Bezglebowa uprawa kiełków słonecznika i traw zbóż.

Nasiona słonecznika, pszenicy, jęczmienia i żyta tradycyjnie kiełkuje się w ziemi, jednak użycie kiełkownicy pionowej o większych otworach sitka sprawi, że system korzeni tych roślin przystosuje się do wzrostu bez gleby. Oznacza to, że można się cieszyć ich zdrowymi kiełkami bez konieczności poświęcania czasu i grzebania się w ziemi.

Kiełki słonecznika i zbóż są duże i wymagają użycia kiełkownicy z porządnym sitkiem o dużych otworach. W takiej kiełkownicy nie można kiełkować małych nasion lucerny, koniczyny, rzodkiewki, kapusty, brokuła, jarmużu, gorczycy itp., ponieważ będą one wypadać przez otwory sitka. Idealnie do uprawy bezglebowej słonecznika i traw zbóż nadaje się kiełkownica „Duża wanienka”. Posiada większą powierzchnię do uprawy oraz odpowiednio duże otwory sitka.

slonecznik-nasiona-na-kielki-400-gram-3a50.600x600

Na początku odmierzamy odpowiednią ilość nasion do kiełkowania, tak aby nasiona pokryły całą powierzchnię sitka. Nasiona płuczemy dokładnie, w razie potrzeby przebieramy, aby pozostały same nasionka bez patyczków i pustych łusek.
Po dokładnym przebraniu i wypłukaniu nasion wsypujemy je do miski, szklanki lub innego pojemnika i zalewamy czystą wodą. Namaczamy nasiona przez około 10-12 godzin, po czym wysypujemy nasiona na dno sitka i równomiernie je rozkładamy. Od tej pory postępujemy z nasionami tak, jakbyśmy uprawiali lucernę, koniczynę czy inne małe kiełki. Jedyną różnicą jest czas dojrzewania kiełków.
Nasiona płuczemy dwa razy dziennie zimną, ewentualnie letnią wodą. Używamy w tym celu prysznica lub dużego spryskiwacza. Nie kierujemy na kiełki silnego, nierozproszonego strumienia wody. Dokładne płukanie i odprowadzanie wody zapobiega prawie wszystkim kiełkowniczym problemom. W celu utrzymania odpowiedniej wilgotności do podstawki pod sitkiem wlewamy wodę, jednak nie może ona dotykać dna sitka, 1-2cm wody w zupełności wystarczą. Wodę w przezroczystej podstawce wymieniamy raz dziennie.

Kiełkownicę przez pierwsze cztery dni wzrostu trzymamy w cieniu, a następnie ustawiamy ją w jaśniejszym miejscu. Unikamy bezpośredniego działania słońca, szczególnie gdy na dworze jest bardzo ciepło.
Kiełki zbieramy między 9-12 dniem uprawy. Kiełki słonecznika powinny wykształcić dwa charakterystyczne listki.

Kiełki słonecznika i traw zbóż mają rozbudowany system korzeni oraz większe łupiny. Właśnie z tego powodu wymagają specjalnej techniki zbierania.
Można złapać kawałek o średnicy około 2,5cm mniej więcej w połowie łodyg i wykręcać je delikatnie pociągając, uwalniając w ten sposób korzenie. Będzie to łatwiejsze jeżeli wyciągając kiełki dobrze przytrzymamy sitko.
Kiedy wyjmiemy wszystkie kiełki, od razu zorientujemy się, że na dnie sitka pozostało mnóstwo łusek i korzeni. Można je odciąć lub wyczyścić.
Szybszą metodą jest ścięcie kiełków praktycznie przy samym dnie.
Kiełki umieszczamy w misce z letnią wodą i kołyszemy nimi, aby pozbyć się pozostałych łusek. Bardziej uparte łuski należy usunąć ręcznie. Odcedzamy oczyszczone kiełki w durszlaku i wybieramy najbardziej oporne łupiny.
Słonecznik świetnie nadaje się do sałatek, jest wytrzymały niczym szpinak. Kiełki słonecznika są najbogatszym wśród zielonych kiełków źródłem protein (4%), dostarcza także dużo cynku.

