Archiwa tagu: kiełki słonecznika

Bezglebowa uprawa kiełków słonecznika i traw zbóż.

Nasiona słonecznika, pszenicy, jęczmienia i żyta tradycyjnie kiełkuje się w ziemi, jednak użycie kiełkownicy pionowej o większych otworach sitka sprawi, że system korzeni tych roślin przystosuje się do wzrostu bez gleby. Oznacza to, że można się cieszyć ich zdrowymi kiełkami bez konieczności poświęcania czasu i grzebania się w ziemi.

Kiełki słonecznika i zbóż są duże i wymagają użycia kiełkownicy z porządnym sitkiem o dużych otworach. W takiej kiełkownicy nie można kiełkować małych nasion lucerny, koniczyny, rzodkiewki, kapusty, brokuła, jarmużu, gorczycy itp., ponieważ będą one wypadać przez otwory sitka. Idealnie do uprawy bezglebowej słonecznika i traw zbóż nadaje się kiełkownica „Duża wanienka”. Posiada większą powierzchnię do uprawy oraz odpowiednio duże otwory sitka.

slonecznik-nasiona-na-kielki-400-gram-3a50.600x600

Na początku odmierzamy odpowiednią ilość nasion do kiełkowania, tak aby nasiona pokryły całą powierzchnię sitka. Nasiona płuczemy dokładnie, w razie potrzeby przebieramy, aby pozostały same nasionka bez patyczków i pustych łusek.
Po dokładnym przebraniu i wypłukaniu nasion wsypujemy je do miski, szklanki lub innego pojemnika i zalewamy czystą wodą. Namaczamy nasiona przez około 10-12 godzin, po czym wysypujemy nasiona na dno sitka i równomiernie je rozkładamy. Od tej pory postępujemy z nasionami tak, jakbyśmy uprawiali lucernę, koniczynę czy inne małe kiełki. Jedyną różnicą jest czas dojrzewania kiełków.
Nasiona płuczemy dwa razy dziennie zimną, ewentualnie letnią wodą. Używamy w tym celu prysznica lub dużego spryskiwacza. Nie kierujemy na kiełki silnego, nierozproszonego strumienia wody. Dokładne płukanie i odprowadzanie wody zapobiega prawie wszystkim kiełkowniczym problemom. W celu utrzymania odpowiedniej wilgotności do podstawki pod sitkiem wlewamy wodę, jednak nie może ona dotykać dna sitka, 1-2cm wody w zupełności wystarczą. Wodę w przezroczystej podstawce wymieniamy raz dziennie.

Kiełkownicę przez pierwsze cztery dni wzrostu trzymamy w cieniu, a następnie ustawiamy ją w jaśniejszym miejscu. Unikamy bezpośredniego działania słońca, szczególnie gdy na dworze jest bardzo ciepło.
Kiełki zbieramy między 9-12 dniem uprawy. Kiełki słonecznika powinny wykształcić dwa charakterystyczne listki.

Kiełki słonecznika i traw zbóż mają rozbudowany system korzeni oraz większe łupiny. Właśnie z tego powodu wymagają specjalnej techniki zbierania.
Można złapać kawałek o średnicy około 2,5cm mniej więcej w połowie łodyg i wykręcać je delikatnie pociągając, uwalniając w ten sposób korzenie. Będzie to łatwiejsze jeżeli wyciągając kiełki dobrze przytrzymamy sitko.
Kiedy wyjmiemy wszystkie kiełki, od razu zorientujemy się, że na dnie sitka pozostało mnóstwo łusek i korzeni. Można je odciąć lub wyczyścić.
Szybszą metodą jest ścięcie kiełków praktycznie przy samym dnie.
Kiełki umieszczamy w misce z letnią wodą i kołyszemy nimi, aby pozbyć się pozostałych łusek. Bardziej uparte łuski należy usunąć ręcznie. Odcedzamy oczyszczone kiełki w durszlaku i wybieramy najbardziej oporne łupiny.
Słonecznik świetnie nadaje się do sałatek, jest wytrzymały niczym szpinak. Kiełki słonecznika są najbogatszym wśród zielonych kiełków źródłem protein (4%), dostarcza także dużo cynku.

