Piątkowa garść przepisów

Tak, pogoda iście jesienna i generalnie to przydały by się przepisy na pasztety i inne ciepłe wersje ale mój organizm zdecydowanie czuje wiosnę i wypatruje lata, bo wciąż głównym kierunkiem kulinarnym są sałatki.  Generalnie mój osobisty organizm porą zimową preferuje kasze wszelkiej maści, ale jak tylko wychodzi słońce i wszystko zaczyna się zielenić to sałatki, sałatki i jeszcze raz sałatki. wszelkie surowizny, zieleniny a na osłodę owoce. I co z tego, że za oknem deszczowo i szaro,  ja tam wciąż czuję,  że sałatki to jest to!

 

Co prawda wyszukiwanie fajnych przepisów gdy się siedzi w pracy jest dość uciążliwe, bo apetyt się wzmaga a jakoś nie ma się za wiele możliwości działania, ale przynajmniej wiem co dziś na obiad będzie.

 

Na stronie www.moj-lunch.pl  znalazłam Sałatkę Królika. Sama w sobie banalnie prosta i pewnie bym jej nie umieściła na Pestce, gdyby nie opowiastka o opornym mężu gardzącym zieleniną, którego jednak Sałatka Królika urzekła. Bo w sumie to jakieś takie popularne by mieć długie zęby na zieleninę i w pierwszym odruchu reagować „A co ja królik jestem?” Osobiście nie wiem skąd ta niechęć, ale zdecydowanie warto się przełamać i zieleniny więcej w diecie sobie zafundować. Nieprzekonanych może przekona właśnie poniższy przepis. Przynajmniej ma za sobą jeden sprawdzony sukces:

 

Sałatka Królika

Składniki:

  • 2 garście świeżych kiełków dowolnych nasion
  • 1 pomidor
  • 1/2 świeżego ogórka
  • kilka listków sałaty zielonej
  • szczypiorek
  • sól, pieprz
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego (opcjonalnie)

Dodatkowo: kilka kromek świeżego chlebka.

 

Kiełki łamiemy na mniejsze kawałki i wkładamy do większego naczynia. Ogórka i pomidora parzymy wrzątkiem i pomidora obieramy ze skórki. Następnie kroimy pomidora i ogórka w grubszą kostkę i przesypujemy do naczynia z kiełkami. Sałatę myjemy pod bieżącą wodą, odsączamy, rwiemy na mniejsze kawałki i razem z posiekanym szczypiorkiem dodajemy do pozostałych składników. Całość mieszamy i delikatnie solimy i pieprzymy. Ja czasem lubię jeszcze dodać jogurtu naturalnego lub sosu czosnkowego. I teraz albo można tę sałatkę zjeść z chlebkiem na lunch albo użyć ją jako surówki doobiadu.

Smacznego!

 

Oczywiście przepisy są kopiowane bez moich modyfikacji, zatem szperając po stronie autora zdecydowanie znaleźć możecie dokładnie to samo.

Kolejny przepis, znaleziony na cobylonaobiad.blox.pl bardziej pasuje do aktualnej aury, bo co prawda jest sałatkę, ale jednak taką bardziej jesienną i sycącą. No i ma tę „zaletę” dla „niekrólików”, że nie posiada sałaty w swoim składzie. Co istotne, oparta o kasze, stanowi bardzo pożywny i sycący posiłek, tak więc nie tylko jako dodatek do właściwego dania czy przekąska, ale też zdecydowanie nadaje się jako obiad sam w sobie.

Sałatka z kaszą

- resztka kaszy (najlepsza kasza słoneczna – gryczana z jaglaną z mojego pierwszego przepisu),
- pół cebuli,
- pół ogórka kiszonego,
- kiełki (dałam rzodkiewki i słonecznika),
- 2 pomidory z puszki
- sól, pieprz, ew. oliwa, olej.

Wykonanie:
Pokroić cebulę, ogórka i pomidory w kostkę, kiełki można przekroić na pół.
Jeśli gotujemy kaszę specjalnie na sałatkę trzeba do niej dodać oleju i pestek słonecznika.
Mieszamy wszystko razem.

 

W przepisie czytamy „resztka kaszy”.  Już śpieszę z wyjaśnieniem, skąd takie sformułowanie.  Po prostu ten wpis to wa przepisy na sałatki z pozostałości z dnia poprzedniego. Zatem choć można po prostu wykorzystać resztki z poprzedniego obiadu, to można również po prostu ugotować kaszę dokładnie dla tego przepisu.

 

Ale by nie było, że tylko standardy i resztki w dzisiejszym wpisie. Znalazłam też egzotykę, zatem jak ktoś ma ochotę na kulinarna podróż to polecam sałatkę znalezioną na allrecipes.pl

Orientalna sałatka z kiełkami
Składniki
1 marchewka
1 łodyga selera naciowego
1 duże deserowe jabłko
1 jabłko
100 g kiełków fasoli mung
50 g kiełków słonecznika
45 g kiełków lucerny

Orientalny sos
1 łyżka soku z limonki
1 łyżka świeżej kolendry, drobno posiekanej
2 łyżki oleju słonecznikowego
½ łyżeczki oleju sezamowego
½ łyżeczki jasnego sosu sojowego
1 łyżeczka świeżego imbiru, startego
sól i pieprz

 

Metoda przygotowania

Pokroić marchewkę na kawałki grubości 4 cm. Następnie pokroić wzdłuż w cienkie paski, a na koniec w słupki. Pokroić seler naciowy w słupki tej samej wielkości. Wykroić z jabłka gniazda nasienne i pokroić na 8 cząstek. Każdą pokroić w poprzek w cienkie słupki.
W misce wymieszać marchewkę z selerem naciowym, jabłkiem i wszystkimi kiełkami.
Przyrządzić sos, ucierając wszystkie składniki oraz dodając sól i pieprz. Polać nim sałatkę, starannie wymieszać i podawać.

 

Jak widać sałatka ta zdecydowanie jest orientalna, zatem miłośnikom kuchni indyjskiej na pewno będzie smakować, tradycjonalistom polecam jednak sałatkę z kaszą ;)

 

A na koniec coś bez kiełków. Beata Pawlikowska na swojej tablicy na FB umieściła taki oto przepis:

PORANNA SAŁATKA Z RUKOLI

dowolne ilości rukoli, roszponki i młodych listków szpinaku
pomidor malinowy drobno pokrojony
dwa małosolne ogórki w plasterkach
kozi ser drobno pokrojony
dwie łyżki pestek z dyni
dwie łyżki pestek słonecznika
trochę świeżej kolendry
trochę oliwy z oliwek
dobrego octu winnego.

Wymieszać i gotowe. Pyszne :)

 

I co jak co, wierzę, że pyszne :)

 

Tak wiec do wyboru, do koloru, sałatkowych inspiracji chyba na dziś już dość.

Dodaj komentarz