Archiwa tagu: kiełki kozieradki

Kiełkowe przekąski

W dzisiejszym wpisie zaproponuję Państwu dwa niezwykle ciekawe przepisy na kiełkowe ‚coś na ząb’. Są to idealne mieszanki dla miłośników słonych przekąsek, który chcieliby porzucić zgubny nałóg jedzenia czipsów czy solonych orzeszków. Receptury są do siebie dosyć podobne, ale istotną zmianą jest straszna ostrrrość jednej z nich. Ilości składników są dość przemysłowe, ale oczywiście można dodać wszystkiego odpowiednio mniej :) Zapraszam do lektury, próbowania i komentowania!

Ziołowa mieszanka kiełków i orzeszków:
- kilogram ulubionych kiełków – najlepiej uwzględnić zarówno te duże i chupiące (typu: fasola mung, soja czy adzuki), jak i te mniejsze (rzodkiewka, kozieradka, koniczyna itp),
- suszone oregano, tymianek i bazylia (po łyżeczce),
- sól, pieprz, rozmaryn, suszony czosnek (także po łyżeczce),
- łyżka oliwy lub oleju Carotino.

Przygotowanie: Po prostu wszystko ze sobą wymieszać :)

Mieszanka „San Franscisco” (czyli ta ostra:)):
- kilogram ulubionych kiełków (sytuacja taka sama jak w przepisie powyżej),
- suszony czosnek, tymianek, sól, pieprz, pieprz cayenne (jedna łyżeczka),
- opcjonalnie łyżeczka cukru,
- ulubiony ostry sos,
- łyżka oliwy lub oleju carotino.

Przygotowanie: Wszystko ze sobą wymieszać, w razie potrzeby dodać dodatkową porcję ostrych przypraw.

źródło: sproutpeople.com

Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrzymałości na mrozy :))))

Curry z kiełkami kozieradki

Porcja dla 4 osób

Składniki:

  • 2 łyżki oleju z awokado
  • ¾ szklanki cebuli – posiekanej (proponuję pomieszać czerwoną i białą)
  • 2 ząbki czosnku – posiekane
  • ¾ szklanki papryki (wszystkie kolory) – pokrojonej w kostkę
  • 2 (lub więcej) łyżeczki curry w proszku
  • ¼ łyżeczki pieprzu cayenne (opcjonalnie)
  • 1 łyżeczka sosu sojowego
  • ½ szklanki bulionu z warzyw lub kurczaka
  • 2 szklanki kiełków kozieradki – posiekanych niezbyt drobno
  • sól do smaku
  • 1 łyżeczka mąki kukurydzianej wymieszanej z 1 łyżeczką wody (do zagęszczenia)

Przygotowanie:
W woku lub dużej patelni rozgrzać olej.
Dodać cebulę, czosnek i paprykę, podsmażyć mieszając aż do zeszklenia cebuli (czosnek nie może zbrązowieć, bo będzie gorzki).
Dodać curry, pieprz cayenne, sos sojowy, bulion, kiełki kozieradki i dobrze wymieszać.
Gotować na wolnym ogniu przez 1-2 minuty.
Dodać mąkę kukurydzianą wymieszaną z wodą i gotować do zgęstnienia sosu.
Podawać z ryżem.
Można udekorować kiełkami cebuli albo koniczyny.

Hodowla kozieradki dla bystrzaków

Tytuł wpisu ma dla mnie szczególne znaczenie – po pierwsze, kiełkowy tutorial, który zamieszczę poniżej przeznaczony jest raczej dla początkujących hodowców, po drugie – sama zaliczam się do ich grona. Opisywana przeze mnie metoda hodowli to wypadkowa dobrych rad znajomych i swoich własnych obserwacji. Jeżeli czują się państwo zaciekawieni poczynaniami kiełkowej debiutantki, serdecznie zapraszam do lektury. Przepraszam też za brak zdjęć – nadrobię to z nawiązką przy opisywaniu mojej plantacji koniczyny ;)

W każdym razie na początek – czego potrzebujemy do wykiełkowania własnej kozieradki? Przede wszystkim nasion – do kupienia w wiadomym miejscu ;) Poza tym kiełkownicy (oczywiście z naszego sklepu) i wody.

