Archiwa tagu: kiełki pszenicy

Sałatkowy zawrót głowy czyli garść przepisów na dziś

Dzisiaj przedstawię Wam trzy, dość nietuzinkowe przepisy na sałaty z kiełkami.

SAŁATKA Z CZERWONĄ KAPUSTĄ I KIEŁKAMI PSZENICY

Składniki:

  • mała główka czerwonej kapusty,
  • duże winne jabłko,
  • 1 cebula,
  • 5 łyżek oleju,
  • 50 g kiełków pszenicy,
  • 3 łyżki octu winnego,
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • 2 łyżki cukru,
  • 3 łyżki soku z pomarańczy,
  • 125 ml kwaśnej śmietany.
Kapustę oczyścić, przekroić na cztery części i usunąć głąb. Ćwiartki kapusty poszatkować o obgotować (8 minut w litrze solonej wody z odrobinką octu). Odsączyć na sitku. Jabłko pokroić na ćwiartki, usunąć gniazda nasienne i pokroić w plasterki. Cebulę obrać i pokroić w kosteczkę. Kiełki opłukać i osączyć. Olej wymieszać z octem, sokiem z cytryny, cukrem, sokiem pomarańczowym i skórką otartą z pomarańczy oraz cebulą. Pozostałe składniki wymieszać z sosem i pozostawić na 20 minut w chłodnym miejscu. Przed podaniem polać kwaśną śmietaną. Smacznego!
.
.
SAŁATA Z MAŁŻAMI I KIEŁKAMI FASOLI MUNG
Składniki:
  • 200 g kiełków fasoli mung,
  • 200 g pikantnych marynowanych małży,
  • 100 g  jarzyn z zalewy octowej,
  • 1/2 strąka czerwonej papryki konserwowej,
  • 2 ogórki konserwowe,
  • łyżka sosu sojowego,
  • łyżka soku z cytryny,
  • po ćwierć łyżeczki cukru i pieprzu.
Kiełki fasoli płuczemy, małże osączamy z zalewy (ale ją zachowujemy!). Jarzyny wyjmujemy ze słoika i drobno kroimy. Tak samo postępujemy z papryką i ogórkami. Wszystkie składniki delikatnie mieszamy w misce.  Zaprawę ze słoika z małżami łączymy z sosem sojowym i sokiem z cytryny, dodajemy pieprz i cukier. Przed podaniem polewamy sałatę przygotowanym sosem. Smacznego!
.
.
SAŁATKA OGÓRKOWA Z KREWETKAMI I KIEŁKAMI RZODKIEWKI
Składniki:
  • 250 g mrożonych krewetek,
  • 1 zielony ogórek,
  • 50 g kiełków rzodkiewki,
  • szczypta białego pieprzu i soli,
  • 1/2 łyżeczki cukru,
  • 1/2 otartej skórki cytrynowej,
  • 3 łyżki oliwy.
Krewetki wyjmujemy i rozmrażamy pod przykryciem w temperaturze pokojowej. Ogórek (ze skórką) myjemy, osuszamy i kroimy na cienkie półplasterki. Krewetki i pociętego ogórka mieszamy ze sobą w misce. Teraz przygotowujemy sos – mieszamy ocet, pieprz, sól, sok z cytryny i cukier, rozprowadzamy oliwą. Krewetki z ogórkami polewamy powstałym sosem, przykrywamy i odstawiamy. Kiełki rzodkiewki opłukujemy i lekko rozdrabniamy. Dodajemy do sałatki. Mniam!
.
Wszystkie podane powyżej receptury poznałam dzięki uprzejmości pani Joli, której z tego miejsca chciałabym serdecznie podziękować :)

Tort zielony

Myśleliście kiedyś by kiełki dodać do czegoś wybitnie słodkiego i z założenia niekiełkowego?

 

Niegdyś miałam taki swój ulubiony przepis na ciasto szpinakowe i ludzie byli w ciężkim szoku jak dowiadywali się z czego jest. Podobnie kiedyś zrobiłam tort z algami. Też zielony i też zaskakujący, no i przede wszystkim smaczny.