W przypadku traw zbóż problem łusek nie istnieje. Na dnie znajdziemy jedynie pełno nasion i korzeni. Pszenica, żyto czy jęczmień nie są roślinami sałatkowymi. Ich źdźbeł nie da się strawić, można za to wycisnąć z nich sok. Kiełkowane bezglebowo trawy zbóż są łagodniejsze niż te uprawiane w ziemi.
Zboża uprawia się przede wszystkim dla zdrowego soku, w małych ilościach mogą być one także dodawane do sałatki, którą wzbogacą o cenny błonnik. Około 50ml soku z traw zbóż dziennie dostarczy nam wiele witamin i minerałów. Większe ilości podaje się w celach terapeutycznych. Więcej informacji na temat traw zbóż można znaleźć w książce „Trawy zbóż. Najcenniejszy lek natury”.

Po udanych zbiorach sitko kiełkownicy dokładnie myjemy. Za pomocą łyżki lub kuchennej łopatki usuwamy pozostałe korzenie. Można również w tym celu używać szczotki do warzyw. Po oczyszczeniu sitka i umyciu przezroczystej podstawki nasza kiełkownica „Duża wanienka” jest gotowa do ponownego użycia.

Buraczane specjały

Witam serdecznie,

w dzisiejszym wpisie zaprezentuję państwu przepisy na dwie sałatki, które zawierają w sobie buraki. W jednej warzywo to występuje pod tą popularniejszą formą dojrzałego korzenia, w drugim zaś zastosowanie znajduje w postaci kiełków. Dlaczego właśnie buraki? Oto kilka powodów:

  • obniżają ciśnienie krwi, oczyszczają ją oraz powodują w niej wzrost liczby czerwonych ciałek (ich niedobór powoduje anemię),
  • zawierają dużo witaminy C i B1 oraz wiele makro- i mikroelementów. Znajdziemy w nich wapno, magnez, potas oraz dwa rzadkie metale: rubid i cez (o których przypuszcza się, że działają hamująco na rozwój raka).
  • mają działanie odkwaszające, dlatego polecane są zwłaszcza osobom spożywającym dużo produktów o charakterze kwasotwórczym (tj. m.in.: mięsa, ciasta, pieczywa).
  • Wykorzystuje się też w leczeniu grypy, anginy i przeziębień.

Mam nadzieję, że ta krótka lista przekonała Państwa do tych warzyw. Nie są one dość popularne na naszym stole w innej formie niż składnik zupy czy surówka, dlatego postanowiłam pokazać dwa ich „alternatywne” zastosowania. Oto one:

Sałatka z wołowiną, kiełkami buraka i trawą cytrynową

Potrzebne składniki:

  • 200 g polędwicy wołowej,
  • 5 g kiełków buraczków czerwonych,
  • 4 łodygi trawy cytrynowej Tao Tao w zalewie,
  • 3 łyżki masła,
  • 2 łyżki oliwy z oliwek,
  • 2 łyżki solu z limonki,
  • 2 plastry parmezanu,
  • 1 dymka,
  • 1 sałata zielona,
  • 1 łyżeczka brązowego cukru,
  • 1 czerwona papryczka chili,
  • garstka świeżej mięty,
  • sól,
  • pieprz,
  • szczypta suszonego szafranu.

Opis przygotowania:

Mięso oraz warzywa umyć i osączyć z wody. Kiełki buraczków zmieszać z sałatą, zalać oliwą z oliwek i sokiem z limonki. Dodać do tego osączoną z zalewy i pokrojona drobno trawę cytrynowa, miętę oraz obraną ze skóry i pokrojoną drobno dymkę. Całość doprawić do smaku pieprzem, solą, brązowym cukrem i dokładnie wymieszać. Polędwicę wołową pokroić w cienkie plastry, po czym oprószyć pieprzem oraz solą i smażyć na rozgrzanym maśle, na małym ogniu. Do smażonej polędwicy dodać pokrojoną drobno papryczkę chili i smażyć do miękkości mięsa. Usmażone składniki ściągnąć z ognia i wymieszać z pozostałymi składnikami. Gotową sałatkę przełożyć na talerz, po czym dodać pokrojony parmezan i posypać szczyptą suszonego szafranu.

