Miesięczne archiwum: Kwiecień 2011

Piątkowa garść przepisów.

Dziś nieco inaczej, bo nie kiełkowo. Ale tylko inaczej, bo o ziarnach i tym co dobrego z nich zrobić można i jak.

 

Jest taki portal: dziecisawazne.pl  i zdecydowanie jest to ciekawe miejsce dla rodziców, którzy maja chwilę by zastanowić się nad rodzicielstwem. No i właśnie na tym portalu znalazłam kilka ciekawych przepisów na mleczka. Autorem artykułu jest Kazimierz Kłodawski, choć artykuł to w sumie kilka cytowanych tu przepisów plus dwa słowa wprowadzenia.  W każdym razie polecam zapoznanie się z portalem zaś ja ograniczę się do wklejenia przepisów i dwóch moich słowach komentarza.

  • mleczko zbożowe (kokoh): składniki: zmielone 100 g prażonego ryżu naturalnego, tzw. brązowego (krótkoziarnistego) oraz zmielone 100 g ryżu nieprażonego, 50 g mąki owsianej, 30 g mąki sojowej oraz 100 g zmielonego, niełuszczonego sezamu. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy. Czubatą łyżkę wymieszanych składników, zalewamy 250-300 g wody i gotujemy przez 10 minut, cały czas mieszając. Pod koniec gotowania możemy dodać odrobinę słodu ryżowego, jęczmiennego z dodatkiem syropu buraczanego lub miodu
  • mleczko migdałowe: składniki: 100 g migdałów w skórkach, świeży sok z 1 słodkiego jabłka, 3 szklanki dobrej wody, 1 łyżka syropu klonowego lub miodu, 2 łyżki soku z cytryny. Migdały moczymy przez noc, po czym obieramy, dodajemy 1 szklankę wody i dobrze miksujemy. Dodajemy pozostałe składniki i jeszcze raz miksujemy przez 1-2 minuty
  • mleczko sojowe: składniki: 1 szklanka soi, 3 szklanki dobrej wody, szczypta soli, 2 łyżki syropu klonowego wymieszanego z miodem, 3 łyżki stołowe wiórek kokosowych. Nasiona soi dokładnie płuczemy i moczymy przez 12 godzin. Następnie odlewamy wodę, w której moczyliśmy soję i miksujemy ją, biorąc na 1 szklankę soi 1,5 szklanki wody. Miksujemy do czasu otrzymania masy o konsystencji gęstej śmietany. Wówczas dodajemy około 1,5 – 2 szklanki wody, ponownie miksujemy i w takiej postaci mleczko przecedzamy przez gazę. Przecedzone mleczko dosładzamy syropem klonowym i miodem, dodajemy wiórki kokosowe i gotujemy ok. 5-10 minut
  • mleczko jabłkowe: składniki: 5 pokrojonych w skórkach jabłek, 2 szklanki przegotowanej wody, szczypta soli, 1 łyżka soku z cytryny, 1 łyżka podprażonych nasion niełuszczonego sezamu, 2 łyżki mieszanki syropu buraczanego, klonowego i miodu. Wszystkie składniki dokładnie miksujemy. Mleczko serwujemy chłodne
  • mleczko orzechowe: składniki: 1 szklanka orzechów włoskich, laskowych i pistacjowych, 2 łyżki pestek dyni, po 1 łyżce pestek słonecznika i nasion sezamu niełuszczonego, 2 łyżki rodzynek z upraw naturalnych suszonych na słońcu, 1 łyżeczka słodu ryżowego i szczypta soli. Orzechy moczymy przez 6 godzin w czystej wodzie, po czym ją odlewamy (jest gorzka). Następnie, wszystkie składniki dokładnie miksujemy z dodatkiem przegotowanej wody, której dodajemy tyle, aby uzyskać konsystencję napoju. Mleczko przecedzamy przez gazę
  • mleczko z jagłów: składniki: pół szklanki ugotowanej kaszy jaglanej, 2 łyżki migdałów, 1 łyżka sezamu niełuszczonego, szczypta soli, 1 łyżka syropu buraczanego i miodu, 1,5 szklanki przegotowanej wody. Wszystkie składniki dokładnie miksujemy. Mleczko serwujemy chłodne

Mleczka swoją nazwę zawdzięczają głównie skojarzeniu z mlekiem, jednak są nie tylko wegańskie (dla niezorientowanych – weganie nie jedzą nic pochodzenia zwierzęcego), ale też są niezwykle odżywcze i można nimi zastępować mleko odzwierzęce w wielu miejscach. Jednym z przykładów może być mleczko migdałowe do kawy. Choć mleczko do kawy robi się nieco inaczej niż to z powyższego przepisu.

