Miesięczne archiwum: Luty 2011

Piątkowa garść przepisów

Ja chcę wiosny. Nie tylko tej w słońcu, bo słoneczko coraz częściej takie wiosenne już jest, ale też w temperaturach. W Szczecinie widziano krokusy. Co prawda wszystko wskazuje, że wyrosły gdzieś nad rurą ciepłowniczą, ale są.  Jak wyrosną w innych miejscach to już będzie tylko lepiej.

Sezon na rzeżuchę tak czy inaczej rozpoczęty, zatem zacznę od pasty z rzeżuchy:


PASTA Z RZEŻUCHĄ:

kostka masła,

3-4 łyżki kiełków rzeżuchy,

sól.

Miękkie masło wkładamy do miseczki, wsypujemy kiełki rzeżuchy i dobrze ucieramy na jednolitą masę. Solimy do smaku. Znakomitą pastą możemy smarować chleb.


A że pasty to fajna sprawa to poniżej kolejne przepisy na pyszne pasty z udziałem kiełków i siewek.

PASTA JAJECZNA Z KIEŁKAMI SŁONECZNIKA

85g  kiełków słonecznika

3 jajka na twardo

75g serka śmietankowego
sól, pieprz

PASTA Z AWOKADO

awokado

kiełki słonecznika

limonka (lub cytryna)

oliwa z oliwek

do smaku przyprawiamy: ziołami, papryką, imbirem czy pomidorami w zależności od chęci i gustu.


Awokado rozcieramy z odrobina oleju i soku z limonki/cytryny. Dodajemy zioła, przyprawy wg uznania i dodajemy kiełki.

PASTA Z KIEŁKÓW

Pasta z kiełków

1 szklanka kiełków (najlepiej mieszanka)

1 łyżka pasty tahini

1 łyżka soku z cytryny

1 łyżka oliwy z oliwek

1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę

1 łyżeczka mielonego kminu

pół łyżeczki soli

pół łyżeczki białego pieprzu

Wszystkie składniki przełożyć do wysokiego naczynia i zmiksować blenderem. Podawać jako pastę do kanapek.

Jajka ugotować na twardo, wystudzić i zetrzeć na grubej tarce. Dodać serek, posiekane kiełki i przyprawy. Wszystkie składniki utrzeć na jednolitą masę. Doskonały dodatek do kanapek i krakersów.
Powyższe przepisy można znaleźć na ugotuj.to, blogu beawkuchni.com oraz vismaya-maitreya.pl
Smacznego.

Ostropest plamisty – ciąg dalszy

Było już o tym jak rewelacyjny wpływ ma  na naszą wątrobę, zatem dziś o tym w jaki sposób można go zjadać.

Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to nalewka.  Rzecz jasna dla osób z chorobami alkoholowymi nie polecam tej metody, ale dla wolnych od tego nałogu, to nalewka może być ciekawym sposobem. Ale ostrzegam, nalewki typowo lecznicze (ostropest, propolis i inne tego typu) najczęściej są nieprzyjemne w smaku. Jakby były zbyt przyjemne pewnie przestały by być leczniczymi z racji nadmiernej ilości spożycia.

W wersji bezalkoholowej można sporządzić wywar. Coś na kształt „herbatki” którą po prostu popijamy dla zdrowia. W obu przypadkach nasiona mielimy i właśnie w takiej formie zalewamy wodą lub alkoholem.  W przypadku alkoholu ciekawe jest to, że ostropest działa osłonowo dla wątroby i chroni ja przed działaniem alkoholu, zatem śmiało można wysunąć hipotezę, że będzie to jedna z najzdrowszych nalewek, przynajmniej dla samej wątroby.

Idąc dalej tropem napojów z ostropestu pojawia się mleko. Co prawda z mlekiem nie ma nic wspólnego, ot bardziej skondensowany wywar, ale zdecydowanie będzie miał najwięcej wartości ale też najwyraźniejszy smak. I tak jak smak wywaru herbacianego łatwiej ukryć pod na przykład łyżką miodu, tak mleko to już smak zdecydowanie bardziej skondensowany.