Moje kiełkowanie wyglądało mniej więcej tak:

Na foremkę wysypałam ziarna kozieradki, by zmierzyć, jaka ilość będzie mi potrzebna do jej zapełnienia. Ziarna powinny pokrywać kiełkownicę cienką warstewką – jeśli damy ich za dużo, część nie wykiełkuje i cóż nam po tym. Należy też pamiętać, że po namoczeniu w wodzie ziarenka nieznacznie zwiększą swoją objętość!

Kiedy odmierzymy już odpowiednią ilość ziarenek, przechodzimy do dość uciążliwej fazy mycia. Polega ona na tym, że wrzucamy nasze ziarenka do szklanki, zalewamy je wodą, zakrywamy górę szklanki dłonią i mieszamy jak shake’iem ;) Mętną wodę odlewamy i czynność powtarzamy, aż będzie krystalicznie czysta. W moim przypadku było to jakieś pięć razy. Odlewanie wody nie jest niestety zbyt łatwe – trzeba uważać, żeby nie wylać dziecka (kiełków) z kąpielą. Można wykorzystać w tym celu sitko, ale mokre nasionka łatwo się do niego przyklejają i ciężko je potem pozbierać z powrotem do szklanki. Ja po prostu zakrywałam część naczynka dłonią.

Kiedy nasze kiełki są już czyste i pachnące, znowu zalewamy je wodą i zostawiamy w ten sposób na około 8-12 godzin. Najlepiej całe hodowlane przygotowania zacząć wieczorem – wtedy po prostu zostawimy nasze nasiona w kąpieli na noc. Przez ten czas powinny się spokojnie namoczyć.

Rano nasze ziarenka są lekko obrzęknięte i gotowe do wyłożenia na kiełkownicy. Tak więc czynimy. Znowu należy pamiętać, by porozkładać je możliwie równomiernie – dajemy wtedy naszym kiełkom równe szanse na rozwój :) Dolną część kiełkownicy zalewamy wodą. Nie powinno być jej zbyt dużo, w żadnym razie nie może stykać się z sitkiem z ziarenkami. 2-3 milimetry poniżej będą wystarczające.

Gotową do hodowli kiełkownicę odstawiamy w przytulne miejsce. Mam na myśli taką lokalizację, gdzie nasionka będą miały jednocześnie bardzo jasno i ciepło. Pomoże im to wyrosnąć na zdrowe i piękne kiełki ;) Ja dla swoich kiełków wybrałam kuchenny parapet – najbardziej nasłonecznioną miejscówkę w całym domu.

W tym momencie rozpoczyna się faza wyczekiwania, która trwa około 3-5 dni. Nie wiem do końca, czy to dobrze, ale wymieniłam w tym czasie moim kiełkom wodę, bo wydawała mi się mętna i trochę brzydko pachniała. Poza tym część odparowała i bałam się, że umrą z odwodnienia. Być może jest to kompletnie niepotrzebny zabieg, ale wydaje mi się, że w każdym razie nie zaszkodził.

Ku mojemu zdziwieniu kozieradka wyrosła dość szybko. Na trzeci dzień miałam już całkiem pokaźne poletko zielonych łodyżek z listkami. Urosły na około 4-5 cm wzrostu (czyli tyle, ile powinny mieć). Skończyły na kanapkach i w sałatce :) Ostry i charakterystyczny smak kozieradki całkiem mi się spodobał i od razu mogę zdementować plotki, jakoby pachniało się po niej jak koza :)

Mam nadzieję, że moje uwagi okażą się pomocne. Jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że jestem początkująca a Państwo mogą już być wytrawnymi znawcami dziedziny – zapraszam w takim razie do komentowania i dzielenia się własnymi doświadczeniami :)

Pozdrawiam serdecznie!