źródło: http://mniammniamvege.blogspot.com

Sałatka z buraków i kiełków 

Składniki:
Szalotkę posiekać, wymieszać z kiełkami, burakami. Polać sosem z octu, soku z cytryny i oleju. Przyprawić do smaku solą i świeżo mielonym pieprzem i posypać obficie posiekaną natką. Gotowe!
źródło: smakowity.pl
Dziękuję za uwagę i życzę smacznego!

Garść przepisów na dziś

Witam serdecznie,

w dzisiejszym wpisie chciałabym zaprezentować Państwu ciekawe przepisy na sycące i przepyszne kiełkowe ‚coś na ząb’. Może nie można uznać tych potraw za specjalnie dietetyczne, ale raz na jakiś czas każdy powinien sobie pozwolić na trochę szaleństwa, także z kaloriami :)

Muffiny z kozim serem i kiełkami

składniki na 12 sztuk

  • 250 g mąki
  • 2 łyżki proszku do pieczenia
  • 120 g koziego sera
  • 50 g kandyzowanych pomidorów
  • szczypta soli
  • ew. ulubione przyprawy
  • jajko
  • 150 ml kefiru
  • 150 ml oleju (użyłam oleju z imbirem, czosnkiem i chili)

do podania

 

Suche składniki wymieszać, dodać pokrojony w niewielką kostkę ser i drobno posiekane pomidory. Jajko wymieszać z kefirem i olejem, dodać do pozostałych składników i krótko wymieszać – tylko do połączenia składników, ciasto może mieć grudki. Przełożyć do formy na muffiny.
Piec około 25 minut w temperaturze 180 stopni. Przestudzić.
Przed podaniem posmarować do wierzchu serkiem i pozypać ziołami.

Smacznego!

źródło: czympachnieuzakow.blox.pl

Naleśniki witaminowe

SKŁADNIKI

  • 20 dag mąki
  • 2 jajka
  • szklanka mleka
  • szklanka wody
  • sól ziołowa
  • olej do smażenia
  • FARSZ:
  • opakowanie kiełków słonecznika
  • opakowanie kiełków rzodkiewki
  • pęczek dymki
  • łyżka oleju
  • 3–4 łyżki nasion słonecznika
  • 10 dag gęstego jogurtu naturalnego
  • 2 ząbki czosnku
  • sok z cytryny
  • 2 łyżki masła
  • sól
  • pieprz

Etapy przygotowania

Ciasto : mąkę, jajka, mleko, wodę, zmiksować. Doprawić solą ziołową. Odstawić.

Farsz : Dymkę wraz ze szczypiorem oczyścić, umyć, pokroić, podsmażyć na oleju. Podlać kilkoma łyżkami wody, przykryć, poddusić na wolnym ogniu przez 3 minuty. Zdjąć z ognia, ostudzić, wymieszać z kiełkami, uprażonymi na suchej patelni pestkami słonecznika oraz jogurtem. Doprawić do smaku solą, pieprzem, czosnkiem i sokiem
cytrynowym.

Na natłuszczonej masłem patelni usmażyć naleśniki. Na każdym placku ułożyć farsz, zwinąć. Zapiekać w wysmarowanej masłem blasze przez 10 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180˚C.

Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego pichcenia!

 

 

Małe nowości

Wychodząc naprzeciw osobom, które dopiero zaczynają przygodę z kiełkowaniem, postanowiliśmy przygotować mniejsze opakowania najdroższych i najciekawszych nasion na kiełki.
Już teraz, w naszej ofercie nasiona:
- 50g kapusty czerwonej
- 50g kapusty białej
- 50g brokuła
- 50g szpinaku
- 50g gorczycy eko
- 50g pora
- 50g facelii
- 100g słonecznika

Zapraszamy!