Ogólnie ziarno ostropestu zaleca się zmielić przed dodaniem, choć spotkałam się tez z przepisami zalecającymi namaczanie ziarna i gotowanie. Te jednak są w zdecydowanej mniejszości, choć wskazują wyraźnie, że możliwości zastosowania tego ziarna są naprawdę rozległe. Zatem chyba każdy znajdzie dla siebie najlepsza metodę, a o wątrobę zdecydowanie warto zadbać.

Warto jednak wiedzieć iż osoby z uczuleniem na stokrotki, karczochy, kiwi, mogą być również uczulone na ostropest.

Środowe obniżki cenowe

Ja wypatruje wiosny. Pogoda coraz słoneczniejsza ino tylko te temperatury przypominają, że mimo wszystko wciąż luty. Ale niedługo.N astępna środa już marcowa, a póki co przecena na:

ostrą cebulkę, wszak szczypiorkowate smaki wiosnę przywołają;

rzodkiewkę, bo też ostra, też wyrazista i idealna do wiosennych twarożków na śniadanie;

kozieradkę, bo aromatyczna i pachnąca.

Zatem ja dalej idę wiosnę przywoływać i wypatrywać i oczekiwać.  Bo to już lada chwila…

Jęczmień

Zatem mamy jęczmień w sklepie. A mamy, bo pytano o niego. Przyznam, że sama jeszcze go nie kiełkowałam, zatem trudno mi pisać o jego walorach smakowych czy o ewentualnych niuansach hodowli, jednak coś by wypadało o nich napisać.

Składniki mineralne:

Sód 12 mg
Potas 452 mg
Wapń 33 mg
Fosfor 264 mg
Magnez 133 mg
Żelazo 3.6 mg
Cynk 2.8 mg
Miedź 0.5 mg
Mangan 1.9 mg

Co prawda ja tabelek nie lubię, ale są tacy co je wprost uwielbiają zatem proszę bardzo :) Oczywiście dane dla 100g produktu jadalnego

Witaminy:

witamina A (ekwiwalent retinolu) 1 μg
retinol 0 μg
beta-karoten 13 μg
witamina E (ekwiwalent alfa-tokoferolu) 0.6 mg
witamina B1 (tiamina) 0.6 mg
witamina B2 (ryboflawina) 0.3 mg
niacyna 4.6 mg
witamina B6 (pirydoksyna) 0.3 mg
foliany (kwas foliowy) 19 μg
witamina B12 (cyjanokobalamina) 0 μg
witamina C 0 mg

No i jeszcze jedna tabelka w związku z jęczmieniem:

Aminokwasy:

Izoleucyna 456 mg
Leucyna 848 mg
Lizyna 465 mg
Metionina 240 mg
Cystyna 276 mg
Fenyloalanina 700 mg
Tyrozyna 358 mg
Treonina 424 mg
Tryptofan 208 mg
Walina 612 mg
Arginina 625 mg
Histydyna 281 mg
Alanina 486 mg
kwas asparaginowy 779 mg
kwas glutaminowy 3261 mg
glicyna 452 mg
prolina 1484 mg
seryna 527 mg

Ostropest plamisty

Generalnie większość nasion planowałam rozpisywać dokładnie przez cały tydzień. Jednak plany te zakładały rozpisywanie nasion na kiełki a tu by było bardzo wiele aspektów do poruszenia. W tym przypadku mowa o nasionach spożywczych zatem  skupię się na dwóch aspektach: leczniczym oraz sposobach spożycia.

Dziś wartości lecznicze.

Celowo nie piszę „odżywcze” bo w przypadku tej rośliny słowo „odżywianie” to zdecydowanie za mało. To niepozorne ziarno zawierające w swym smaku nutkę goryczy ma niebywałe zdolności stymulujące regenerację jednego z najbardziej obciążonych organów – wątroby. Wiele się pisze o ostropeście   sąsiedztwie leczenia alkoholizmu i regeneracji organizmów zniszczonych alkoholem, jednak warto pamiętać, że każda wątroba we współczesnym świecie ma ciężki żywot.