Kiełkowe przepisy – przekąski

W dzisiejszym wpisie przedstawię Państwu proste ale efektowne przepisy na zakąski przygotowane z użyciem kiełków. Idealnie nadadzą się na przystawkę przed wystawnym obiadem lub po prostu małe „coś na ząb” na domowej imprezie :)

Oto one:

Sałatka z kiełków na grzance

  • 2 kromki ciemnego chleba,
  • po 2 łyżki kiełków rzodkiewki i lucerny,
  • 1 łyżka łuskanego słonecznika,
  • 1łyżeczka śruty kakaowej,
  • 1 garść suszonych śliwek,
  • 40 g sera typu feta,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek,
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego,
  • sól, pieprz.
Chleb opiekamy na patelni grillowej z obu stron. Kiełki myjemy i osuszamy. Śliwki przecinamy na pół i dodajemy do kiełków. Wsypujemy śrutę kakaową i słonecznik. Dodajemy pokruszony ser. Polewamy oliwą i przyprawiamy do smaku. Wszystko delikatnie mieszamy, następnie układamy na grzankach. Gotowe :)
Źródło: przepisy.net
.

Tartinki z wędzonym łososiem i kiełkami.

Papryczkę chilli pozbawiamy pestek i siekamy bardzo drobno. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy, dodajemy jajka i przyprawy oraz zioła. Smażymy mieszając do uzyskania ulubionej konsystencji jajecznicy. Na wafelkach rozkładamy kiełki, na nich układamy porcję jajecznicy. Na plastrze łososia układamy rzeżuchę i zwijamy wszystko w rulonik, układamy na jajecznicy. Smacznego :)

źródło: smakuje.blox.pl/

.

Przekąska z kiełków i chleba

  • 1 opakowanie papieru ryżowego,
  • 2 kromki ciemnego chleba,
  • 1 cytryna,
  • 40 g kiełków lucerny,
  • 40 g kiełków koniczyny,
  • 30 g twarogu wędzonego,
  • 2 łyżki oliwy z oliwek,
  • ½ papryki żółtej,
  • sól, pieprz, tymianek.
Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy. Chleb kruszymy na patelnię, parzymy cytrynę. Startą z niej skórkę także wrzucamy na patelnię. Dodajemy tymianek i mieszamy. Gdy chleb stanie się chrupiący, odstawiamy go do wystygnięcia. Wtedy zabieramy się za mycie kiełków i papryki. Tę ostatnią kroimy w kostkę i mieszamy z kiełkami i pokruszonym twarogiem. Powstałą masę przyprawiamy solą i pieprzem, polewamy łyżką oliwy i sokiem z cytryny, a następnie dokładnie mieszamy. Po skończeniu nadzienia bierzemy się za papier ryżowy – każdy arkusz maczamy w letniej wodzie, następnie nakładamy do niego porcję nadzienia i zwijamy jak tortillę. Voila! :)

Źródło: przepisy.net

 

Piątkowa garść przepisów

Wspominałam gdzieś ostatnio, ze brokuł ładnie rośnie. No i rósł, rósł i wyrósł. Śliczny, zielony i smaczny. Co prawda nieco niepokoił mnie zapach, ale jak się okazało, po prostu ten gatunek jakoś więcej gazów lubi wytwarzać jak rośnie, teraz pachnie jak należy i nic a nic nie mam mu do zarzucenia. No może tylko to, że za szybko znika.

 

Generalnie spokojnie mogę dzisiejszy wpis zostawić na tydzień brokułowy, ale pomysłów na kiełki nie braknie, zatem nie będę czekać i tak oto uprawa brokułowa została zużyta na:

 

Sałatka

-kiełki brokuła

-ser lazur

-awokado

-sezam

-pomidory koktajlowe

 

Awokado obrać, pokroić i podsmażyć na uprażonym wcześniej sezamie. Sezam fajnie się przykleja do awokado.

Ser pokroić w drobną kostkę i wymieszać z kiełkami brokuła.

Pomidory pokroić na ćwiartki i ułożyć na brokułach w koło, a do środka położyć awokado w sezamie.

Jeśli komuś lazur za mało słony można jeszcze posolić albo dodać sosu sojowego.