Jesienne sałatki

W dzisiejszym poście zaprezentuję Państwu kilka nieskomplikowanych przepisów na bombowitaminowe i smaczne sałatki z kiełkami. Oto one:

Jesienna sałatka z dynią i kiełkami lucerny

  • buraki 1 szt,
  • dynia 400 g,
  • gorczyca - 1 łyżeczka,
  • kiełki lucerny - 6 łyżek,
  • musztarda - 1 łyżeczka,
  • ocet balsamiczny - 1 łyżka,
  • olej CAROTINO – 3 łyżki,
  • orzechy laskowe – 75 g,
  • pieprz,
  • rukola – 250 g,
  • ser kozi – 200 g,
  • sól.
Nagrzewamy piekarnik do 200ºC. Dynie kroimy w kostkę, polawamy 2 łyżkami oleju, doprawiamy solą i pieprzem. Pieczemy w piekarniku (przez ok. 20-30 min), aż będzie miękka i lekko zrumieniona. Wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy do ostudzenia. Przygotowujemy sos z reszty oleju, octu, ziaren gorczycy i musztardy, doprawiamy solą i pieprzem. Na indywidualnych talerzach układamy rukolę, dynie, buraki i pokruszony ser kozi. Posypujemy kiełkami i orzechami. Polawamy sosem vinaigrette.
źródło: zpierwszegotloczenia.pl
.
Witaminowa sałatka z grissini i kiełkami fasoli mung
(składniki na 1 porcję)
  • 1 łyżka groszku konserwowego,
  • 1/4 małej marchewki,
  • 3/4 łyżki kiełków fasoli Mung,
  • garść poszarpanych sałat,
  • 1/2 łyżki wiórków z marchwi,
  • 1/2 łyżki ziaren słonecznika,
  • 1/2 jajka kurzego,
  • 4 plasterki szynki delikatnej, łagodnie wędzonej,
  • sól morska prowansalska,
  • olej CAROTINO,
  • 1 paluszek chlebowy grissini (upieczony wcześniej lub kupiony).
Ziarna słonecznika prażymy na patelni bez tłuszczu. Jajko gotujemy na pół miękko, tak aby żółtko lekko się rozlewało do sałatki. W miseczce układamy umytą i poszarpaną sałatę. Dodajemy odcedzony groszek konserwowy i kiełki fasoli Mung. Marchew ucieramy na tarce na największych oczkach. Posypujemy sałatę. Jajko kroimy na 4 części i układamy w misce. Układamy zwinięte plasterki szynki, przy czym jeden zostawiamy do grissini. Całość lekko solimy i spryskujemy olejem. Jeden plasterek szynki owijamy wokół grissini i układamy na boku miseczki. Podajemy razem z sałatką. Smacznego!
źródło: gotujmy.pl
.
Sałatka z awokado, cykorią i kiełkami słonecznika
  • 8 suszonych śliwek,
  • 50 ml brandy,
  • 2 obrane pokrojone w cząstki awokado (skropione sokiem z cytryny),
  • 2 „wyfiletowane” cząstki grejpfruta,
  • 4 cykorie,
  • 100g kiełków słonecznika,
  • 1/2 główki sałaty lodowej,
  • 1 łyżeczka białego sezamu,
  • 1 łyżeczka czarnego sezamu,
  • 4 łyżki sosu sojowego,
  • 2 łyżki cukru brązowego,
  • 1 łyżka sosu ostrygowego,
  • 6 łyżek oleju słonecznikowego.
Wszystkie składniki sosu (za wyjątkiem oleju) zagotowujemy ze sobą, często mieszając. Dopiero do wystudzonej mikstury dodajemy olej. Suszone śliwki moczymy w brandy, następnie mieszamy z cząstkami grejpfruta i kiełkami. Składniki układamy na drobno poszarpanej sałacie lodowej i cykorii, polewamy sosem i posypujemy uprażonymi ziarnami sezamu. Voila! :)
źródło: gotujmy.pl

Kiełki a karmienie.