Przyznam, że z powyższych przepisów mleczka jabłkowego w ogóle nie znam, zatem tutaj i dla mnie to nowość, bo reszta przepisów to tylko jedne z wielu wersji danego mleczka. Zmiana proporcji, dodatków, przypraw i mamy inne mleczko choć też pod tą samą nazwą, ale tutaj już zapraszam to indywidualnych eksperymentów. U mnie w domu najczęściej króluje mleczko migdałowe w wersji czystej, lub dosładzane miodem. Drugie miejsce mają wszelkie wariacje na temat mleczek ryżowych.

 

 

 

Środowa obniżka cenowa.

Właśnie odkryłam, że jest środa…

Cały poprzedni wpis skasowałam, bo pisałam go myśląc, że mamy wtorek.  Ot uroki wolnego poniedziałku…

 

W każdym razie pod cięcie dałam:

brokuła – bo ciepłolubny a coraz cieplej więc coraz ładniej będzie mu się rosło;

kapustę – bo czerwona i świetnie się komponuje z brokułem tak smakowo jak i wizualnie

roszponkę – bo nowość i do tego smaczna nowość

 

Smacznego zatem.

 

 

 

 

 

Przepisy z kiełkami kukurydzy

Jak zawsze wyszperane w sieci ale myślę, że zawsze to jakaś inspiracja i zachęta by poeksperymentować z mniej popularnymi smakami. Jako pierwszy przepis z bloga uwielbiamkoperek.bogspot.com

Sałatka z kiełków kukurydzy

Kiełków kukurydzy samych nie da się zjeść – są przeraźliwie słodkie.
Ale w sałatce komponują się doskonale.

Składniki:
kiełki kukurydzy
pół pora
1/3 cukinii
5 łyżek majonezu
łyżeczkę zataru
Zatar to mieszanka przypraw stosowana w kuchni arabskiej. Składa się z tymianku, sezamu, kopru włoskiego, anyżu, kolendry, sumaku, kuminu i trawy cytrynowej – i jest tak dobra, że chyba mogłabym ją jeść łyżeczkami :-). Super się nadaje do humusu (niedługo zrobię).

Do miski dałam kiełki (bez ziaren, bo one są mączne w smaku), pora pokrojonego w talarki, cukinię obraną i pokrojoną w kostkę, majonez i zatar. Wszystko wymieszałam i zjadłam.

 

Od razu widać iż autorka przepisu sama robiła tę sałatkę, bo takie niuanse jak różnica w smaku ziarna od siewki czy korzenia to rzecz nie do uchwycenia w teorii. A nawet jeśli do uchwycenia, to często pomijana.

Innym przepisem jaki znalazłam jest humus. Przepis trafiłam na smakowity.pl i od razu przypadł mi do gustu. Może na święta przygotuję?

Potrzebne składniki:

  • 1 opakowanie kiełków fasoli
  • 1 opakowanie kiełków kukurydzy
  • Na humus:
  • 200 g ciecierzycy
  • 4 łyżki soku cytrynowego
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oliwy
  • 10 dag ziaren sezamu
  • Na sos pesto:
  • 4 liście bazylii
  • 2 ząbki czosnku
  • 100 ml oliwy
  • sól
  • pieprz

Opis przygotowania:

Ciecierzycę dobrze wymoczyć przez 30 minut, następnie ugotować w lekko osolonej wodzie, odcedzić i zmiksować mikserem. Sezam utłuc w moździerzu z oliwą, czosnkiem, sokiem cytrynowym i dodać do ciecierzycy. Wszystko dobrze wymieszać i odstawić na 10 minut do lodówki. W tym czasie sparzyć wrzątkiem kiełki fasoli i kukurydzy, osączyć z wody, posolić szczyptą soli i przełożyć na talerz. Wyciągnąć z lodówki humus i wyłożyć na talerz obok kiełków. Przygotować sos pesto: Bazylię, obrany czosnek, oliwę, szczyptę soli i pieprzu utrzeć w makutrze i gotowy wylać na humus.

