Od pestek do kiełków

Jesteśmy sklepem specjalizującym się w sprzedaży nasion do kiełkowania. Dobrze wiemy, jak ważne w życiu każdego z nas jest zdrowie. Dbamy więc o to, by artykuły, które mogą Państwo kupić na naszej stronie, były jak najlepszej jakości i pochodziły ze sprawdzonych źródeł.

Staramy się również wychodzić na przeciw Państwa oczekiwaniom i systematycznie poszerzać naszą ofertę o nowe produkty, niekoniecznie związane z hodowlą kiełków. Trzymamy się przy tym jednak pewnego zasadniczego klucza – oferowane przez nas artykuły muszą być ekologiczne, zdrowe i/lub wyjątkowo ciekawe.

Serdecznie zachęcamy do zakupów. Wszystkich chcących bliżej poznać tajniki uprawy kiełków i pomysły na wykorzystanie ich we własnej kuchni odsyłamy na naszego bloga – „Pestkę”. Gorąco zachęcamy także do polubienia naszego profilu na facebooku – dzięki temu będą Państwo na bieżąco ze wszystkimi nowościami i promocjami w naszym sklepie.

Życzymy smacznego i pozdrawiamy!

13 przemyśleń nt. „Od pestek do kiełków

  1. Napaliłem się na prostokątną kiełkownicę, ale gdzie można ją zdobyć? Będę wdzięczny za podpowiedź.
    ed

  2. Dzień dobry,

    przeglądam właśnie blog „Pestki” i aż mi ślinka leci;-) Czy to prawda, że kiełki można wyhodować tylko ze specjalnych nasion – takich z napisem „nasiona na kiełki”. Kupiłam zwykłe nasiona rzeżuchy ogrodowej, nie mają tego napisu – nie nadają się? Przeczytałam tez gdzieś, że kiełki powinno si ę hodować w pojemniku w miejscu ciemnym, gdzie nie dopływa światło i powinno się je płukać min. dwa razy dziennie – do tej pory myślałam, że wystarczy podstawka, lignina i parapet… Proszę o radę w tej, dla Pestki pewnie banalnej, ale dla mnie ważnej sprawie ;-)

  3. W takim razie po kolei :)

    ‚Nasiona na kiełki’ to nasiona, które nie zostały poddane obróbce chemicznej, przez co nie zatrujemy się nimi w przypadku spożycia. Jeżeli nasiona nie mają wyraźnej deklaracji, że są ‚na kiełki’, należy dokładnie sprawdzić na opakowaniu, czy nie ma jakiejś wzmianki o zastosowanych konserwantach, środkach pleśnio, czy grzybobójczych i innych, które mogą niekorzystnie wpłynąć na nasze zdrowie.

    Co do hodowli w specjalnych pojemnikach, po ciemku, czy też na ligninie – obie te metody (a jest ich do tego jeszcze kilka więcej) są poprawne. Wszystko zależy od tego jaką roślinę kiełkujemy i jaki chcemy uzyskać efekt.
    W ramach rozwinięcia tematu, proponuję poczytać sobie opisy naszych dwóch kiełkownic:
    http://www.kielki.net/kielkownica-wanienka-2/
    http://www.kielki.net/kielkownica-bionatura/
    Dość dokładnie opisaliśmy tam jakie kiełki można w nich uprawiać i w jakich warunkach.

    W razie dodatkowych pytań i wątpliwości – polecamy się. :)

  4. Ja natomiast jestem ciekawa, co mam począć z nasionkami, które wymagają kilu, a nawet kilkunasto godzinnego moczenia w letniej wodzie. Czy ona cały czas powinna być letnia? W takim razie powinnam ją wymieniać lub dolewać ciepłej co chwilkę a może trzymać w termosie / kubku termicznym (nie jestem pewna czy potrzebują stałego dostępu tlenu)?
    Bardzo proszę o podpowiedź! :-)

  5. Nie znam osobiście nasion, które wymagałyby do namaczania wody w temperaturze wyższej niż pokojowej, czyli w okolicach dwudziestu kilku stopni. Cały termin ‚letnia woda’ oznacza w moim rozumieniu, że chodzi właśnie o te okolice temperaturowe.

    Aby dylemat przestał być dylematem, proponuję prosty zabieg. Proszę 5-8 godzin przed wrzuceniem nasionek do naczynia w którym mają się namaczać, nalać tam wody. Może być z filtra, może być z kranu. Korzyści będą podwójne.
    1. Temperatura wody zrówna się z tą z otoczenia
    2. Z wody wyparują lotne związki chloru, co poprawi jej jakość
    Po takim prostym zabiegu jestem pewny, że nasiona będą się moczyły w komfortowych dla nich warunkach.

  6. Dziękuję ślicznie za podpowiedź, w takim razie mam jeszcze pytanie dotyczące kiełkownicy – czy wystarczy jeśli taką zwykłą 3 poziomową otworzę dla lepszej wentylacji albo wywiercę w pokrywce otwory?

  7. W wielu przypadkach ten zabieg jest wystarczający.
    Należy jednak pamiętać, że do wielu rodzajów kiełków kiełkownica bionatura się najzwyczajniej nie nadaje i ani otwieranie szalek, ani dziurkowanie nie pomoże.

  8. Rozumiem, że chodzi o łupiny z nasion.
    Odpowiedź jest bardzo prosta: Tak i Nie.

    Niektóre rośliny mają twarde nasiona i ich łupiny są niejadalne (słonecznik)
    Niektóre łupiny bywają gorzkie i lepiej je wypłukać (fasola mung)
    A w niektórych są one kompletnie niewyczuwalne i nieszkodliwe (koniczyna, lucerna).
    Osobiście niektóre łupinki nawet lubię, bo potrafią przyjemnie chrupać (cebula).

  9. Nie. Chodzi mi dokładnie o nasiona, gdyż gdzieś czytałam, że nie powinno się jadać nasion (choć wydaje mi się to bez sensu).

  10. Nadal wszystko to kwestia gatunku.
    Jeżeli nie wykiełkuje fasolka mung, a ja chce kiełki do sałatki, to wiadomym jest, że nie będę dodawał niczego twardego do jedzenia.
    Natomiast przy rzodkiewce np. nie widzę już takiego problemu, bo nasiona które nawet nie wykiełkują, stają się miękkie.

    Wydaje mi się, że w tym wszystkim zawsze chodzi o zdrowy rozsądek.

  11. Dziękuję za odpowiedź. Dziś zaczęłam przygodę z hodowlą kiełków. Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie :)

Dodaj komentarz