Archiwa kategorii: Ogólne przemyślenia

WIOSNA!!!

Już od wczoraj.

Ale z dnia na dzień coraz bardziej ją widać.

W niedzielę, w ramach pożegnania zimy moje dzieci dostały bałwanki z twarogu na śniadanie i zdecydowanie wiosna wygrywa, bo bałwanki szybko się roztopiły przy pomocy widelca, zaś kiełki koniczyny i kapusty zniknęły z talerzyków natychmiast. Nie zdążyłam nawet zdjecia zrobić. Następnym razem wpierw zrobię fotkę, potem podam na stół.

 

Wiosenny konkurs na Puszcze wciąż trwa.

http://puszka.pl/konkurs/kielki.html

Tak przypominam linka tym, którzy o nim zapomnieli, lub też właśnie się dowiadują. Konkurs nie jest skomplikowany, a my, głodni nowych inspiracji, wyczekujemy kolejnych zgłoszeń. No i z racji wiosny, przedłużyliśmy termin nadsyłania przepisów do 31 marca, zatem jeszcze chwila jest.

 

Tak więc miłego dnia życzę wszystkim a kto może niech korzysta ze słońca, które jakoś z dnia na dzień coraz sympatyczniej przygrzewa.

 

Nowy Rok

Zatem nadszedł Nowy Rok

Niby nic ale jednak sporo zmian. Vat pominiemy, bo to każdy kto ma z tym styczność zna aż za dobrze. Inne cyferki w dacie to oczywistość.  Zima się nie zmieniła i dalej mrozi a ja powoli wracając do rzeczywistości odkryłam, że dziś jest środa i czas na zmiany w sklepowych promocjach.

Tym razem nie kierowałam się żadna logiką a postawiłam na tryb „chybił-trafił”, zatem przecenione zostały:

burak
słonecznik
soczewica brązowa

Tak więc Wszystkiego Zdrowego na Nowy Rok

i zmykam ogarniać rzeczywistość dalej.

Święta za pasem

No i zdecydowanie najwięcej pszenicy nam z magazynu umyka. Cóż, tradycja świąteczna jest  znana i kutia z pszenicą być powinna na stole.  Nam miło, że z naszą.  Drugie miejsce ma o dziwo mung. Czyżby jakaś nowa tradycja Bożonarodzeniowa? No ale nie o mungu pisać miałam ale pszenicy.  Że kutia smaczna to wiadomo, ale że pszenica jest przeczyszczająca to już nie każdy wie. A warto o tym pamiętać, tak by po wigilii jednak dalej mieć przyjemność z jedzenia a nie wizytować toaletę.

Zatem kutia pyszna, jemy ze smakiem, ale nie przesadzajmy, jeśli nie chcemy rewolucji.

Kiełki na targach w Szczecinie!

News troszkę na wariackich papierach, ale… kto wie. Może zdąży dotrzeć do zainteresowanych osób.

27 i 28 listopada, czyli od jutra do niedzieli będzie można nas znaleźć na targach EZOTERIA organizowanych przez Międzynarodowe Targi Szczecińskie (ul. Struga 6-8).
W ramach trzynastych już Spotkań Ezoterycznych, poza wróżkami, kręgarzami, radiestetami i astrologami, znajdziecie Państwo wielu wystawców zajmujących się tematami ‚Zdrowej Żywności’. W tym oczywiście nas.

Zapraszamy od 10 do 18. Na miejscu będzie można skosztować różnych rodzajów kiełków. Dzięki naszym przyjaciołom z piekarni Asprod kiełki będziemy podawać ze smacznym pieczywem.
Oczywiście będziemy prowadzić sprzedaż nasion do domowego kiełkowania i udzielać porad związanych z tematem.

Zapraszamy!

Dzień Darmowej Dostawy 1 grudnia także w naszym sklepie!

Dzień Darmowej Dostawy - 1 grudnia 2010rPostanowiliśmy dołączyć do inicjatywy ‚Dzień Darmowej Dostawy’!

Z tego powodu 1 grudnia wszystkie krajowe zamówienia, niezależnie od sposobu dostawy czy płatności dostarczymy Państwu za darmo.

Cóż więcej można dopisać? Chyba tylko stronę projektu: http://dziendarmowejdostawy.pl/

Polecamy i zapraszamy!

