Miesięczne archiwum: Czerwiec 2011

Środowe obniżki cenowe

Nie będzie niczym nowym, jeśli poinformuję, ze przecenę brokuła utrzymamy na ten tydzień. Powód chyba oczywisty dla śledzących bloga – ot tydzień brokułowy się nam rozciągnął.

 

No i wrócił szpinak. Co prawda na krótko zniknął, ale kilka osób zdążyło się o niego pytać, zatem już jest i na zachętę w niższej cenie.

 

A do kompletu gorczyca. Dlaczego? W sumie to nie wiem, ot rzuciła mi się w oczy i tak pomyślałam, że chyba dawno nie była przeceniana.

 

Tak wiec udanych zakupów.

Kiełki brokuła – hodowla

Tak, tydzień brokułowy nam się rozciągnął, a wszystko dlatego, że nie zauważyłam długiego weekendu. Ale co się odwlecze to nie uciecze. Dziś zatem o uprawie kiełków brokuła.

Na początek trzeba zaznaczyć dwie rzeczy. Po pierwsze kiełki brokuła hodujemy raczej dla siewki by zajadać pyszne zielone liście. Po drugie, brokuł to roślina wybitnie ciepłolubna, zatem uprawa brokuła zimą czasem daje gorsze efekty niż latem. Trzeba zatem pamiętać, by kiełkownik (czy też inszy słoik) ustawiony był w miejscu, gdzie na pewno mamy temperaturę 22+.

Początek uprawy jest taki sam jak zawsze – nasiona przeglądamy (choć raczej przy brokule nie bardzo jest co przebierać), porządnie przepłukujemy, a potem namaczamy. Oczywiście są różne propozycje co do czasu namaczania, jednak ja nie lubię tabelek i cyferek zatem namaczam na noc. Wystarcza.

Powyżej widać uprawę na kiełkowniku sitkowym. Na zdjęciu widać w kilku miejscach biały puch, jednak to nie jest pleśń, ale maleńkie korzonki.  Niektóre nasiona właśnie z takim puchem kiełkują, ale to trzeba obserwować, bo pleśń się rozrasta no i zaczyna brzydko pachnieć.

 

A skoro o zapachu – niektóre gatunki brokuła bardzo brzydko pachną kiełkując. Nie wiem z czego to wynika, ale innych minusów nie dostrzegłam. Wyrośnięte pachną normalnie a smakują doskonale, zatem jeśli by uprawa brokuła miała niefajny zapach ale rosła zdrowo i ładnie to się nie ma co niepokoić.

 

No i skoro mowa o ładnie – czasem brokuł brzydko kiełkuje, listki są małe, pokrzywione, wyrasta niemrawo i powoli. Tutaj najczęstszą przyczyną jest zbyt niska (czasem okresowo, np w nocy) temperatura. Tak więc jeśli brokuł karłowacieje, to lepiej zadbać o lepszą ciepłotę otoczenia, lub zacząć wysiewać w cieplejszym okresie, gdy wahania nie są już tak znaczne.

 

Przy uprawie wanienkowej/sitkowej dalsza hodowla jest łatwa. Namoczone nasiona podlewamy wodą tak by tafla wody dotykała sitka (widać na zdjęciu powyżej) a potem tylko dolewamy świeżej wody, jeśli brokuły za szybko ją wypiją.

 

Brokuła można też oprawiać metodą słoikową, choć przyznam, że nie hodowałam w ten sposób. Wiem też, że niektórzy uprawiają w trzypioziomowych kiełkownicach, jednak tutaj zdarzają się kłopoty wynikające głównie z tego, że brokuł kiełkując wydziela sporo gazów i bardzo często dusi się nie mając odpowiedniej wentylacji. Tak wiec zdecydowanie tej metody nie polecamy, no chyba, że na górnej szalce bez przykrycia. Wtedy nie powinno być większego kłopotu.

 

Tak wiec poniżej jeszcze fotki ostatniej uprawy brokułowej i to chyba tyle na dzisiaj.

Środowa obniżka cenowa i brokuł w tabelkach.

Jak nie trudno się domyśleć z racji tygodnia brokułowego brokuły dziś w przecenie będą. A że brokuły to kapustne, to do kompletu dorzuciłam kapustę białą i kapustę czerwoną w niższej cenie.  Tak więc tyle na temat przecen i wracamy do brokuła.