Było o ciąży zatem z czasem przychodzi i dalsza część radości. Karminie piersią jest wbrew pozorom bardziej restrykcyjne żywieniowo niż sama ciąża, choć to właśnie o żywieniu w ciąży więcej się  mówi. Niestety w kwestii żywienia  się mam karmiących panuje straszliwy bałagan a poszczególne zalecenia najczęściej się wzajemnie wykluczają. no i przede wszystkim nie jest to sprawa prosta.

Czy kiełki nadają się dla karmiących? Ogólnie tak, ale bywają wyjątki.  Podstawowy polega na alergiach i pomijam tutaj to, że sama mama może być alergiczką.  Istnieje też ryzyko iż zbyt wczesne podanie pokarmu (również pośrednio, właśnie przez pierś) może uczulić maluszka. Ryzyko jest tym większe im więcej alergików w rodzinie a jeśli mama jest uczulona na produkty spożywcze to ryzyko jest dość spore. Ale ostrożność najczęściej wystarczy i uważne obserwowanie czy po wprowadzeniu nowych smaków nie ma reakcji alergicznej.

 

No ale jest to część głównie dla rodzin alergicznych, choć nawet niealergicy powinni pamiętać, ze pszenica na przykład jest bardzo silnym alergenem. Uważać też należy na soję, kukurydzę czy słonecznik. Ale to nie znaczy, że są w ogóle zakazane przy karmieniu. Po prostu wprowadza się je stosunkowo późno i w małych ilościach a jeśli u dziecka nie wystąpią zmiany alergiczne to można śmiało zajadać.

 

Jednak alergia to tylko jeden z niuansów wczesnego macierzyństwa/tacierzyństwa. Oczywiście tatusiowie nie karmią i zjadać mogą wszystko co lubią, jednak niewysypianie się dotyczy obojga rodziców, a bywa bardzo przykre gdy na przykład pojawią się wzdęcia…  Jeśli maluszek nie ma skłonności do alergii niestety mama karmiąca i tak powinna się pilnować.

Kiedyś doszłam do wniosku, że mając maleństwo przy piersi mama ma do wyboru: albo się zajadać, albo wysypiać. Bo oczywiście można jeść co się chce ale wtedy trzeba się liczyć z kolkami, nieprzespanymi nocami lub dniami z dzieckiem na rękach. Warto zatem spojrzeć na to co mamy na talerzy by choćby zminimalizować ryzyko tych wątpliwych, acz nieuniknionych w sumie atrakcji.

 

Po pierwsze strączki: na szczęście kiełki strączków są lżej strawne niż same nasiona, jednak trzeba pamiętać, że w bardziej wrażliwych brzuszkach i tak mogą wywołać nieprzyjemności. Z drugiej strony takie strączki są świetnym preludium przed wprowadzeniem do diety właśnie samych strączków. Na sam początek polecam soczewice, na sam koniec grochy i soje.

 

Po drugie ostre kiełki: niestety tego lepiej się przy karmieniu piersią wystrzegać a szczególnie przez pierwsze 3 miesiące a nawet pół roku. Potem, gdy maluszek sam zaczyna poznawać inne smaki możemy powoli wprowadzać je do diety, jednak na sam początek odradzam.

 

Po trzecie przyprawy: tych karmiąc raczej oszczędzamy a to często powoduje, ze  posiłki są mdłe i niesmaczne. Ale nie ma co się katować. Z pomocą przyjdzie kozieradka czy niewielkie ilości rzodkiewki (ale naprawdę niewielkie). Tak więc choć kiełki nie zastąpią wszystkich przypraw, to jednak pomogą uatrakcyjnić jałowe zazwyczaj żywienie mamy karmiącej, szczególnie w pierwszych miesiącach.

 

Jeszcze jest kwestia pszenicy… Bo działa ona przeczyszczająco gdy zjada się jej więcej, ale trzeba pamiętać, że to działanie nie tylko dotyczy mamy ale i dziecka. Zatem pszenicę tez polecam wprowadzać później niż wcześniej.