Wątroba jako organ ma jeden z najtrudniejszych tematów do udźwignięcia.  To ona neutralizuje toksyny jakie my wprowadzamy do organizmu lub wytwarzamy w procesach metabolizmu. I tak jak te wytwarzane przez nas raczej są na stałym poziomie, tak tych które dostarczamy niestety jest coraz więcej.  Mimo tego, ze nasz organizm ma ogromne zdolności regeneracyjne i zdrowa wątroba potrafi zaskakiwać swoją wydolnością i prędkością reakcji, to jednak w nawale zanieczyszczeń, alkoholu,  stresu niewiele tych organów ma zapewniony komfort pracy. Niestety uszkodzenia wątroby i długotrwałe jej niszczenie powoduje utratę zdolności regeneracyjnych aż do kompletnego ich zaniku, tak więc warto zadbać o nią a ostropest jest zdecydowanie najlepszym partnerem nie tylko w profilaktyce ale również leczeniu.

Ostropest zalecany jest przy wielu poważnych schorzeniach nie tylko jako wspomaganie leczenia ale wręcz jako metoda.  Stymuluje regenerację, działa osłonowo i przyśpiesza wydalanie toksyn z organizmu. To wszystko powoduje, że wątroba ma zdecydowanie korzystniejsze warunki na powrót do sił i zdrowia.  Jest wskazana miedzy innymi przy

  • stanach rekonwalescencji po uszkodzeniach różnej natury:  długotrwałe kuracje antybiotykowe, nadużywanie alkoholu, chemioterapia, zatrucia miedzy innymi grzybami;
  • zaburzeniach czynności wątroby na skutek złej diety oraz na tle cukrzycowym;
  • wirusowym zapaleniu wątroby typu C, (nie jest to lek, ale ma silne działanie wspomagające), zapaleniu dróg żółciowych i woreczka żółciowego;
  • kamicy żółciowej (profilaktycznie i leczniczo);
  • do ochrony wątroby u osób z chorobą alkoholową i u przechodzących leczenie odwykowe;
  • chemioterapii (zmniejsza uszkodzenia wątroby) oraz wspomaga rekonwalescencję, przyśpieszając usuwanie substancji toksycznych odkładających się w organizmie;
  • profilaktyce chorób zwyrodnieniowych wątroby;
  • marskości wątroby i zwyrodnieniu tłuszczowemu wątroby;
  • zaburzeniach w wydzielaniu żółci, niedokwaśności soku żołądkowego, braku łaknienia, wzdęciach i odbijaniu;
  • chroni miąższ wątroby i nerek przed niszczącym działaniem trucizn
  • powstrzymaniu krwawień: z nosa, jelita grubego, żylaków odbytu, niektórych krwawieniach macicznych oraz przy przedłużonym miesiączkowaniu;
  • bólach głowy typu migrenowego, obniżonym ciśnieniu krwi oraz skłonności do choroby morskiej i lokomocyjnej;
  • wodobrzuszu i opuchliźnie kostek;
  • podwyższonym cholesterolu;
  • profilaktyce przeciwmiażdżycowej (szczególnie wskazane dla osób będących w grupie ryzyka);
  • problemach ze snem.

Podsumowując:  silne działanie detoksykujące da się odczuć nie tylko w tym jednym, jakże ważnym organie, ale również w innych sferach. Zanikające plamy, przebarwienia, poprawa kondycji włosów, stawów, skóry to wszystko efekt uboczny odtoksycznienia organizmu. Uboczny, ale jakże przyjemny.

Małe opakowania nasion na kiełki i nasiona ziół już w sklepie!

Tak jak Pao zapowiadała, w sklepie pojawiło się bardzo dużo nowych produktów.

Udało się nam wynegocjować dobre ceny na małe opakowania nasion na kiełki, produkowane przez jedną z najlepszych firm nasienniczych w Polsce. Te dobre ceny udało się uzyskać nie tylko na nasiona na kiełki, ale też na nasiona ziół, co spowodowało dodanie pierwszej w historii sklepu kategorii kompletnie nie związanej z kiełkowaniem. Natomiast jest to dział związany zarówno z jedzeniem, jak i naszym zdrowiem, także naszym zdaniem perfekcyjnie pasuje do założeń.