 

Dziś wpis dla miłosników tabelek:

Składniki mineralne:

Sód 33 mg
Potas 316 mg
Wapń 47 mg
Fosfor 66 mg
Magnez 21 mg
Żelazo 0.73 mg
Cynk 0.41 mg
Miedź 0 mg
Mangan 0.2 mg

Witaminy:

witamina A (ekwiwalent retinolu) 31 μg
retinol 0 μg
beta-karoten 361 μg
witamina E (ekwiwalent alfa-tokoferolu) 0.8 mg
witamina B1 (tiamina) 0.1 mg
witamina B2 (ryboflawina) 0.1 mg
niacyna 0.6 mg
witamina B6 (pirydoksyna) 0.2 mg
foliany (kwas foliowy) 63 μg
witamina B12 (cyjanokobalamina) 0 μg
witamina C 89.2 mg

 

A jutro o uprawie.

Brokuł a zdrowie.

Tak, brokuły są zdrowe. To utarte przekonanie w sumie nie ma podłoża dla większości osób innego, niż to, że wciąż jest powtarzane. Stereotypowym obrazkiem z niejednego filmu jest dziecko które nie chce jeść obiadu/warzyw a mamusia mówi: zjedz brokuły, bo są zdrowe. Tak szperam w pamięci i właściwie stereotyp powielany, ale jednocześnie trudno znaleźć mi w pamięci jakiekolwiek źródła dla potwierdzenia tej tezy. No niezupełnie, jedno źródło na pewno jest, bowiem nie tak dawno naukowcy dostrzegli, że brokuły mają spore ilości sulforafanu, który z kolei nie tylko zmniejsza ryzyko zachorowania na raka, ale też jest niezwykle pomocny z leczeniu chorób nowotworowych.

 

Więcej o brokułach i nowotworach we wcześniejszym wpisie. Kiełki brokuła a nowotwory.

 

Co prawda nie tylko sulforafan wspomaga nasz organizm z tym zbyt częśtym współcześnie zagrozeniem, ale również inne flanoidy, na przykład:  kwas p-kumarowy, likopen, kwas chloragenowy (pomidory), kwas elagowy (truskawki, winogrona), izotiocyjanian fenetylowy (kapusta), genisteina (soja), beta-karoten (marchew).

 

Istotnym jest tu jednak inna informacja, bo brokuł brokułem, ale my o kiełkach pisać mamy. No i tu przewaga kiełków nad dorosłą formą: kiełki około 3-dniowe zawierają olbrzymie ilości sulforafanów, wielokrotnie przewyższając w tej materii dojrzałe warzywo. Mało tego: podczas gdy w czasie wzrostu ilość tych flanoidów zmniejsza się i w zależności od uprawy spaść może wręcz do zera, to w przypadku kiełków to zjawisko nie występuje! Zatem najzdrowiej zjadać kiełki brokuła i to z własnej hodowli, gdyż po ścięciu czas wpływa na zredukowanie ilości tej substancji, zatem kupne, gotowe kiełki, choć pewnie bogatsze od samego brokuła, mniej cenne będą niż samodzielnie wyhodowane.

 

No ale choć ta rewelacja szybko obiegła świat, to kiełki brokuła mają też inne zalety. Na przykład chronią nasz układ pokarmowy. Helicobacter pylori to paskudna dla nas bakteria powodująca wiele komplikacji łącznie z zapaleniem wątroby, wrzodami czy rakiem żołądka. Regularne spożywanie kiełków brokuła wykazało bardzo korzystne działanie dla bezpieczeństwa naszej wątroby i żołądka.

 

Ponadto kiełki brokuła zawierają szereg substancji, które działają korzystnie i na inne sfery. Obniżają ciśnienie krwi, wzmacniają system odpornościowy, krwionośny i nerwowy. Wpływają na lepsze samopoczucie, łagodzą stresy i ogólnie mają kolosalne znaczenie dla naszego zdrowia.

 

Tak wiec choć dla większości osób brokuły to tylko warzywo nie lubiane przez dzieci, to jednak warto się z nim zaprzyjaźnić, zaś z jego kiełkami zdecydowanie polecam, gdyż wartość ich jest nieoceniona.

Tydzień brokułowy

Dawno nie było rozpiski gatunkowej a że ostatnio fotografowaliśmy brokuła to siłą rzeczy materiały na potrzeby wpisów mamy. Niniejszym wiec zaczynam o tym zielonym cudzie.