W przypadku traw zbóż problem łusek nie istnieje. Na dnie znajdziemy jedynie pełno nasion i korzeni. Pszenica, żyto czy jęczmień nie są roślinami sałatkowymi. Ich źdźbeł nie da się strawić, można za to wycisnąć z nich sok. Kiełkowane bezglebowo trawy zbóż są łagodniejsze niż te uprawiane w ziemi.
Zboża uprawia się przede wszystkim dla zdrowego soku, w małych ilościach mogą być one także dodawane do sałatki, którą wzbogacą o cenny błonnik. Około 50ml soku z traw zbóż dziennie dostarczy nam wiele witamin i minerałów. Większe ilości podaje się w celach terapeutycznych. Więcej informacji na temat traw zbóż można znaleźć w książce „Trawy zbóż. Najcenniejszy lek natury”.

Po udanych zbiorach sitko kiełkownicy dokładnie myjemy. Za pomocą łyżki lub kuchennej łopatki usuwamy pozostałe korzenie. Można również w tym celu używać szczotki do warzyw. Po oczyszczeniu sitka i umyciu przezroczystej podstawki nasza kiełkownica „Duża wanienka” jest gotowa do ponownego użycia.

Kiełki brokuła w trzypoziomowych kiełkownicach.

Kiełki brokuła są jednymi z najcenniejszych kiełków w diecie współczesnego człowieka. Zawierają dużo witamin i składników mineralnych, wykazują działanie antynowotworowe i pomagają w zwalczaniu Helicobakter pylori, bakterii zwiększającej ryzyko wystąpienia wrzodów żołądka. Z tego też względu cieszą się dużą popularnością.

Jak w takim razie hodować kiełki brokuła? Można do tego celu wykorzystać kiełkownicę typu pionowego „Wanienkę”. Kiełki w ten sposób hodowane wyrastają szybko i w zasadzie bezproblemowo. Mają odpowiednią wilgotność dzięki niewielkiej ilości wody w pojemniku pod sitkiem oraz swobodny dostęp do powietrza. Należy tylko pamiętać o odpowiedniej temperaturze otoczenia (kiełki brokuła lubią ciepło), przelewaniu ich letnią wodą dwa razy dziennie i wymianie wody z pojemnika raz dziennie (oczywiście do poziomu, w którym woda nie będzie dotykała sitka).

Problemy w hodowli kiełków brokuła zaczynają się kiedy chcemy wyhodować kiełki w kiełkownicach trzypoziomowych. Czy zatem uzyskanie większej ilości kiełków w tym samym czasie jest niemożliwe? Oczywiście, że nie! Musimy jedynie poświęcić kiełkom więcej czasu, a odpłacą nam się pięknym wzrostem i doskonałym smakiem.

Nasiona brokuła, jak już wspomniałam, lubią ciepło. Po wyjęciu ich z opakowania najlepiej przelać je na sitku letnią wodą, 2-3 minuty powinny wystarczyć. Po opłukaniu nastawiamy nasiona do namaczania, w szklance, miseczce czy innym naczyniu. Tutaj również pamiętamy o letniej wodzie. Po około 8-10h zawartość pojemnika wylewamy na szalki kiełkownicy. Jeżeli chcemy uzyskać dużą ilość kiełków najlepiej nie przekraczać pokrycia dna szalek w 60%. Nasionka muszą swobodnie oddychać i mieć miejsce na wzrost. Kiedy nasze nasionka będą już w odpowiedniej ilości rozmieszczone na poszczególnych szalkach przepłukujemy je letnią wodą, każdą szalkę osobno. Najważniejszą sprawą oprócz regularnego, obfitego płukania nasion dwa razy dziennie, jest dokładne zlanie całej wody z szalek. Mimo, że kiełkownice trzypoziomowe mają otwory odpływowe jak np. kiełkownica firmy Vilmorin lub czerwone syfony jak inne dostępne na rynku kiełkownice tego typu, odprowadzanie wody z szalek jest w nich nieodpowiednie. Często woda pozostaje w kiełkownicy, a nasiona brokuła nie lubią stać w wodzie. Aby ją dokładnie odsączyć każdą szalkę należy przechylić nad zlewem przytrzymując drugą ręką kiełki. Woda nie powinna stać w rowkach kiełkownicy.
Kolejną rzeczą przy tego typu kiełkownicach jest wietrzenie kiełków. Jeżeli hodujemy kiełki na wszystkich trzech szalkach dobrze jest rozłożyć kiełkownicę na poszczególne elementy (jeżeli kiełki brokuła zajmują jeden poziom – nie nakrywamy ich wieczkiem). Kiełki muszą mieć swobodny dostęp do powietrza, nie mogą się „dusić” zamknięte w kiełkownicy.
Pamiętając o tych zasadach możemy już po 5-7 dniach cieszyć się większą ilością kiełków brokuła posiadając w domu kiełkownicę trzypoziomową.