 

Ale jest na szczęście wiele innych kiełków, które możemy spokojnie zajadać jeśli tylko nie mamy na nie uczulenia.

Koniczyna:  jest smaczna, łagodna w smaku i zdecydowanie pomocna kobietom.

Brokuły: niezwykle odżywcze i choć lekko ostrawe w smaku to jeśli z nimi nie przesadzimy w iloci to powinny być bezpieczne tak dla małego brzuszka.

Facelia: również łagodna w smaku a jedynym przeciwwskazaniem są alergie (uwaga dla uczulonych na trawy)

Burak: niezwykle cenny dla mam a przy tym bezpieczny dla maluszka. Zdecydowanie godny polecenia.

Lucerna: kolejna bomba odżywcza i znów jedynie alergia może być przeciwwskazaniem.

 

Zatem choć żywienie mam karmiących objęte jest koszmarna wprost ilością obostrzeń, to warto w nim pamiętać o kiełkach. Nie wszystkich i nie na raz, ale zdecydowanie nie tylko umilą posiłki ale i wzmocnią organizm. A tego zdecydowanie potrzeba.

Piątkowa garść przepisów

A raczej tym raczej drobna inspiracja.

Ostatnio chodzą za mną pasty jajeczne. Nie wiem czy znacie, a jeśli nie znacie to poznać warto. Bardzo łatwe w przygotowaniu, smaczne i stanowiące ciekawy dodatek chociażby do kanapek.

 

Podstawowy przepis to jajka ugotowane na twardo + jakiś serek śmietankowy i to razem utrzeć na jednolita masę. Do tego sól, pieprz no i to dodatki jakie kto lubi.

 

Polecam kiełki słonecznika, ale jeśli ktoś woli ostrzejsze smaki to kiełki cebuli czy też gorczycy będą doskonałe. Jeśli wolimy na słodko to siewka kukurydzy da nam ten smak. Opcji naprawdę jest wiele, wykonanie banalne z jakość zdecydowanie lepsza od tych wynalazków które można nabyc gotowe.

 

Smacznego!

Piątkowa garść przepisów

Tak, pogoda iście jesienna i generalnie to przydały by się przepisy na pasztety i inne ciepłe wersje ale mój organizm zdecydowanie czuje wiosnę i wypatruje lata, bo wciąż głównym kierunkiem kulinarnym są sałatki.  Generalnie mój osobisty organizm porą zimową preferuje kasze wszelkiej maści, ale jak tylko wychodzi słońce i wszystko zaczyna się zielenić to sałatki, sałatki i jeszcze raz sałatki. wszelkie surowizny, zieleniny a na osłodę owoce. I co z tego, że za oknem deszczowo i szaro,  ja tam wciąż czuję,  że sałatki to jest to!

 

Co prawda wyszukiwanie fajnych przepisów gdy się siedzi w pracy jest dość uciążliwe, bo apetyt się wzmaga a jakoś nie ma się za wiele możliwości działania, ale przynajmniej wiem co dziś na obiad będzie.

 

Na stronie www.moj-lunch.pl  znalazłam Sałatkę Królika. Sama w sobie banalnie prosta i pewnie bym jej nie umieściła na Pestce, gdyby nie opowiastka o opornym mężu gardzącym zieleniną, którego jednak Sałatka Królika urzekła. Bo w sumie to jakieś takie popularne by mieć długie zęby na zieleninę i w pierwszym odruchu reagować „A co ja królik jestem?” Osobiście nie wiem skąd ta niechęć, ale zdecydowanie warto się przełamać i zieleniny więcej w diecie sobie zafundować. Nieprzekonanych może przekona właśnie poniższy przepis. Przynajmniej ma za sobą jeden sprawdzony sukces:

 

Sałatka Królika

Składniki:

  • 2 garście świeżych kiełków dowolnych nasion
  • 1 pomidor
  • 1/2 świeżego ogórka
  • kilka listków sałaty zielonej
  • szczypiorek
  • sól, pieprz
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego (opcjonalnie)

Dodatkowo: kilka kromek świeżego chlebka.