 

Nie wiem czy jest sens podawać konkretny przepis, bo jednak sama zasada przygotowania jest prosta: białko albo śmietanę wzbogacić o zdrową zieleninę. Najlepiej siewki kukurydzy, bo same w sobie są niezwykle słodkie. Trzeba jednak zieleninkę najpierw zmiksować i w tej postaci dodawać do kremu/piany/śmietany.

 

Podobnie ciekawe mogą być kiełki koniczyny, bo też łagodna w smaku i dobrze się przyjmie ze słodkością tortu czy inszego ciasta. Jeszcze kiełki pszenicy, ale to kiełki a nie zielenina, zatem zielone nie będą, choć też można wzbogacić nimi tak niecodzienną słodycz.

 

Hm…  A teraz ciekawi mnie, czy ktoś się odważy na taki eksperyment…?

Piątek kulinarny

Dziś bez przepisów ale kulinarnie.

Nie to bym koncepcji na przepisy nie miała, czy tez brakowałoby mi czegoś wyszukanego z netu, ale zamysł na dzisiejszy tekst właściwie przeczy podawaniu gotowych przepisów. Chcę dziś kilka słów o sałatkach napisać, ale nieco inaczej pomyślanych. Oczywiście osoby, które znają kiełki i jedzą je  od dawna nic nowego pewnie nie przeczytają, ale dla początkujących kiełkujących może być to odkrycie.

 

Koncepcja sałatki jest prosta: sałata, dodatki, przyprawy, sos. Chyba każdy potrafi ją przygotować, bo przecież w zasadzie chodzi o pokrojenie składników.  Sam smak głównie pochodzi właśnie od nich i jedyne co można popsuć to sos, ale zawsze można zrobić jakiś sprawdzony by nie było niespodzianki. Kłopoty z sałatkami mogą tez być, gdy eksperymentujemy z nowymi składnikami, ale kiedy zaczynamy, zawsze można oprzeć się na popularnych zestawieniach. No ale tutaj docieramy do sedna oraz do tego, że dziś podawanie przepisów mija się z celem.

 

Chodzi o to, by w dowolnym przepisie zamienić sałatę na kiełki.

Większość osób dodaje kiełki jako jeden ze składników, ale można przygotować sałatkę na kiełkach zamiast na sałacie.  I tak jak mamy wiele różnych sałat tak i kiełki są bardzo różnorodne i można uzyskać różne efekty. Jeśli w ulubionej sałatce jest charakterystyczna dla sałat  goryczka to roszponka jest tu doskonałą bazą. Niestety roszponka jest bardzo drobna i delikatna, zatem potrzebujemy naprawdę większą ilość. Ale są też inne kiełki mogące stanowić bazę sałatki.

 

Czasem spotyka się kiełki pszenicy w tej roli, ale tu pragnę przypomnieć, że pszenica ma właściwości przeczyszczające, zatem nie przesadzajmy z ilością takiej sałatki. Są jednak i inne kiełki zdecydowanie nadające się do tej roli. Dość często spotkać można sałatki robione na bazie kiełków fasoli mung czy też kiełki słonecznika i to na pewno trafione  smaki, jednak w trakcie testowania uznałam, że hitem mogą być kiełki szpinaku w tej roli.  Też mało znany smak, ale sałatki robione na świeżych liściach szpinaku są po prostu przepyszne i nawet przeciwnicy szpinaku najczęściej nie orientują się co jedzą. Siewki szpinaku są bardzo smaczne i soczyste zatem zdecydowanie nadają się do przygotowania sałatek, choć przyznam, że ten akurat przykład to czysta teoria z mojej strony, jednak nie długo przerodzi się w praktykę.

 

Tak więc dziś bez przepisów ale kulinarnie i mam nadzieję, że inspirująco. Bo kiełki to nie tylko dodatek do kanapek i sałatek, ale również, podstawa niejednej ciekawej potrawy.

 

Smacznego!

Piątkowa gaść przepisów

I znów piątek…

Normalnie czas pędzi tak, ze nie nadążam ostatnio…

No ale w kwestii przepisów dziś kilka prostych pomysłów na drobne przekąski. Dodam, że pomysły nie moje, ale fajne i warte spróbowania.