Locavorianie

Coraz częściej można usłyszeć o locavorianiźmie, czyli odżywianiu się produktami z możliwie najbliższego otoczenia.
Słowo to – locavore – w 2005 stworzyła Jessica Prentice.
Chociaż samo z lekka hiszpańsko brzmiące słowo osobiście kojarzy się z jakąś grupą szalonych kosmitów, najprościej tłumacząc chodzi o to, żeby żywność, którą spożywamy, nie pochodziła z drugiego końca świata, tylko od lokalnego producenta, lub…
no właśnie. Lub!

Uprawiajmy i wytwarzajmy jedzenie w domu :) Oczywiście wszystkiego się nie da, ale kiełki i świeże zioła to podstawa, nie wymagająca nadmiernego wysiłku.
Jeżeli dodamy do tego pieczone w domu pieczywo i owoce z lokalnego warzywniaka. Można powiedzieć, że jesteśmy właśnie locavorianami.

Czy to ważna postawa? Naszym zdaniem tak. Każdy pokonany przez nasze jedzenie kilometr powoduje, że musi ono być droższe, bardziej konserwowane i przez to gorszej jakości. Pamiętajcie, że transport to czas, a jedzenie psuje się bardzo szybko. Nowoczesna technologia pozwala nam cieszyć się rarytasami z dowolnego miejsca na ziemi, co oczywiście ma też swoje zalety, w końcu nie wszystko da się wyprodukować blisko miejsca zamieszkania.
Jednak czy wybieranie francuskich jabłek, czy marokańskich pomidorów ma sens?

Domowy chleb, z kiełkami ciecierzycy

Zdjęcie domowego chleba z kiełkami ciecierzycy

Rok 2013 Rokiem Quinoa.

Rok 2013 został ogłoszony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Międzynarodowym Rokiem Quinoa.

Quinoa czyli komosa ryżowa należy do grona „super foods”, czyli pokarmów o niezwykłych właściwościach odżywczych. Uznaje się, że cudowne zalety spożywania quinoa odkryli Inkowie ponad 5 tysięcy lat temu. Uprawiana jest na terenach górskich Boliwii, Chile, Ekwadoru i Peru. Jest rośliną niezwykle odporną na warunki atmosferyczne i jest jedynym „zbożem”, które doskonale rośnie na dużej wysokości.

Komosa ryżowa należy do tej samej rodziny co buraki, boćwina czy szpinak. Jej liście są również całkowite jadalne, niestety do przygotowywania posiłków wykorzystuje się głównie nasiona. Spośród ponad 100 odmian komosy najpopularniejsze to komosa biała, czerwona i czarna.

Quinoa zyskuje coraz większą popularność głównie dlatego, że trudno jest znaleźć bardziej wartościowy i przyjazny pokarm. Nasiona komosy zawierają ponad 20% dobrze przyswajalnego białka bogatego w niezbędny zestaw aminokwasów. Są bogatym źródłem żelaza, fosforu, potasu, cynku, zawierają witaminy z grupy B oraz witaminę E. Substancje zawarte w nasionach komosy ryżowej wyrównują i optymalizują poziom cukru we krwi. Częste jedzenie quinoa obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę i choroby układu wieńcowego. Ponadto komosa jest pokarmem bogatym w błonnik pokarmowy, nie zawiera glutenu, nie uczula i jest łatwostrawna. Jest bogata również w kwasy omega 3, które występują też np. w rybach.