 

 

Po zrobieniu sałatki okazało się, że nie mam nic w lodówce by zrobić sobie śniadanie, tak wiec trzeba było wymyślać no i wymyśliłam:

TOSTY

-chleb tostowy

-banany

-kiełki brokuła

-masło

-szczypta kakao lub wiórki czekoladowe;

-curry, chili, kardamon

Tosty w dwóch wersjach:

W przypadku słodkiego to banana tniemy w plasterki, układamy na chlebie tostowym, posypujemy wiórkami czekoladowymi lub kakao oraz brokułem. Przykrywamy drugim kawałkiem chleba tostowego, lekko z wierzchu smarujemy masłem i  zapiekamy. Można jeszcze z wierzchu posypać kakao.

 

Wersji ostrej idea dokładnie taka sama, tylko nie dajemy banana ale same kiełki brokuła, przyprawiamy chili i innymi dodatkami i też zapiekamy.

 

Trzeba jednak pamiętać o trzech rzeczach – 1 brokuł nie lubi wysokich temperatur zatem lepiej krócej niż dłużej; 2 nie ma w toście sera zatem nie trzeba dłużej, wiec można krócej; 3 jedyne na co czekamy to lekkie podgrzanie i stopienie masła (a tu jak chyba wszyscy wiedzą zdecydowanie wystarczy krócej)

Wysoka temperatura niszczy sporą część właściwości odżywczych kiełków brokuła, tak wiec na te na ostro warto jeszcze świeżego położyć z wierzchu.

 

JAJKA NA ZIELONO (no nie zrobiłam dziś, ale już jakiś czas temu, ale pewnie zrobię, bo nieco brokuła zostało jeszcze)

Od razu wspomnę, że niestety, jak i w przypadku tostów tracimy sporo substancji odżywczych, ale zawsze można to wyrównać dosypaniem potem śnieżynek. Podam na przykładzie 1 jajka z zaznaczeniem że kupuję zerówki (jajka od kur chowanych na swobodzie, ewentualnie czasem jedynki, czyli jajka od kur z chowu ściółkowego, jak zarazy unikam 2 i 3) ale rzecz jasna ilość zarówno jajek jak i proporcje w pełni dowolne.

-jajko

-plaster sera

-kiełki dowolne, byle o wyrazistym smaku (brokuły, rzodkiewka, rzeżucha, kozieradka)

-sól, pieprz czy cokolwiek nam pasuje (do kozieradki kardamon i curry)

Jajko przygotowujemy początkowo tak jak sadzone ale staramy się by się nieco rozlało i zajęło możliwie najwięcej miejsca. Żółtko też spokojnie niech się rozleje. Najlepiej by jajko zajęło pół patelni i utworzyło półkole, wtedy najłatwiej dalej działać.Takie rozlane jajko również od razu przyprawiamy.

Potem na środku kładziemy ser i jak się podtopi z lekka to kładziemy na to kiełki i szybko zawijamy na trzy. Ot przykrywamy wpierw jedną a potem drugą stroną tworząc trójkąt.

Na chwilę przewracamy na drugą stronę by się ścięło wszystko i ładnie zespoiło a potem to już na talerz i jeszcze przyozdabiamy zieleniną.

 

 

Tak więc te trzy pomysły brokułowe zostawiam do Waszych eksperymentów. A jako, że mam zdjęcia z uprawy brokuła to pewnie niebawem tydzień brokułowy zrobię na pestce.

Smacznego.

 

 

Dieta Dukana a kiełki

Dieta Dukana stała się ostatnio bardzo modna. Dookoła co chwila spotykam kogoś kto się odchudza w oparciu o tę koncepcję, ale co za tym idzie, pojawiły się pytania o to, czy można jeść kiełki stosując tę dietę.

