Tort zielony

Myśleliście kiedyś by kiełki dodać do czegoś wybitnie słodkiego i z założenia niekiełkowego?

 

Niegdyś miałam taki swój ulubiony przepis na ciasto szpinakowe i ludzie byli w ciężkim szoku jak dowiadywali się z czego jest. Podobnie kiedyś zrobiłam tort z algami. Też zielony i też zaskakujący, no i przede wszystkim smaczny.

 

Nie wiem czy jest sens podawać konkretny przepis, bo jednak sama zasada przygotowania jest prosta: białko albo śmietanę wzbogacić o zdrową zieleninę. Najlepiej siewki kukurydzy, bo same w sobie są niezwykle słodkie. Trzeba jednak zieleninkę najpierw zmiksować i w tej postaci dodawać do kremu/piany/śmietany.

 

Podobnie ciekawe mogą być kiełki koniczyny, bo też łagodna w smaku i dobrze się przyjmie ze słodkością tortu czy inszego ciasta. Jeszcze kiełki pszenicy, ale to kiełki a nie zielenina, zatem zielone nie będą, choć też można wzbogacić nimi tak niecodzienną słodycz.

 

Hm…  A teraz ciekawi mnie, czy ktoś się odważy na taki eksperyment…?

Dodaj komentarz