 

No i na koniec coś mniej egzotycznego, bo niby zwykła wiosenna zupa. Ten przepis znalazłam na w-spodnicy.pl

Przepis na wiosenną zupę

Składniki:

- litr bulionu

- 150 g marchwi i 150 g ziemniaków

- 150 g pora

- 100 g makaronu

- garść kiełków grochu (można dodać też kiełki soczewicy czy kukurydzy)

- do smaku sól i pieprz

Sposób przygotowania:

Ziemniaki obierz i pokrój w grubą kostkę. Marchew oczyść i pokrój w talarki. Warzywa włóż do bulionu i gotuj ok.. 10 minut. Ziemniaki powinny być miękkie, a marchew lekko chrupiąca. Por oczyść i pokrój w trójkąciki. Pod koniec gotowania dołóż go do zupy i gotuj jeszcze ok. 1 minuty. Dopraw solą i pieprzem. Ugotuj makaron i rozłóż go na talerze. Zalej gorącą zupą. Na wierzch połóż kiełki.

 

Tak wiec te trzy przepisy zostawiam jako zalążek dla własnych działań z kiełkami kukurydzy w roli głównej lub roli dodatku, a tymczasem życzę wesołych, spokojnych i rodzinnych Świąt.

Hodowla – artykuł z surawki

Witarianie na pewno znają surawkę, wielu wegetarian również, jednak to wciąż dość wąskie grono odbiorców.  Surawka to strona o jedzeniu surowym i naturalnym i zawiera wiele ciekawych materiałów tłumaczonych głównie z anglojęzycznych stron.  Poniższy artykuł jest właśnie jednym z takich tłumaczeń.

Nie wprowadzałam, żadnych zmian w zapisie co można sprawdzić tutaj:  http://www.surawka.republika.pl/K10.htm

 

PODKIEŁKOWYWANIE NASION KUKURYDZY:

SŁODKA (WOSKOWA) KUKURYDZA, KUKURYDZA Z SUCHEJ KOLBY, PRAŻONA KUKURYDZA

Autor: Tom Billings

Tłumaczył: Aleksander Kwiatkowski

Artykuł pochodzi z www.rawfoods.com

Co do słodkiej kukurydzy (kukurydzy w stadium woskowym) ona również kiełkuje, warunek ww. kukurydza ma być nie pryskana, żadnych fungicydów itp. wtedy jest najlepszej jakości. Jedna z książek poświęconych kiełkowaniu zaleca kupioną w sklepie słodką kukurydzę podsuszyć (suszenie całej nietkniętej kolby razem z włoskami itd.) dopiero po takim przygotowaniu można kiełkować. Oczywiście należy wyłuskać najpierw nasiona z kolby, ale to jest łatwe, nie ma większych trudności, aby to zrobić ręcznie; najważniejsze aby całość była podsuszona.

Tak czy inaczej, osobiście robię to dwustopniowo. Najpierw wyłuskuję ziarno z kolby, a dalej ww. ziarno podsuszam oraz przechowuję w takim stanie. Następnie kiełkuję nasiona słodkiej kukurydzy. Wyniki nie były pocieszające po 30-godzinnym moczeniu w wodzie, suszone ziarna słodkiej kukurydzy nie chciały się moczyć (nie absorbowały wody) i to prawie wcale! Jeżeli nie nasiąkną wodą to nie zakiełkują. (Zakończyłem ww. doświadczenia po dwukrotnej nieudanej próbie – skończyłem na moczeniu).