Quinoa gotuje się szybko, około 15-18 minut. Ma lekko orzechowy smak, który doskonale współgra z wieloma innymi składnikami. Można jej używać do śniadania, w zupach, sałatkach, a nawet w deserach. Doskonale zastępuje wszelkie kasze lub ryż.

W naszym sklepie dostępne są różne rodzaje i formy komosy ryżowej. Pełną ofertę znajdziecie pod adresem: http://www.kielki.net/advanced_search_result.php?keywords=quinoa

Kurczak teryaki z brokułami, pieczarkami, kiełkami 3 fasole i makaronem udon

Gotowanie dla leniwych: Kurczak Teriyaki z warzywami, kiełkami i makaronem udon w 15 minut

Czasami zdarza się taki magiczny moment, w którym najzwyczajniej nie chce się nam gotować. Głód jednak to kwestia nie podlegająca dyskusji. Prędzej czy później nas dopadnie ;)

Ja na takie momenty staram się trzymać w domu produkty pozwalające błyskawicznie przygotować coś smacznego i mniej zwyczajnego niż kanapki. Oczywiście proponowane danie ciężko zaliczyć do wybitnie zdrowych, jednak na tle schabowego z zasmażaną kapustą wypada i tak wyjątkowo pozytywnie.

Co ważne, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby danie to przygotować w wersji Vege!
Wystarczy zamienić kurczaka na tofu.


Co więc potrzeba do przygotowania naszego Kurczaka Teriyaki (porcja dla 2-3 osób)?

  • pojedyncza pierś z kurczaka ze sprawdzonego źródła
  • od 200 do 400g różyczek brokuła (świeżych/mrożonych)
  • 250g pieczarek
  • ząbek czosnku
  • łyżka stołowa oleju carotino, lub innego nadającego się do smażenia
  • 100g kiełków ’3 fasole’, najlepiej z domowej uprawy
  • Opakowanie Makaronu Udon 250g
  • Sos Teriyaki do Woka
  • Duża patelnia lub wok, średniej wielkości garnek. Jeżeli korzystasz z mrożonek, dobrze jest mieć pokrywkę do woka.

Przygotowanie:

  1. Gotujemy wodę w naszym średnim garnku.
  2. W czasie gdy woda się gotuje kroimy kurczaka w kostkę, a pieczarki w grube (4-6mm) plasterki. Obieramy i kroimy w cienkie plasterki ząbek czosnku.
  3. Zanim woda się zagotuje, można się trochę bezkonstruktywnie polenić ;)
  4. Do wrzątku wrzucamy makaron Udon. Makaron potrzebuje 5 minut gotowania bez przykrycia, aby był gotowy.
  5. Żeby nie marnować czasu, po wrzuceniu makaronu zabieramy się za Woka. Rozgrzewamy go, wlewamy olej, wrzucamy pokrojony czosnek.
  6. Kilka sekund po czosnku wrzucamy na woka kurczaka, obsmażamy mieszając, następnie dodajemy pieczarki i brokuły.
    • Jeżeli używamy mrożonek, dobrze jest teraz przykryć woka na kilka minut. Warzywa się nam ładnie rozmrożą i równomiernie podgotują. Oczywiście od czasu do czasu wypadałoby je przemieszać.
    • Właściciele świeżych warzyw mogą smażyć wszystko razem (czasami delikatnie mieszając), aż do uzyskania ulubionej przez was miękkości brokuła.
  7. Niezależnie od tego jakimi warzywami dysponujemy, w trakcie smażenia musimy zrobić przerwę od mieszania na odcedzenie makaronu. Dobrze, jest go przepłukać zimną wodą. Będzie bardziej jędrny.
  8. Nasz kurczak i warzywa powinny być już dobre. Wrzucamy do nich kiełki, minutę później dodajemy sos Teriyaki. Całość musimy ze sobą wymieszać i smażyć przez około dwie minuty.
  9. Wyłączamy palnik pod wokiem, układamy na talerzach nasz makaron, wylewamy potrawę prosto z woka na makaron.
  10. Gotowe! Można podawać.