 

Kiełki łamiemy na mniejsze kawałki i wkładamy do większego naczynia. Ogórka i pomidora parzymy wrzątkiem i pomidora obieramy ze skórki. Następnie kroimy pomidora i ogórka w grubszą kostkę i przesypujemy do naczynia z kiełkami. Sałatę myjemy pod bieżącą wodą, odsączamy, rwiemy na mniejsze kawałki i razem z posiekanym szczypiorkiem dodajemy do pozostałych składników. Całość mieszamy i delikatnie solimy i pieprzymy. Ja czasem lubię jeszcze dodać jogurtu naturalnego lub sosu czosnkowego. I teraz albo można tę sałatkę zjeść z chlebkiem na lunch albo użyć ją jako surówki doobiadu.

Smacznego!

 

Oczywiście przepisy są kopiowane bez moich modyfikacji, zatem szperając po stronie autora zdecydowanie znaleźć możecie dokładnie to samo.

Kolejny przepis, znaleziony na cobylonaobiad.blox.pl bardziej pasuje do aktualnej aury, bo co prawda jest sałatkę, ale jednak taką bardziej jesienną i sycącą. No i ma tę „zaletę” dla „niekrólików”, że nie posiada sałaty w swoim składzie. Co istotne, oparta o kasze, stanowi bardzo pożywny i sycący posiłek, tak więc nie tylko jako dodatek do właściwego dania czy przekąska, ale też zdecydowanie nadaje się jako obiad sam w sobie.

Sałatka z kaszą

- resztka kaszy (najlepsza kasza słoneczna – gryczana z jaglaną z mojego pierwszego przepisu),
- pół cebuli,
- pół ogórka kiszonego,
- kiełki (dałam rzodkiewki i słonecznika),
- 2 pomidory z puszki
- sól, pieprz, ew. oliwa, olej.

Wykonanie:
Pokroić cebulę, ogórka i pomidory w kostkę, kiełki można przekroić na pół.
Jeśli gotujemy kaszę specjalnie na sałatkę trzeba do niej dodać oleju i pestek słonecznika.
Mieszamy wszystko razem.

 

W przepisie czytamy „resztka kaszy”.  Już śpieszę z wyjaśnieniem, skąd takie sformułowanie.  Po prostu ten wpis to wa przepisy na sałatki z pozostałości z dnia poprzedniego. Zatem choć można po prostu wykorzystać resztki z poprzedniego obiadu, to można również po prostu ugotować kaszę dokładnie dla tego przepisu.

 

Ale by nie było, że tylko standardy i resztki w dzisiejszym wpisie. Znalazłam też egzotykę, zatem jak ktoś ma ochotę na kulinarna podróż to polecam sałatkę znalezioną na allrecipes.pl

Orientalna sałatka z kiełkami
Składniki
1 marchewka
1 łodyga selera naciowego
1 duże deserowe jabłko
1 jabłko
100 g kiełków fasoli mung
50 g kiełków słonecznika
45 g kiełków lucerny

Orientalny sos
1 łyżka soku z limonki
1 łyżka świeżej kolendry, drobno posiekanej
2 łyżki oleju słonecznikowego
½ łyżeczki oleju sezamowego
½ łyżeczki jasnego sosu sojowego
1 łyżeczka świeżego imbiru, startego
sól i pieprz

 

Metoda przygotowania

Pokroić marchewkę na kawałki grubości 4 cm. Następnie pokroić wzdłuż w cienkie paski, a na koniec w słupki. Pokroić seler naciowy w słupki tej samej wielkości. Wykroić z jabłka gniazda nasienne i pokroić na 8 cząstek. Każdą pokroić w poprzek w cienkie słupki.
W misce wymieszać marchewkę z selerem naciowym, jabłkiem i wszystkimi kiełkami.
Przyrządzić sos, ucierając wszystkie składniki oraz dodając sól i pieprz. Polać nim sałatkę, starannie wymieszać i podawać.