Naokoło diety Dukana narosło pełno mitów i legend i generalnie w kwestii kiełków też zdania są podzielone. Generalnie ten rodzaj diety nazywa się też dietą proteinową/białkową, zaś upraszczając kompletnie to po prostu dieta eliminująca węglowodany z talerzy.  Czy słusznie czy nie pominę, bo moje osobiste zdanie na temat diety nie ma tu znaczenia, ale patrząc na ogólne jej założenia warto zauważyć:

Pierwsza faza jest bardzo restrykcyjna, ale potem warzywa wracają na talerze;

Kiełki to głównie woda i ogrom wartości odżywczych;

Przy diecie dukana spada nam spożycie węglowodanów, w tym również i zbóż (w sensie kasz i zdrowych  kombinacji a nie białych zapychaczy czy innych mącznych kluch) zatem zaczyna brakować bardzo istotnego czynnika (którego zresztą zazwyczaj brakuje, ale to inna historia) zaś kiełki stanowią element pośredni między ogromem wartości ziarna a lepsza przyswajalnością warzywa.

I generalnie drążąc temat spotkałam 3 wersje w tej kwestii:

Po pierwsze spotkałam sie z całkowitym odrzuceniem kiełków ale od razu zaznaczę, ze były to nieliczne głosy;

Po drugie spotkałam się z założeniem, że kiełki są w pełni usprawiedliwione i kompletnie się nadają i to były głosy liczniejsze od przeciwników ale nadal nieliczne;

A po trzecie, rozpoczęła się dyskusja w której uznano, że kiełki warzyw dozwolonych w diecie są nie tylko dozwolone ale i wskazane. Właśnie przez wzgląd na ogrom składników odżywczych, doskonałą przyswajalność i zgodnosć z zaleceniami.

Ogólnie dozwolone są na pewno: kiełki lucerny, brokuła, rzodkiewki, rzeżuchy, koniczyny, kozieradki, cebuli, kapusty białej i czerwonej, pora.

Tak wiec smacznego, skutecznego i zdrowego zrzucania kilogramów życzę.

Witaminy w kiełkach – Witamina B5

Witamina B5 (kwas pantotenowy) – nazywana kwasem pantotenowym w rzeczywistości jest mieszaniną różnych związków w którym ów kwas jest częścią składową. Jest bardzo popularna i wszechobecna (na co sama nazwa już wskazuje – „pan” oznacza wszech). Podobnie jednak jak z poprzednimi witaminami z grupy B, większym problemem są zagrożenia dla jej zniszczenia w organizmie nic sam niedobór z racji nieodpowiednich jej ilości. Zatem ograniczenie używek zdecydowanie lepiej wpłynie na organizm niż zwiększanie spożycia danego produktu.

W przypadku kiełków znaleźć ja można w: lucernie, brokułach, adzuki, mung, kapuście, koniczynie, kozieradce, pszenicy, soczewicy.

Na polepszenie wchłaniania wpływają: kompleks witamin B oraz kwas para-aminobenzoesowy

Piątkowa garść przepisów

Jakoś tak chyba zostanie, ze przepisy w piątki wrzucam. Generalnie nie było to planowane, ale jakoś tak samo wyszło. A że dziś się ochłodziło i zachmurzyło to może coś na ciepło tym razem:

Na http://eksperymentalnie.blogspot.com/ znalazłam fajny przepis. Fotka poniżej a zupka nie tylko rozgrzewająca, ale i stanowiąca naprawdę bombę  zdrowia:

Zielone warzywa z wędzonym tofu i czosnkiem
1 porcja
400g mrożonego szpinaku ze śmietaną (lub bez, wtedy sami dodajemy śmietanę lub jogurt naturalny)
garść mrożonego groszku
kilka szparagów, pokrojonych na mniejsze kawałki
posiekany ząbek czosnku
2 ząbki czosnku
sól, pieprz
50 g tofu wędzone
ulubione kiełki
ewentualnie jogurt naturalny lub śmietana
posiekany zielony szczypiorek
odrobina oliwy
Na patelni rozgrzać oliwę i wrzucić czosnek. Chwilę podsmażać na małym ogniu po czym dodać mrożony szpinak. Szparagi i groszek zalać wrzątkiem i odstawić (można gotować, ale nie jest konieczne). Tofu pokroić w kostkę.
Gdy szpinak się rozmrozi dodać śmietanę/jogurt naturalny, a następnie pozostałe składniki. Zdjąć z ognia, wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem. Przełożyć do miseczki i posypać kiełkami.