Na Ugotuj.to.pl znalazłam przepis Kenny Sony-Sulowskiej:

Ruloniki z żółtego sera z kiełkami – składniki
  • 200 g sera salami pokrojonego w plasterki
  • serek jogurtowy Ostrowia
  • 2-3 paczki różnych kiełków
  • szczypiorek
  • sól czosnkowa
  • świeżo zmielony pieprz
Szczypiorek umyć, dokładnie osuszyć. Plasterki sera salami posmarować na środku serkiem ostrowia. Lekko oprószyć solą czosnkową i pieprzem. Posypać dowolnymi kiełkami, zwinąć w ruloniki zawiązać je szczypiorkiem
Ruloniki z żółtego sera z kiełkami – sposób przygotowania
Niby banał, ale jakże prosty i jakże smakowity.

Inny banał polecany przez Beę na jej blogu www.beawkuchni.com to

Do naturalnego jogurtu (u mnie owczy) dodajemy nieco miodu (do smaku) oraz 2 łyżki kiełków słonecznika. To ostatnio moje ulubione śniadanie :)

Prawda, ze proste? A przecież tak smaczne jak i szybkie i pożywne. Na słodko też kiełki pszenicy zdecydowanie pasują. Prawdopodobnie kiełki jęczmienia też, ale przyznam, że jeszcze nie próbowałam.

No i na koniec jeszcze jeden przepis który mnie ujął, niestety ze stronki czysto reklamowej dla miłośników (lub potencjalnych miłośników) Activii)

Składniki:
- serek tofu
- kiełki np. lucerny
- 1 sparzony por
- oliwa
- suszone pomidorki
- grubo mielony pieprz
- ciepła bułeczka

Sposób przygotowania:
Serek tofu owijamy sparzonym we wrzątku porem. Dzięki niemu uzyskamy powiew świeżości na obrzeżach serka. Taki pakuneczek wkładamy do piecyka na kilka minut. Musimy go obserwować żeby serek nam „nie uciekł”. Robimy sosik z oliwy, suszonych pomidorków i grubo mielonego pieprzu.
Gotowy serek podajemy z sosikiem, a do podjadki serwujemy kiełeczki i bułeczkę.

No ale opis mniej ukazuje obraz niż zdjęcie, zatem pozwolę sobie pożyczyć zaś oryginał jest tu.

SMACZNEGO

Witaminy w kiełkach – witamina E

Witamina E – zacznijmy od tego, że jest antyoksydantem i działa razem z witaminami A i D wychwytując wolne rodniki.  przeciwdziała utlenianiu się witaminy A a do tego jest związana z przemianą azotową i procesem oddychania. Jakby tego było mało jej niedobory mogą prowadzić do bezpłodności u mężczyzn, zatem zdecydowanie jest istotną i choć znów należy do dość popularnych to jednak współczesne zagrożenia zdecydowanie utrudniają nam utrzymanie należytych jej ilości.  Na szczęście zapotrzebowanie naszego organizmu na nią nie jest duże (zalecane jest 19mg / dzień dla kobiet karmiących a jest to maksymalna zalecana dawna. dorosłym zaleca się 15 mg zaś dzieciom w zależności od wielu 6 do 11mg) zaś dostępność naprawdę przyzwoita.

W przypadku kiełków zdecydowanie najwięcej witaminy E zawierają kiełki roślin oleistych, jednak nie tylko. Znaleźć ja można w kiełkach pszenicy, żyta, jęczmienia. Ze strączkowych najwięcej witaminy E znajdziemy w kiełkach soi i ciecierzycy. Również jest jej sporo w kiełkach brokuła, kapusty czerwonej, rzeżuchy, ale najwięcej jest w kiełkach gorczycy i słonecznika.

Na polepszenie wchłaniania wpływają: witamina A, kompleks witamin B, witamina C, mangan, selen, fosfor, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe

Nasiona na kiełki gorczycy

Piątek bez przepisów

Nie to, że się lenie ale i nie to, że czasu brak. Ot po prostu nie przygotowałam przepisów, witaminy się skończyły a tych rozpuszczalnych w tłuszczach jeszcze nie zaczęłam. Ale od poniedziałku wrócimy z nimi tak by temat zakończyć. Przynajmniej czasowo.

