Omlet

Dziś przepis. Taki szybki, bo wymyślony na śniadanie.

 

Zrobiłam omlet. Taki na ubitym białku, gruby, pulchny.  Dokładnego przepisu nie podam bo poza tym, że jajka były dwa to reszta składników była kompletnie na oko. Zawsze to białko było najważniejsze w sumie, bo bez niego omlet byłby gruby i płaski a ubicie białka powoduje ze staje się lekki i puszysty.

 

W każdym razie takie omlety zawsze jadałam na słodko ale nie dziś. Dziś dodałam nieco żółtego sera,  papryki, kardamonu, soli, świeżej bazylii i kiełków brokuła oraz kiełków rzodkiewki. Częściowo dorzuciłam do środka, ale to bardziej dla klimatu i zielonych ciapek,  resztą posypałam omleta.  W sumie śniadanko pierwsza klasa.

 

A skoro tak o omletach na słodko wspomniałam, to właśnie wpadłam na pomysł: trzeba przetestować z kiełkami kukurydzy… będzie na słodko i też na zielono.

Dodaj komentarz