Tak więc moje pierwsze próby z kiełkowaniem słodkiej kukurydzy nie były zadawalające. Później udało mi się pozyskać organiczne nasiona kukurydzy, bez oprysków z firmy: Seeds of Change (odmiana ‘Rainbow Inca t.j. tęczowa Inka). Te nasiona były najwyższej jakości i pięknie kiełkowały – moczyłem ww. nasiona przez 24 godziny, następnie kiełkowałem 2,5-3 dni. Wynikiem ww. zabiegów były kiełki kukurydzy, smakowały jak surowa, słodka kukurydza, ale były trochę mniej słodkie [można takie nasiona przechowywać, natomiast kolba słodkiej kukurydzy szybko się psuje]. Nie było żadnego problemu z pleśniami czy bakteriami. Pełny sukces w kiełkowaniu słodkiej kukurydzy!

Ww. eksperymenty nie były jednak na 100% tego czego się po nich spodziewałem. Dlaczego? Ponieważ ceny ww. nasion to 18$ za kg + koszty przesyłki 4$, kiełkowanie słodkiej kukurydzy jak na razie, jest raczej kosztowne, mało ekonomiczne. Tak między nami: osobiście polecam spożywać słodką kukurydzę prosto z kolby zamiast gimnastykować się z suszeniem, kiełkowaniem itd., mniej problemów, o wiele taniej niż kiełkowanie tak drogich nasion. Jeżeli jednak zdecydowałe(a)ś się na kiełowanie nasion słodkiej kukurydzy trzeba mieć pewność, że ww. nasiona nie były pryskane lub na inny sposób zaprawiane trującymi chemikaliami. Większość ziaren kukurydzy jest sprzedawana dla celów posiania w ogródku/polu, a zaprawianie ww. nasion ma na celu zabezpieczyć nasiona przed chorobami, chorobami które atakują siewki kukurydzy.

Ponad to spożywając surową, słodką kukurydzę, osobiście polecam spożywać również włosy kukurydzy. Włosy kukurydzy są bardzo smaczne, lekko moczopędne, często używane w zachodnim kręgu zielarskim jako środek w terapii przeciw-cukrzycowej. W tym kontekście ww. włoski kukurydziane są antydotum na nadmiary cukrów w dzisiejszych, nowoczesnych, [raczej paszowych a nie spożywczych] odmianach kukurydzy.

Teraz parę słów o kukurydzy z pełni dojrzałej kolby oraz prażonej kukurydzy, oba rodzaje ww. nasion dobrze kiełkują. Ale oba ww. rodzaje kukurydzy kiełkują nierówno, podatne są na niebieską pleśń, zewnętrzna pokrywka nasienna jest twarda nawet po kiełkowaniu. Kukurydza z suchej kolby t.j. jej kiełki kiedy kiełkowane odpowiednio długo stają się miękkie, lecz w smaku są nadal mączyste, bezsmakowe. Znów dla przypomnienia: najłatwiej spożywać surową kukurydzę słodką (stadium woskowe). Jeżeli jednak upierasz się na podkiełkowywaniu kukurydzy z suchej kolby lub kukurydzy prażonej najpierw przyjrzyj się nasionom, usuń nasiona uszkodzone, połupane i nasiona z innymi defektami, ale jeszcze zanim zaczniesz moczenie (jakość nasion takiej kukurydzy jest bardzo różna), moczenie co najmniej 12 godz., kiełkowanie 2 lub więcej dni.

POWODZENIA W DOŚWIADCZENIACH NAD KIEŁKOWANIEM!

 

Nasz opis hodowli wraz ze zdjęciami pojawi się pewnie po świętach tym samym nieco przedłużając kukurydziany tydzień. Spowodowane jest to tym, że siewka nie wzrosła mi jeszcze na tyle dorodnie by można było się zdjęciami pochwalić. Zatem czekam na siewki a na razie w kwestii hodowli przedstawiam powyższy artykuł.

 

Środowa obniżka cenowa

Dziś dwa wpisy, bo przecież choć Tydzień Kukurydzy trwa, to jeszcze cotygodniowe obowiązki wzywają. Z racji wspomnianego tygodnia znów kukurydza taniej, ale zaznaczam, że to ostatni raz, potem co innego przeceniać będą a kiedy do kukurydzy wrócę to nie wiem. Tak więc wybitnie polecam słodkie siewki.

