Zioła na parapecie i w ogródku


A tak dziś od kiełków nieco chcę odejść, bo nadchodzi czas, który łatwo przeoczyć, a szkoda. Czas wysiewu nasion. Większość z nich wysiewa się na przełomie kwietnia i maja. Niektóre lubią wcześniej przezimować nieco w lodówce, inne wręcz w zamrażalniku. Jedne wysiewany od razu do gleby a są i takie, które wolą się schować pod osłonką.

Przewaga świeżych ziół nad suszonymi chyba nie wymaga wyjaśnienia. Aromat, smak, właściwości są tutaj o wiele wyższe i nawet jeśli zdecydujemy się takie zioła zasuszyć, to i tak biją na głowę te kupne. Ale skoro tak jest to czemu tak niewiele osób uprawia zioła w domu?

 

Wiele osób myśli, że zioła to tylko w ogródku. Oczywiście, są gatunki które trudno by było uprawiać na parapecie, ale wiele z nich w pełni nadaje się do hodowli doniczkowej. Znamy świeże zioła sprzedawane w sklepach w doniczkach właśnie.  Chyba najpopularniejsza jest bazylia. Wyjątkowo aromatyczna, bardzo ładna i niezastąpiona w kuchni włoskiej. Podobnie z miętą, bo przecież ją chyba każdy zna. Wyrazisty smak może być zarówno podstawą jak i przyprawą. Estragon, tymianek, majeranek. Nazwy znane wielu osobom jednak o ile ciekawsze staja się nasze potrawy gdy zamiast suszu użyjemy świeżych liści?

Pełna lista dostępnych nasion na zioła jest dostępna TU i zdecydowanie polecam zapoznanie się z nią. Warto ożywić kuchnię i pozwolić sobie na kulinarne uniesienia, bo świeże zioła zdecydowanie lepiej dodadzą smaku i przestrzeni niż jakiekolwiek kupne gotowce.

 

 

 

Dodaj komentarz