Obok biurka rośnie mi koniczyna. Na razie maleńka, ale cieszy mnie jej widok. Zbieram powoli też materiały o koniczynie, bo przecież za mało tego z tego co widzę, a wartościowe to roślinki i smaczne.

Tak wiec dziś nie dość, ze krótko, to jeszcze o niczym. No dobra, aby nie było o niczym zamieszczę chociaż przyniesiony mi ostatnio przepis napój odmładzajacy:

Napój odmładzający Eli

1/3 słoja kiełków pszenicy

1litr wody mineralnej

Kiełki zalać woda i odstawic na 48 godzin. Otrzymany napój zlać do dzbanka. Przechowywać do dwóch dni w lodówce.

Pozostałe kiełki można jeszcze raz zalać wodą, tym razem na 24 godziny.

Na bazie tego płynu można zrobić inne napoje dodając na przykład miód i cytrynę.

Napój jest z jakiejś gazety, ale przepis tak wycięty, ze nie mam pojęcia z jakiej.

Witaminy w kiełkach – Witamina B6

Witamina B6 -  Zalecenia ilościowe dla tej witaminy znów nie są wysokie, ale podobnie jak z innymi z grupy B są one bardzo wrażliwe. Jako środek negatywny dla niej tutaj dochodzi też nadmiar białka, o co nie jest trudno we współczesnej diecie, która najczęściej przekracza zalecane ilości.

W kiełkach ilości wahają się pomiędzy 0.2 a 0.3 mg na 100g produktu jadalnego. Zdecydowanie większe jej ilości można znaleźć w kiełkach pszenicy (0,7 mg) oraz słonecznika (1,3 mg). Zważywszy na to, że dzienna maksymalna zalecana dawna to 2 mg na dzień (dotyczy to kobiet karmiących) zaś dla dorosłego dawka waha się w granicach 1,2 a 1,7 znów większym zagrożeniem jest zniszczenie tej witaminy niż jej niedobory. Oczywiście dotyczy to osób o różnorodnej diecie :)

Witamina B6  nie występuje w kiełkach lucerny i fasoli adzuki

Na polepszenie wchłaniania wpływają: witamina B1, witamina B2, witamina B5, witamina H, witamina C, magnez, cynk

Witaminy w kiełkach – Witamina B5

Witamina B5 (kwas pantotenowy) – nazywana kwasem pantotenowym w rzeczywistości jest mieszaniną różnych związków w którym ów kwas jest częścią składową. Jest bardzo popularna i wszechobecna (na co sama nazwa już wskazuje – „pan” oznacza wszech). Podobnie jednak jak z poprzednimi witaminami z grupy B, większym problemem są zagrożenia dla jej zniszczenia w organizmie nic sam niedobór z racji nieodpowiednich jej ilości. Zatem ograniczenie używek zdecydowanie lepiej wpłynie na organizm niż zwiększanie spożycia danego produktu.

W przypadku kiełków znaleźć ja można w: lucernie, brokułach, adzuki, mung, kapuście, koniczynie, kozieradce, pszenicy, soczewicy.

Na polepszenie wchłaniania wpływają: kompleks witamin B oraz kwas para-aminobenzoesowy

Piątkowa garść przepisów

Jakoś tak chyba zostanie, ze przepisy w piątki wrzucam. Generalnie nie było to planowane, ale jakoś tak samo wyszło. A że dziś się ochłodziło i zachmurzyło to może coś na ciepło tym razem:

Na http://eksperymentalnie.blogspot.com/ znalazłam fajny przepis. Fotka poniżej a zupka nie tylko rozgrzewająca, ale i stanowiąca naprawdę bombę  zdrowia:

Zielone warzywa z wędzonym tofu i czosnkiem
1 porcja
400g mrożonego szpinaku ze śmietaną (lub bez, wtedy sami dodajemy śmietanę lub jogurt naturalny)
garść mrożonego groszku
kilka szparagów, pokrojonych na mniejsze kawałki
posiekany ząbek czosnku
2 ząbki czosnku
sól, pieprz
50 g tofu wędzone
ulubione kiełki
ewentualnie jogurt naturalny lub śmietana
posiekany zielony szczypiorek
odrobina oliwy
Na patelni rozgrzać oliwę i wrzucić czosnek. Chwilę podsmażać na małym ogniu po czym dodać mrożony szpinak. Szparagi i groszek zalać wrzątkiem i odstawić (można gotować, ale nie jest konieczne). Tofu pokroić w kostkę.
Gdy szpinak się rozmrozi dodać śmietanę/jogurt naturalny, a następnie pozostałe składniki. Zdjąć z ognia, wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem. Przełożyć do miseczki i posypać kiełkami.