 

Zatem w dniu dzisiejszym niższe ceny obejmują:

kukurydzę

fasolę mung

fasolę adzuki

 

ot tak czerwono, żółto i zielono niech się zrobi w domach.

Kiełki kukurydzy w tabelkach

Ja tabelek nie lubię, kto czyta Pestkę ten wie. Ale wiem też, że niektórzy bardzo ich potrzebują, zatem dla tych osób wpis dzisiejszy:

Ogólne

Białko ogółem 9.4 g

Tłuszcz 4.7 g

Węglowodany ogółem 74.3 g

Błonnik pokarmowy 7.3 g

 

Minerały

Sód 35 mg

Potas 287 mg

Wapń 7 mg

Fosfor 210 mg

Magnez 127 mg

Żelazo 2.7 mg

Cynk 2.2 mg

Miedź 0.3 mg

Mangan 0.5 mg

 

Witaminy

witamina A (ekwiwalent retinolu) 11 μg

beta-karoten 97

μg witamina E (ekwiwalent alfa-tokoferolu) 0.5 mg

witamina B1 (tiamina) 0.4 mg

witamina B2 (ryboflawina) 0.2 mg

niacyna 3.6 mg

witamina B6 (pirydoksyna) 0.6 mg

foliany (kwas foliowy) 19 μg

 

Ciekawym jest to, że różne źródła różnie podają w kwestii witaminy C. Niektóre wskazują, ze tak jak inne kiełki te kukurydzy też ją zawierają jednak spotkałam się i z zapisami, ze w kiełkach kukurydzy nie ma jej w ogóle.

Na zdrowie!

Pisząc o kiełkach kukurydzy będę pisała o cukrowej, bo jest najbogatsza z dostępnych odmian. Co prawda nie spotkałam jej jeszcze w innych sklepach niż nasz, ale jeśli kiełkujecie inne odmiany, to pamiętajcie po prostu, że są uboższe, ale to nie znaczy, że nie są wartościowe. Ogólnie informacje w cyferkach będą jutro za to dziś kilka słów o działaniu dla naszego zdrowia.

 

Kukurydza ma niezwykle korzystne działanie dla naszych nerek i ogólnie układu moczowego. Te same korzystne właściwości posiadają również kiełki kukurydzy. Podobnie z pozytywnym wpływem na wątrobę oraz wytwarzanie żółci. Kolejną wielką zaletą jest poprawianie krzepliwości krwi oraz znane od lat działanie przeciwcukrzycowe. Warto tu jednak napomknąć, że najcenniejsze w tym przypadku jest podkiełkowane ziarno jednak smakowo nie jest ono nawet w połowie tak atrakcyjne jak siewka.

Siewki kukurydzy (powyżej) są niebywale słodkie, jednak choć zawierają wiele składników odżywczych i wartości lecznicze są słabsze niż w przypadku zjadania całości. Zawsze jednak można skiełkowane ziarno przemielić i dodać tak by zmielone, podkiełkowane ziarno wzbogaciło nasz obiad. Pośród wyszukanych przepisów jednak nie znalazłam takich gdzie ziarno było składnikiem ale siewka właśnie, zatem aspekty kulinarne biorą górę nad zdrowotnymi jak widać. Ale pomyślę, może da się meksykański placek kukurydziany zrobić z podkiełkowanego ziarna? Bo jakby nie było zawsze najlepiej połączyć smak ze zdrowiem.

 

Ale w jednym siewka nie traci nic na wartości w porównaniu z podkiełkowanym ziarnem: jej działanie przeciwdepresyjne zawsze jest w cenie, tak więc dla dobrego nastroju i pogody ducha warto podjadać słodkie pędy kukurydzy. Szczególnie, że choć są niesamowicie słodkie i śmiało można nimi zastępować słodycze, to zdecydowanie w przeciwieństwie do popularnych słodkości, siewki są po prostu zdrowe.

 

Tydzień pod znakiem kukurydzy.