Czas przygotowania: 15-20 minut
Poziom skomplikowania: łatwe

Wymienione produkty możecie znaleźć w sklepach www.kielki.net oraz Smakowe Pomysły.

Mieszankowe nowości na www.kielki.net

Od dziś w naszym sklepie dostępne są ciekawe nowości – mieszanki nasion na kiełki do domowego hodowania. I tak mamy dwie mieszanki od W.Legutko:

Oraz pięć naszych własnych produktów o ciekawych smakach:

Mamy nadzieję, że będą Wam smakować i podzielicie się z nami swoimi wrażeniami :)
Smacznego!

Zdjęcie konkursowe - nasiona na kiełki

Zagadka obrazkowa!

Witajcie,
mamy dzisiaj dla Was ciekawą zagadkę. Co za nasionka namaczają się na zdjęciach?

Na odpowiedzi w komentarzach czekamy do 9:00 w poniedziałek 1.10.2012. Wtedy też ogłosimy prawidłową odpowiedź.
Wszystkie osoby, które podadzą poprawna nazwę rośliny, której nasiona widnieją na zdjęciach, otrzymają kupon rabatowy 15% na nasiona w sklepie www.kielki.net. W przypadku zamówienia, do przesyłki dodamy również próbkę nasion z konkursu.

Buraczane specjały

Witam serdecznie,

w dzisiejszym wpisie zaprezentuję państwu przepisy na dwie sałatki, które zawierają w sobie buraki. W jednej warzywo to występuje pod tą popularniejszą formą dojrzałego korzenia, w drugim zaś zastosowanie znajduje w postaci kiełków. Dlaczego właśnie buraki? Oto kilka powodów:

  • obniżają ciśnienie krwi, oczyszczają ją oraz powodują w niej wzrost liczby czerwonych ciałek (ich niedobór powoduje anemię),
  • zawierają dużo witaminy C i B1 oraz wiele makro- i mikroelementów. Znajdziemy w nich wapno, magnez, potas oraz dwa rzadkie metale: rubid i cez (o których przypuszcza się, że działają hamująco na rozwój raka).
  • mają działanie odkwaszające, dlatego polecane są zwłaszcza osobom spożywającym dużo produktów o charakterze kwasotwórczym (tj. m.in.: mięsa, ciasta, pieczywa).
  • Wykorzystuje się też w leczeniu grypy, anginy i przeziębień.

Mam nadzieję, że ta krótka lista przekonała Państwa do tych warzyw. Nie są one dość popularne na naszym stole w innej formie niż składnik zupy czy surówka, dlatego postanowiłam pokazać dwa ich „alternatywne” zastosowania. Oto one:

Sałatka z wołowiną, kiełkami buraka i trawą cytrynową

Potrzebne składniki:

  • 200 g polędwicy wołowej,
  • 5 g kiełków buraczków czerwonych,
  • 4 łodygi trawy cytrynowej Tao Tao w zalewie,
  • 3 łyżki masła,
  • 2 łyżki oliwy z oliwek,
  • 2 łyżki solu z limonki,
  • 2 plastry parmezanu,
  • 1 dymka,
  • 1 sałata zielona,
  • 1 łyżeczka brązowego cukru,
  • 1 czerwona papryczka chili,
  • garstka świeżej mięty,
  • sól,
  • pieprz,
  • szczypta suszonego szafranu.

Opis przygotowania:

Mięso oraz warzywa umyć i osączyć z wody. Kiełki buraczków zmieszać z sałatą, zalać oliwą z oliwek i sokiem z limonki. Dodać do tego osączoną z zalewy i pokrojona drobno trawę cytrynowa, miętę oraz obraną ze skóry i pokrojoną drobno dymkę. Całość doprawić do smaku pieprzem, solą, brązowym cukrem i dokładnie wymieszać. Polędwicę wołową pokroić w cienkie plastry, po czym oprószyć pieprzem oraz solą i smażyć na rozgrzanym maśle, na małym ogniu. Do smażonej polędwicy dodać pokrojoną drobno papryczkę chili i smażyć do miękkości mięsa. Usmażone składniki ściągnąć z ognia i wymieszać z pozostałymi składnikami. Gotową sałatkę przełożyć na talerz, po czym dodać pokrojony parmezan i posypać szczyptą suszonego szafranu.

