Hodowla na sitku, ligninie i gazie

Te trzy sposoby wrzuciłam w jeden worek. Powód prosty, są dość do siebie podobne. Szczególnie sitko i gaza.

Ogólnie to hodowanie na ligninie i gazie znamy jeszcze ze szkoły. Na wiosnę pierwszaki często wysiewają rzeżuchę na ligninie właśnie, zaś w późniejszych klasach na gazie kiełkuje się fasolę. Ale taka zwykłą, nie do zjedzenia. ot obserwacja biologiczna.

Znowu podeprę się już istniejącymi zdjęciami a pochodzą one ze stron:  www.kielki.info,   zajadamy.blox.pl oraz  www.zyciebezglutenu.pl

Dziwnie mi pisać o ligninie, bo mam wrażenie, że każdy to zna. Jednak doświadczenie mi mówi, że owe „każdy” bywa często mylne. Zdjęcie już samo wiele mówi o tej metodzie. Ot talerzyk, na nim ułożona wata lub lignina a na wierzch wysypane, wcześniej namoczone ziarna. W niemal każdym polskim domu jest to znany, choćby przez wzgląd na kiełkowanie rzeżuchy na Wielkanoc.

Metoda ta ma jedną wybitna zaletę – można naprawdę pięknie ozdobić nią stół. Jeśli ligniną obłożymy na przykład miskę, ale tę część wypukłą, to jeśli tylko upilnujemy właściwego nawodnienia uzyskamy śliczną zielona półkulę, lub inny kształt. Oczywiście im bardziej skomplikowany kształt tym trudniej o równomierne nawodnienie, ale to już indywidualne ambicje się kłaniają. W każdym razie z kiełkującej rzeżuchy można zrobić cuda. Z innych drobnoziarnistych również, ale trzeba pamiętać, że na przykład kozieradka bardzo intensywnie pachnie i nie każdemu może to odpowiadać, zaś gorczyca wydziela bardzo dużo śluzu, więc lignina nie nadaje się do jej hodowli.

W przypadku hodowli na gazie jest nieco inaczej. Na pewno nie damy rady uzyskać jakiś wymyślnych kształtów ale zdecydowanie przy odpowiednio ładnym pojemniku na wodę takie kiełkujące roślinki tez mogą stół ozdobić. Całkiem jak wazonik z pysznymi kwiatkami. Plus tej metody jest taki, że łatwiej kiełki przepłukać, zatem nawet te śluzujące można tak hodować. Należy tylko pamiętać, ze podobnie jak przy ligninie, raczej zjadamy siewkę jeśli kiełkujemy drobnoziarniste. Wynika to z faktu, ze drobne korzonki wrastają w gazę by sięgnąć wody i łatwiej nam siewkę podciąć niż wyłuskać całość z gazy.  Oczywiście, w przypadku większych nasion jest to mniej problematyczne, zatem to dobra metoda na to, by podkiełkować na przykład ciecierzycę czy słonecznik.

Do tej metody potrzebujemy poza gazą, pojemnik na którym ją zamontujemy. Ważne by umocować dało się w miarę stabilnie tak by gaza nie zsuwała się (stąd słoiki często są dobrym rozwiązaniem. Przynajmniej przy mniejszej ilości kiełków). w pojemniku  ma się znajdować woda. na tyle blisko by nasiona czuły wilgoć,ale na tyle daleko by nie pływały w niej.  Wtedy namoczone ówcześnie nasiono samo zaczyna szukać wody i kiełkuje przebijając się najczęściej przez gazę.

Hodowla na sitku jest właściwie tożsama z metodą hodowania na gazie. Różnica tylko taka, że z sitka łatwiej wyłuskać korzonki i nie trzeba go wyrzucać po skiełkowaniu rośliny.  No jeszcze jedna różnica – sitka najczęściej są półokrągłe zatem nasiona mają mocno nierównomierny dostęp do wody, ale  plusem jest to, że zdecydowanie łatwiej jest nasiona płukać. Zatem jeśli chcemy kiełkować soje czy gorczycę jest to świetny sposób.

Sama metoda jest chyba zrozumiała. Woda w pojemniku pod sitkiem, namoczone ziarna na sitku i regularnie płuczemy a potem zostawiamy nad wodą. Zdecydowanie najłatwiej przy tej metodzie płukać, wiec polecam do śluzowatych nasion.  trzeba tylko pamiętać, ze przy upałach woda szybko paruje i po prostu trzeba pilnować jej poziomu.

a jutro o efektywniejszym zastosowaniu słoików. Choć przyznaję – będę posiłkować się zdjęciami innych ;)

Dodaj komentarz