 

Dlaczego cudzie? Z jednego zdrowotnego powodu. Substancji zwanej sulforafanem . Wcześniej już pisałam co nieco o niej, ale pewnie nie raz jeszcze się powtórzę. Zresztą o właściwościach zdrowotnych brokuła to innym terminem będzie, dziś jedynie ogólne wprowadzenie.

 

Kiełki brokuła są bardzo popularne.  Ładnie wyglądają, są smaczne no i zdrowe.  Stanowią zarówno doskonałą przekąskę jak i podstawę dla sałatki. Choć z racji ceny, byłaby to dość kosztowna sałatka, zatem częściej spotykamy je jako dodatek niż podstawę dania. Tak wiec jak nietrudno się domyślić, w tym tygodniu brokuły rządzą, choć myślę, że w ich przypadku wiele nowości nie będzie. Wszak są raczej dość dobrze znane.


Tort zielony

Myśleliście kiedyś by kiełki dodać do czegoś wybitnie słodkiego i z założenia niekiełkowego?

 

Niegdyś miałam taki swój ulubiony przepis na ciasto szpinakowe i ludzie byli w ciężkim szoku jak dowiadywali się z czego jest. Podobnie kiedyś zrobiłam tort z algami. Też zielony i też zaskakujący, no i przede wszystkim smaczny.

 

Nie wiem czy jest sens podawać konkretny przepis, bo jednak sama zasada przygotowania jest prosta: białko albo śmietanę wzbogacić o zdrową zieleninę. Najlepiej siewki kukurydzy, bo same w sobie są niezwykle słodkie. Trzeba jednak zieleninkę najpierw zmiksować i w tej postaci dodawać do kremu/piany/śmietany.

 

Podobnie ciekawe mogą być kiełki koniczyny, bo też łagodna w smaku i dobrze się przyjmie ze słodkością tortu czy inszego ciasta. Jeszcze kiełki pszenicy, ale to kiełki a nie zielenina, zatem zielone nie będą, choć też można wzbogacić nimi tak niecodzienną słodycz.

 

Hm…  A teraz ciekawi mnie, czy ktoś się odważy na taki eksperyment…?

Piątkowa garść przepisów

Wspominałam gdzieś ostatnio, ze brokuł ładnie rośnie. No i rósł, rósł i wyrósł. Śliczny, zielony i smaczny. Co prawda nieco niepokoił mnie zapach, ale jak się okazało, po prostu ten gatunek jakoś więcej gazów lubi wytwarzać jak rośnie, teraz pachnie jak należy i nic a nic nie mam mu do zarzucenia. No może tylko to, że za szybko znika.

 

Generalnie spokojnie mogę dzisiejszy wpis zostawić na tydzień brokułowy, ale pomysłów na kiełki nie braknie, zatem nie będę czekać i tak oto uprawa brokułowa została zużyta na:

 

Sałatka

-kiełki brokuła

-ser lazur

-awokado

-sezam

-pomidory koktajlowe

 

Awokado obrać, pokroić i podsmażyć na uprażonym wcześniej sezamie. Sezam fajnie się przykleja do awokado.

Ser pokroić w drobną kostkę i wymieszać z kiełkami brokuła.

Pomidory pokroić na ćwiartki i ułożyć na brokułach w koło, a do środka położyć awokado w sezamie.

Jeśli komuś lazur za mało słony można jeszcze posolić albo dodać sosu sojowego.

 

 

Po zrobieniu sałatki okazało się, że nie mam nic w lodówce by zrobić sobie śniadanie, tak wiec trzeba było wymyślać no i wymyśliłam:

TOSTY

-chleb tostowy

-banany

-kiełki brokuła

-masło

-szczypta kakao lub wiórki czekoladowe;

-curry, chili, kardamon

Tosty w dwóch wersjach:

W przypadku słodkiego to banana tniemy w plasterki, układamy na chlebie tostowym, posypujemy wiórkami czekoladowymi lub kakao oraz brokułem. Przykrywamy drugim kawałkiem chleba tostowego, lekko z wierzchu smarujemy masłem i  zapiekamy. Można jeszcze z wierzchu posypać kakao.

 

Wersji ostrej idea dokładnie taka sama, tylko nie dajemy banana ale same kiełki brokuła, przyprawiamy chili i innymi dodatkami i też zapiekamy.