 

Jak widać sałatka ta zdecydowanie jest orientalna, zatem miłośnikom kuchni indyjskiej na pewno będzie smakować, tradycjonalistom polecam jednak sałatkę z kaszą ;)

 

A na koniec coś bez kiełków. Beata Pawlikowska na swojej tablicy na FB umieściła taki oto przepis:

PORANNA SAŁATKA Z RUKOLI

dowolne ilości rukoli, roszponki i młodych listków szpinaku
pomidor malinowy drobno pokrojony
dwa małosolne ogórki w plasterkach
kozi ser drobno pokrojony
dwie łyżki pestek z dyni
dwie łyżki pestek słonecznika
trochę świeżej kolendry
trochę oliwy z oliwek
dobrego octu winnego.

Wymieszać i gotowe. Pyszne :)

 

I co jak co, wierzę, że pyszne :)

 

Tak wiec do wyboru, do koloru, sałatkowych inspiracji chyba na dziś już dość.

Piątek kulinarny

Dziś bez przepisów ale kulinarnie.

Nie to bym koncepcji na przepisy nie miała, czy tez brakowałoby mi czegoś wyszukanego z netu, ale zamysł na dzisiejszy tekst właściwie przeczy podawaniu gotowych przepisów. Chcę dziś kilka słów o sałatkach napisać, ale nieco inaczej pomyślanych. Oczywiście osoby, które znają kiełki i jedzą je  od dawna nic nowego pewnie nie przeczytają, ale dla początkujących kiełkujących może być to odkrycie.

 

Koncepcja sałatki jest prosta: sałata, dodatki, przyprawy, sos. Chyba każdy potrafi ją przygotować, bo przecież w zasadzie chodzi o pokrojenie składników.  Sam smak głównie pochodzi właśnie od nich i jedyne co można popsuć to sos, ale zawsze można zrobić jakiś sprawdzony by nie było niespodzianki. Kłopoty z sałatkami mogą tez być, gdy eksperymentujemy z nowymi składnikami, ale kiedy zaczynamy, zawsze można oprzeć się na popularnych zestawieniach. No ale tutaj docieramy do sedna oraz do tego, że dziś podawanie przepisów mija się z celem.

 

Chodzi o to, by w dowolnym przepisie zamienić sałatę na kiełki.

Większość osób dodaje kiełki jako jeden ze składników, ale można przygotować sałatkę na kiełkach zamiast na sałacie.  I tak jak mamy wiele różnych sałat tak i kiełki są bardzo różnorodne i można uzyskać różne efekty. Jeśli w ulubionej sałatce jest charakterystyczna dla sałat  goryczka to roszponka jest tu doskonałą bazą. Niestety roszponka jest bardzo drobna i delikatna, zatem potrzebujemy naprawdę większą ilość. Ale są też inne kiełki mogące stanowić bazę sałatki.

 

Czasem spotyka się kiełki pszenicy w tej roli, ale tu pragnę przypomnieć, że pszenica ma właściwości przeczyszczające, zatem nie przesadzajmy z ilością takiej sałatki. Są jednak i inne kiełki zdecydowanie nadające się do tej roli. Dość często spotkać można sałatki robione na bazie kiełków fasoli mung czy też kiełki słonecznika i to na pewno trafione  smaki, jednak w trakcie testowania uznałam, że hitem mogą być kiełki szpinaku w tej roli.  Też mało znany smak, ale sałatki robione na świeżych liściach szpinaku są po prostu przepyszne i nawet przeciwnicy szpinaku najczęściej nie orientują się co jedzą. Siewki szpinaku są bardzo smaczne i soczyste zatem zdecydowanie nadają się do przygotowania sałatek, choć przyznam, że ten akurat przykład to czysta teoria z mojej strony, jednak nie długo przerodzi się w praktykę.

 

Tak więc dziś bez przepisów ale kulinarnie i mam nadzieję, że inspirująco. Bo kiełki to nie tylko dodatek do kanapek i sałatek, ale również, podstawa niejednej ciekawej potrawy.

 

Smacznego!