źródło: http://mniammniamvege.blogspot.com

Sałatka z buraków i kiełków 

Składniki:
Szalotkę posiekać, wymieszać z kiełkami, burakami. Polać sosem z octu, soku z cytryny i oleju. Przyprawić do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem i posypać obficie posiekaną natką. Gotowe!
źródło: smakowity.pl
Dziękuję za uwagę i życzę smacznego!

Tak dla odmiany… kiełki z makaronem ramen.

Choć nazwa makaronu z tytułu brzmi dość egzotycznie i zagadkowo, ale chodzi o coś bardzo nam wszystkim znanego. Chyba każdy miał kiedyś okazję skosztować tzw. zupki chińskiej, a kluski do niej dodawane to właśnie rzeczony ramen. Nie powinny one jednak kojarzyć się nam tylko z szybkim i niezdrowym jedzeniem. Warto dla urozmaicenia i nadania naszym potrawą lekko orientalnego charakteru, zamienić zwykłe noodle właśnie niego. Zwykły rosół podany z ramenem i sosem sojowym zamiast maggi nabierze zupełnie nowego charakteru.

No ale dosyć opowiadania o makaronie :) Chciałabym przedstawić Państwu dwa proste przepisy wykorzystujące ramen. Pierwszy z nich jest dość tradycyjny, bo makaron jest w nim ugotowany i podany w zupie. Drugi z nich jest zaś troszeczkę eksperymentatorski, bo wykorzystuje chrupkość surowych klusek. W składzie każdego z tych dań znajdują się oczywiście nasze ulubione kiełki. Zapraszam do lektury :)

Zupa miso z makaronem ramen i kiełkami fasoli mung

  • bulion (warzywny albo mięsny, w zależności od upodobań),
  • opakowanie makaronu ramen (200g),
  • 200 g mielonej wieprzowiny (wegetarianie pomijają:)
  • dwa litry wody,
  • łyżka cukru,
  • łyżka przeciśniętego czosnku,
  • 4 łyżki pasty miso,
  • 200 g kiełków fasoli mung,
  • pęczek szczypiorku,
  • sos sojowy,
  • łyżka startego imbiru,
  • por,
  • 4 łyżki pasty miso.

Kroimy drobno pora. Na rozgrzaną patelnię wrzucamy mięso i rozdrobniony czosnek oraz imbir. Przyprawiamy do smaku. Dodajemy sos sojowy, cukier, pastę miso, pociętego pora, garść szczypiorku i wszystko dokładnie mieszamy.

Na osobnej patelni podsmażamy na dużym ogniu resztę szczypiorku pociętą w 5-cm paski i kiełki. Doprawiamy do smaku. Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu.

Do miseczek nakładamy makaron, zalewamy go bulionem. Nakładamy po porcji mięsa i porcji podsmażonych warzyw. Ufff, gotowe! :)

źródło: http://www3.nhk.or.jp

Bardzo chrupiąca sałata z makaronem ramen i kiełkami fasoli mung

  • pół główki kapusty pekińskiej
  • 100 g makaronu ramen
  • pół kubka nasion słonecznika
  • dwie garści kiełków fasoli mung
  • ulubione orientalne przyprawy
  • pół kubka oleju roślinnego
  • 3 łyżeczki cukru
  • 3 łyżki białego octu winnego

Sałatę tniemy w drobne paski, dodajemy kiełki, połamany drobno makaron i nasiona słonecznika. Z ciekłych składników tworzymy sos, doprawiamy go ulubionymi orientalnymi przyprawami. Voila!

źródło: allrecipies.com

Mam nadzieję, że oba przepisy przypadły Państwu do gustu. Pierwszy jest dość skomplikowany, ale drugi to po prostu bułka z masłem, a przygotowanie tej sałatki nie zajmie więcej niż pięć minut :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę samych sukcesów kulinarnych :)