 

Trzeba jednak pamiętać o trzech rzeczach – 1 brokuł nie lubi wysokich temperatur zatem lepiej krócej niż dłużej; 2 nie ma w toście sera zatem nie trzeba dłużej, wiec można krócej; 3 jedyne na co czekamy to lekkie podgrzanie i stopienie masła (a tu jak chyba wszyscy wiedzą zdecydowanie wystarczy krócej)

Wysoka temperatura niszczy sporą część właściwości odżywczych kiełków brokuła, tak wiec na te na ostro warto jeszcze świeżego położyć z wierzchu.

 

JAJKA NA ZIELONO (no nie zrobiłam dziś, ale już jakiś czas temu, ale pewnie zrobię, bo nieco brokuła zostało jeszcze)

Od razu wspomnę, że niestety, jak i w przypadku tostów tracimy sporo substancji odżywczych, ale zawsze można to wyrównać dosypaniem potem śnieżynek. Podam na przykładzie 1 jajka z zaznaczeniem że kupuję zerówki (jajka od kur chowanych na swobodzie, ewentualnie czasem jedynki, czyli jajka od kur z chowu ściółkowego, jak zarazy unikam 2 i 3) ale rzecz jasna ilość zarówno jajek jak i proporcje w pełni dowolne.

-jajko

-plaster sera

-kiełki dowolne, byle o wyrazistym smaku (brokuły, rzodkiewka, rzeżucha, kozieradka)

-sól, pieprz czy cokolwiek nam pasuje (do kozieradki kardamon i curry)

Jajko przygotowujemy początkowo tak jak sadzone ale staramy się by się nieco rozlało i zajęło możliwie najwięcej miejsca. Żółtko też spokojnie niech się rozleje. Najlepiej by jajko zajęło pół patelni i utworzyło półkole, wtedy najłatwiej dalej działać.Takie rozlane jajko również od razu przyprawiamy.

Potem na środku kładziemy ser i jak się podtopi z lekka to kładziemy na to kiełki i szybko zawijamy na trzy. Ot przykrywamy wpierw jedną a potem drugą stroną tworząc trójkąt.

Na chwilę przewracamy na drugą stronę by się ścięło wszystko i ładnie zespoiło a potem to już na talerz i jeszcze przyozdabiamy zieleniną.

 

 

Tak więc te trzy pomysły brokułowe zostawiam do Waszych eksperymentów. A jako, że mam zdjęcia z uprawy brokuła to pewnie niebawem tydzień brokułowy zrobię na pestce.

Smacznego.

 

 

Środowa obniżka cenowa

Jak już wiadomo nie tylko kiełki nie trują, ale z kręgu podejrzeń wykluczono w ogóle warzywa i owoce. To znaczy nikt nie powiedział tego z całą stanowczością, ale w takim temacie stanowczość jest sporadycznym zjawiskiem.

 

Produkty roślinne prawdopodobnie nie są źródłem epidemii zakażeń pałeczką okrężnicy EHEC – wynika ze wstępnych ustaleń Komisji Europejskiej, przedstawionych dziś ministrom rolnictwa UE – powiedział minister Marek Sawicki.

 

Oczywiście prawdopodobnie to nie na pewno, jednak jak widać spokojnie możemy podjadać to co najlepsze o tej porze roku.  A z racji mej wrodzonej przekory pierwsze co przeceniłam to fasola mung. Co prawda nie wiem czy podejrzewano kiełki akurat munga, ale jest najpowszechniejszy, stąd i taki typ. W każdym razie fasolka na zdrowie, na przekór panikarzom!

 

No ale by nie było zbyt fasolowo to dorzuciłam kapusty, obie, i białą i czerwoną.

 

Smacznego zatem.

Jednak nie kiełki

Jak widać poszukiwania winnego wciąż trwają. Panika posiana w temacie ogórków zadziałała, w temacie kiełków chyba nieco słabiej, ciekawe co będzie dalej? Szczególnie ze „zalecenia” by unikać surowych potraw, są co najmniej dziwne. W każdym bądź razie kiełki zostały oczyszczone z zarzutów, co generalnie było do przewidzenia.

 

W każdym razie, epidemia wciąż jest niewyjaśniona, ale nie dajmy się zwariować. Grunt to równowaga, gdyż każda skrajność jest ryzykowna – tak zaniedbania higieny jak i przesada w tej materii. Pamiętajmy po prostu by warzywa i owoce myć, ale to przecież rzecz, której uczono nas od dziecka.