Tak więc zapraszamy do zapoznania się z nowościami:

Nowości

W sklepie sporo nowych rzeczy a jeszcze więcej nowości się zapowiada. Co prawda nie wszystkie zapowiedzi są równie realne w finale ale zawsze rokują taką nadzieję.  Taką nadzieją była dynia, ale niestety choć kiełkować zaczęła to jednak nie zdobyła uznania w końcowym efekcie. Zatem tu zapowiedzi nie ma, choć poszukiwania nadal trwają.

Z zapowiedzi cenną informacją będzie chyba to, że zamierzamy wprowadzić w sprzedaży mniejsze opakowania. Pojawiały się pytania o mniejsze gramatury zatem wychodząc Wam na przeciw i w tym względzie poszukaliśmy rozwiązań. Tak wiec dla osób chcących wypróbować nieznane sobie nasiona lub też dopiero zaczynających swoją przygodę z kiełkami małe opakowanie powinny być dobrą wiadomością.

Kolejną szykowaną nowością jest poszerzenie oferty o zioła. Co jak co, domowe uprawy to cenne źródło zdrowia zatem i tej idei przyklaskujemy, jednak o tym więcej napiszę, jak już zapowiedź stanie się faktem.

Z nowości w sklepie  warto napomknąć o ostropeście, bo to niezwykle cenna roślina.  Wielokrotnie pytano nas jej nasiona zatem zadbaliśmy by były dostępne w sprzedaży. Niebawem napiszę więcej o działaniu leczniczym, bowiem w tym przypadku właśnie lecznicze efekty są najcenniejsze.

Dla kiełkujących nowościami są kukurydza i groch. Oba gatunki przeszły testy i dopuszczone zostały do sprzedaży zatem serdecznie zapraszamy do testowania nowych smaków.

Z nieorganicznych nowości pojawiły się książki i kiełkowniki. W książkach na razie niewielki wybór, ale z czasem się to poprawi. Wszak i z nasionami zaczynaliśmy ze skromnym wyborem, a to zdecydowanie uległo i dalej ulega zmianie. Nieco inaczej rzecz się ma w kwestii kiełkowników. Co prawda osoby wnikliwie czytające bloga wiedzą, że okrągłych kiełkownic nie polecaliśmy, jednak tyle razy nas o nie pytano, że pojawiły się w sklepie. Ci którzy nie wiedzą jakie mamy uwagi względem tej metody hodowli zapraszam TU ale zaznaczam od razu, że są też głosy, iż niektórym hodowla tym sposobem nie tylko się udaje ale też są w pełni zadowoleni z funkcjonowania kiełkownika, tak więc najlepiej samemu wyrobić własną na ten temat opinię.

No i z nowości, to nowe logo też wita przyjazną zielenią, a jest to zaledwie zapowiedź kolejnych zmian w grafice strony.  No ale tutaj logo traktujmy dosłownie jako zapowiedź, bo zmian będzie zdecydowanie więcej i to nie tylko w sklepie. Wszak dbałość o zdrowie to nie tylko najlepsze produkty ale też szata miła dla oka. A gdyby coś się przy wprowadzaniu zmian popsuło to prosimy informować, naprawimy jak najszybciej.

ostro…

Tak, jest środa i nowe przeceny w sklepie.

Dziś promujemy ostrzejsze smaki, zatem gratka dla miłośników szczypania w język i innej pikanterii.

Rzeżucha – chyba wszystkim znana;

Por – łagodniejszy od cebuli ale i tak szczypiorkowaty;

Gorczyca – chyba ostrzejszych kiełków nie ma. Ale ostrzegamy, trzeba często płukać bo śluzuje.

I wiecie co mi się nasunęło? Że rzeżucha, szczypiorek itp to taki iście wiosenny zestaw. Czyżbym już do wiosny tęskniła?