Przepisy

tak przeglądałam ostatnio przepisy z kiełkami umieszczone w necie i niestety jedna rzecz mnie się nie spodobała. Pomijając fakt, że jest ich w ogóle mało, to jeszcze akapit odnośnie kiełków zazwyczaj brzmi „garść kiełków” albo „trochę kiełków”. Właście to może z trzy ciekawe przepisy znalazłam, choć przyznam, że jakoś szczególnie skrupulatnie nie szukałam.

No ale ma to swoje dobre strony – trzeba będzie się ruszyć i własne poumieszczać, a przecież to nie powinno stanowić problemu. Wszak lubię pisać, lubię gotować i lubię kiełki.

Zatem może na początek coś zimnego na te upały:

Koktajl jogurtowy na ostro

potrzebujemy

jogurt naturalny;

pomidora;

paprykę czerwoną;

kiełki rzeżuchy, rzodkiewki, gorczycy (wszystkie razem lub każde z osobna, jak kto lubi);

sól, pieprz

pomidora i paprykę kroimy możliwie najdrobniej.

kiełki rozdrabniamy, ale tutaj nie trzeba specjalnie drobno, bo same z siebie są drobne raczej. wystarczy rozkroić splątane korzonki.

mieszamy składniki z jogurtem, doprawiamy jeśli czegoś brakuje i możemy jeść/pić.

„jeść/pić” jest tu użyte celowo, bowiem w zależności od konsystencji jogurtu możemy mieć zarówno koktajl do picia jak i gęstą zupę ale w obu przypadkach będzie to doświadczenie smaczne i orzeźwiające w te gorące dni.

Smacznego!

p.s. hmmm… następnym razem postaram się o zdjęcia,  no chyba, ze ktoś z czytelników wypróbuje i podeśle ;)

Dodaj komentarz