Większość osób zna kukurydzę z puszki. W sezonie wiele osób ceni też taką w kolbach, gotowaną, z masłem czy solą i właśnie w tym przypadku szybko dostrzec można różnice: jedna kolba jest słodka a druga mączna. Kukurydza jest zbożem i dzielimy ją głównie na trzy gatunki: kukurydzę zbożową (bardzo mączna), pastewną (głównie przygotowuje się z niej pasze ale też dostępna w kolbach) oraz cukrową (najsłodszą jak nazwa wskazuje) która nawet na surowo jest pyszna.

 

Można oczywiście kupić również kukurydzę na kiełki, jednak większość nasion to kukurydza pastewna. Myśmy postawili poprzeczkę wyżej i szukaliśmy kukurydzy cukrowej. Sporo czasu nam to zajęło, bowiem znalezienie niezaprawianej kukurydzy cukrowej okazało się trudne, ale jak widać nie niemożliwe.

 

I w ten oto sposób rozpoczynamy tydzień pod znakiem kukurydzy. O właściwościach odżywczych, zdrowotnych, o sposobach hodowli, no i wreszcie przepisach będzie w najbliższych dniach. Ja wiem, że rzeżucha byłaby bardziej logiczna w Wielki Tydzień, ale kto mówi, że kieruję się logiką? Zresztą rzeżuchę łatwo wygooglać, a kiełki kukurydzy trudniej.

Kiełki po indyjsku

Wczoraj an Facebooku  a-ajurweda.pl podrzuciła do siebie link do ciekawego przepisu. Jako że o ajurwedzie nie pisałam (bo i nie było podstaw ku temu) to trudno mi teraz temat rozwijać, szczególnie, ze ejst dość obszerny, niemniej przepis ciekawy zatem polecam:

Kiełki dobrze komponują się z maślanką i ryżem. Są źródłem wielu cennych witamin i minerałów.

 

Kiełki po indyjsku

Czas przygotowania: 30 minut

Porcja dla 4-5 osób

 

- Wata, – Pitta, – Kapha*

 

2 szklanki kiełków fasoli mung (½ szklanki suchej, jeśli robisz je sam)

2 łyżki oleju słonecznikowego

1 łyżeczka soli morskiej

½ łyżeczki kurkumy

1/8 szklanki wody

2 łyżeczki zmielonej kolendry

¼ łyżeczki curry

2 łyżeczki syropu z ryżu brązowego

1/8 pikantnej zielonej papryczki, pokrojonej (wedle uznania, pomiń dla pitta)

 

Przygotowanie:

Umyj kiełki w zimnej wodzie. Rozgrzej olej na patelni i dodaj kiełki. Dodaj sól, wodę i kurkumę. Przykryj i gotuj przez 20 minut na małym ogniu. Kiedy kiełki będą miękkie, dodaj pozostałe składniki i dobrze wymieszaj. Gotuj kolejne 10 minut.

 

*+ potrawa nasila cechy danej doszy

0 potrawa o właściwościach neutralnych

- potrawa osłabia cechy danej doszy

 

 

Fragment książki Ajurwedyjska książka kucharska Amadea Morningstar. Książka ukaże się w marcu 2011r. w serii a-ajurweda.pl, nakładem wydawnictwa A-ti information services.

 

 

życzę smacznego!

 

Środowe obniżki cenowe

Dziś obszerniej ale tylko dlatego, że postanowiłam znowu przecenić kukurydzę. Powód jest prosty: ludzie wolą kupować tańszą kukurydzę pastewną nie mając pojęcia jak wiele tracą. Kukurydza pastewna jest najnormalniej niesmaczna, u nas zaś jest trudno dostępna ale genialnie słodka w smaku kukurydza cukrowa. Tak więc jeśli jeszcze nie jedliście kukurydzy lub też zraziliście się do niej jedząc wcześniej pastewną to zdecydowanie polecam, bo cukrowa naprawdę zaskakuje słodyczą.

Więc dziś w przecenie są:

kukurydza

ciecierzyca

kapusta biała

 

A o kukurydzy to myślę więcej napiszę i tydzień jej poświęcę, tak jak to wcześniej było w przypadku koniczyny czy słonecznika. O!. Tak zrobię.