W przepisie napisano „ulubione kiełki” i zdecydowanie w tym zestawieniu to waśnie nasz gust doda zupie finalnego smaku, bo od nas zależy czy będzie to słodka pszenica, ostra gorczyca czy aromatyczna kozieradka :)

No ale jeśli na zupę ochoty nie mamy to może makaron?  Już przy słoneczniku przepis podobny dawałam, ale teraz nieco inna wersja i ze zdjęciem. Znalezione na tym samym blogu, bo co jak co, ale sporo ciekawych smaczności znaleźć tam można. Od razu uprzedzam wegetarian – autorka nie jest wege, zatem czasem należy te przepisy dostosować do wegetariańskich potrzeb. Jak choćby w poniższym przykładzie, gdzie autorka używa sosu z ostryg, no ale bez straty dla potrawy można z niego zrezygnować lub zastąpić inną marynatą.

Makaron soba z tofu i sezamem
- 70 g makaronu soba
- 50 g tofu twardego
- sos sojowy, sos ostrygowy
- olej sezamowy
- łyżeczka uprażonego ziarna sezamowego
- kiełki, u mnie czerwonej kalarepy
- ewentualnie grzyby mun
- pieprz
Tofu pokroić na mniejsze kawałki, np. na trójkąty i marynować min. godzinę w mieszance sosu sojowego i ostrygowego.
Makaron przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. W czasie gotowania makaronu, tofu zrumienić na patelni (ja na teflonie) i pod koniec smażenia (jak będzie miało chrupiący wierzch) polać marynatą.
Makaron odcedzić, przełożyć do miseczki i wymieszać z pieprzem, odrobiną oleju sezamowego i sezamem. Dodać tofu, kiełki i ewentualnie ugotowane grzybki mun.

No i na koniec coś co ostatnio jadłam. Nie ja robiłam, ale smaczne było i było mało.  Ogólnie stanowiło to przemiłe i przesmaczne zaskoczenie zatem jeśli lubicie bób i ciecierzycę to polecam

Smażone kiełki ciecierzycy i bób

kiełki przygotowane wcześniej i podgotowane na parze

bób również ugotowany

nieco oleju

przyprawy

i teraz wystarczy bób i ciecierzycę wrzucić na rozgrzany olej, posolić (jeśli ktoś lubi to jeszcze inne przyprawy dodać) i podsmażyć tak, by nie wyschły za bardzo.

Smacznego :)


Witaminy w kiełkach – Witamina B2

Witamina B2 (ryboflawina) – jest również powszechnie uznawana za witaminę pochodzącą głównie z pożywienie zwierzęcego, jednak nie jest to zasadą.  Co prawda w czołówce źródeł dla tej witaminy są łosoś oraz wątroba wieprzowa, jednak  również są to migdały czy grzyby zaś numerem 1 są zdecydowanie drożdże.

Istotnym jest to, że mimo stosunkowo niewielkich dawek dziennych, łatwo o niedobory tej witaminy spowodowane spożywaniem alkoholu lub przyjmowaniem tabletek antykoncepcyjnych. Zatem nie tyle powinniśmy się martwić o jej dostarczanie co o jej nie zniszczenie. Szczególnie, że ot ona odpowiada za nasz wzrok,  błony śluzowe czy ogólna kondycję.

W przypadku kiełków znaleźć ją można niemal wszędzie. Co prawda znów burak jest tu wyjątkiem, ale za to w kiełkach ciecierzycy, jęczmienia, słonecznika czy kozieradki jest jej naprawdę sporo.

Tylko przypominam – zbyt wysoka temperatura (choćby odleżenie na słońcu ot tak) potrafi zniszczyć koło 50% tej witaminy.

Na polepszenie wchłaniania wpływają: witamina B1, witamina B3, witamina B6, witamina C, fosfor, błonnik, selen