Dwa słowa wyjaśnienia

To nie jest tak, że nie pamiętam o blogu. Nie jest też tak, ze nie mam nic do napisania. Kłopot w tym, że dopiero teraz mam chwilkę, zaś za 20 minut wychodzę i teraz mam dylemat: pisać cokolwiek czy nie pisać nic. Jako, że nie lubię pisania bez treści to wolę nic nie pisać i dlatego ostatnio mniej postów się zjawia. A 20 minut to zdecydowanie za mało by opisać to, co generalnie planuję napisać.

Zatem proszę o cierpliwość i wyrozumiałość. Mozę nie będzie już posta codziennie ale raz w tygodniu coś na pewno napiszę.

Zdrowe jedzenie.

Chciałam napisać post o zdrowym jedzeniu, ale wyszedł mi taki elaborat, że nie mam sumienia Was nim katować.  Naprawdę wiele teraz się o tym mówi, ale takimi ogólnikami, że mało kto naprawdę rozumie co się kryje pod słowami „zdrowa żywność”. To znaczy pomijając aspekt marketingowy, bo to akurat pewnie dla wielu jest widoczne i zrozumiałe.

Słowa „zdrowe”, „naturalne”, „bez cukru” stały się już chwytami reklamowymi i paradoksalnie zamiast zwiększać świadomość społeczną w tej materii powodują jedynie większy chaos a ludzi utwierdzają w stereotypach, że zdrowe jest drogie, niesmaczne czy inne tego typu.

A przecież każdy kto jadł takie prawdziwe malinówki z działki wie, że sklepowe pomidory to ledwie namiastka. Każdy kto kiedykolwiek gotował prawdziwy obiad, wie, że wszystko zależy od jakości produktu i przypraw zależy smak końcowy, że jakość wody wpływa na smak herbaty a jabłko z sadu, choć może mniej równe i lśniące to jednak bardziej aromatyczne i różnorodne w smaku niż to z marketu.

Żyjemy w czasach gdzie czas stał się nadrzędną wartością. Gdzie liczy się to co jest zrobione szybko i dobrze. Gdzie mało kto ceni rzemieślników wykonujących swą pracę powoli ale bardzo dokładnie. Teraz liczy się czas wykonania i poniesione koszta. Towar wykonany powoli, jednostkowo, na zamówienie stał się towarem ekskluzywnym, towarem dla elit. Dostajemy coraz więcej, dostajemy pozór bogactwa ale jednocześnie jakość pozostawia wciąż wiele do życzenia, a w przypadku żywnosci jest to niestety tragiczne w skutkach, bo jeśli nasze ciało odżywiamy byle jak, to brakuje mu surowców by się zregenerować. Do tego pośpiech, stres, brak snu i mamy poważne niedobory. A jak ktoś miłuje się w używkach to jeszcze bardziej ten stan pogłębia.

Zatem czy jest we współczesności miejsce na zdrowie? Jest. Wiele kierunków, wiele opcji, wiele nurtów. Między innymi powstał nurt zwany „Slow-food”. takie przeciwieństwo fast-foodów. Czyli jemy powoli, spokojnie, celebrujemy posiłek. Już sam ten fakt zdecydowanie poprawi jakość naszego jedzenia. Może nie produktu, ale samego przyswajania. Do tego „Slow-food” to też myślenie nad tym co jemy. Nie z tabelkami na modłę diet czy zasadami, zakazami, nakazami ale takie zwykłe ludzkie szukanie nowych smaków, nowych jakości i tego co najlepsze. To poznawanie jedzenia, cieszenie się nim, odżywianie organizmu, ale to już kolejne kroki zaś pierwszy jest banalnie prosty: jedzmy spokojnie i z radością.

Dziś nie

Zdecydowanie nie. Jakiś dziwny dzień dziś, że jeśli nie robi się dziś błędów to błędy same się robią lub odnajdują. Czasem tak jest, że niezależnie od starań coś idzie na opak. Ja mam dziś taki dzień. Programy nie działają jak należy, wszystko staje na głowie, o pomyłkę nie trudno a pośpiech to najgorsze zjawisko. Zatem idę pilnować aby tych błędów było możliwie mało no i spróbuję poodkręcać te, które już się zjawiły.

Dziś pracuję powoli, wszystko robię pojedynczo i sprawdzam trzy razy. Ot co.

Tempo

Ostatnio zostało mi zarzucone, że za dużo piszę i czytający nie nadążają. Nieco mnie to zaskoczyło, ale skoro tak, to w tym tygodniu mało będę pisać. Zmniejszam tempo. Ot w tym czasie przygotuję materiały na tydzień koniczyny. Bo że smaczna i zdrowa to wiecie, wspominałam nie raz, a w przyszłym tygodniu więcej o niej.