W przepisie napisano „ulubione kiełki” i zdecydowanie w tym zestawieniu to waśnie nasz gust doda zupie finalnego smaku, bo od nas zależy czy będzie to słodka pszenica, ostra gorczyca czy aromatyczna kozieradka :)

No ale jeśli na zupę ochoty nie mamy to może makaron?  Już przy słoneczniku przepis podobny dawałam, ale teraz nieco inna wersja i ze zdjęciem. Znalezione na tym samym blogu, bo co jak co, ale sporo ciekawych smaczności znaleźć tam można. Od razu uprzedzam wegetarian – autorka nie jest wege, zatem czasem należy te przepisy dostosować do wegetariańskich potrzeb. Jak choćby w poniższym przykładzie, gdzie autorka używa sosu z ostryg, no ale bez straty dla potrawy można z niego zrezygnować lub zastąpić inną marynatą.

Makaron soba z tofu i sezamem
- 70 g makaronu soba
- 50 g tofu twardego
- sos sojowy, sos ostrygowy
- olej sezamowy
- łyżeczka uprażonego ziarna sezamowego
- kiełki, u mnie czerwonej kalarepy
- ewentualnie grzyby mun
- pieprz
Tofu pokroić na mniejsze kawałki, np. na trójkąty i marynować min. godzinę w mieszance sosu sojowego i ostrygowego.
Makaron przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. W czasie gotowania makaronu, tofu zrumienić na patelni (ja na teflonie) i pod koniec smażenia (jak będzie miało chrupiący wierzch) polać marynatą.
Makaron odcedzić, przełożyć do miseczki i wymieszać z pieprzem, odrobiną oleju sezamowego i sezamem. Dodać tofu, kiełki i ewentualnie ugotowane grzybki mun.

No i na koniec coś co ostatnio jadłam. Nie ja robiłam, ale smaczne było i było mało.  Ogólnie stanowiło to przemiłe i przesmaczne zaskoczenie zatem jeśli lubicie bób i ciecierzycę to polecam

Smażone kiełki ciecierzycy i bób

kiełki przygotowane wcześniej i podgotowane na parze

bób również ugotowany

nieco oleju

przyprawy

i teraz wystarczy bób i ciecierzycę wrzucić na rozgrzany olej, posolić (jeśli ktoś lubi to jeszcze inne przyprawy dodać) i podsmażyć tak, by nie wyschły za bardzo.

Smacznego :)


Witaminy w kiełkach – Witamina B3

Witamina B3 (niacyna) – Z jednej strony  szeroko dostępna i jeszcze dodawana do żywności ale z drugiej strony, kiedy patrzeć na ilość chorób związanych z zaburzeniami regulacji cukru we krwi oraz na wszechobecność kłopotów z cholesterolem to trudno uwierzyć iż jest aż tak dostępna. Wystarczy jednak zobaczyć co wpływa na niedobory tej witaminy i już wiadomo dlaczego, pomimo wysokiej dostępności tak wiele osób ma kłopoty z jej odpowiednim poziomem:

alkohol, tabletki nasenne,  antybiotyki, środki antykoncepcyjne, kawa, herbata, cukier, azotan sodu

To są wszystko substancje zdecydowanie za często obecna w życiu współczesnego człowieka.
W przypadku kiełków niacyny nie znajdziemy w kiełkach soczewicy i rzeżuchy, natomiast kiełki jęczmienia, żyta, pszenicy, fasoli adzuki i nade wszystko słonecznika stanowią doskonałe jej źródło.

Na polepszenie wchłaniania wpływają: kompleks witamin B, fosfor, chrom