Archiwa tagu: kiełki słonecznika

Piątkowa garść przepisów

Ja chcę wiosny. Nie tylko tej w słońcu, bo słoneczko coraz częściej takie wiosenne już jest, ale też w temperaturach. W Szczecinie widziano krokusy. Co prawda wszystko wskazuje, że wyrosły gdzieś nad rurą ciepłowniczą, ale są.  Jak wyrosną w innych miejscach to już będzie tylko lepiej.

Sezon na rzeżuchę tak czy inaczej rozpoczęty, zatem zacznę od pasty z rzeżuchy:


PASTA Z RZEŻUCHĄ:

kostka masła,

3-4 łyżki kiełków rzeżuchy,

sól.

Miękkie masło wkładamy do miseczki, wsypujemy kiełki rzeżuchy i dobrze ucieramy na jednolitą masę. Solimy do smaku. Znakomitą pastą możemy smarować chleb.


A że pasty to fajna sprawa to poniżej kolejne przepisy na pyszne pasty z udziałem kiełków i siewek.

PASTA JAJECZNA Z KIEŁKAMI SŁONECZNIKA

85g  kiełków słonecznika

3 jajka na twardo

75g serka śmietankowego
sól, pieprz

PASTA Z AWOKADO

awokado

kiełki słonecznika

limonka (lub cytryna)

oliwa z oliwek

do smaku przyprawiamy: ziołami, papryką, imbirem czy pomidorami w zależności od chęci i gustu.


Awokado rozcieramy z odrobina oleju i soku z limonki/cytryny. Dodajemy zioła, przyprawy wg uznania i dodajemy kiełki.

PASTA Z KIEŁKÓW

Pasta z kiełków

1 szklanka kiełków (najlepiej mieszanka)

1 łyżka pasty tahini

1 łyżka soku z cytryny

1 łyżka oliwy z oliwek

1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę

1 łyżeczka mielonego kminu

pół łyżeczki soli

pół łyżeczki białego pieprzu

Wszystkie składniki przełożyć do wysokiego naczynia i zmiksować blenderem. Podawać jako pastę do kanapek.

Jajka ugotować na twardo, wystudzić i zetrzeć na grubej tarce. Dodać serek, posiekane kiełki i przyprawy. Wszystkie składniki utrzeć na jednolitą masę. Doskonały dodatek do kanapek i krakersów.
Powyższe przepisy można znaleźć na ugotuj.to, blogu beawkuchni.com oraz vismaya-maitreya.pl
Smacznego.

Nowości

Tak tylko sygnalizuję, że nowe nasiona niebawem.  Testy przeszły godnie zatem można do ludzi puścić z czystym sumieniem.  Sama nie mogę się ich doczekać, bo choć były o nie pytania to jednak sama jestem ciekawa ich smaku. Te kulinarne testy dopiero przede mną, zatem i ja czekam z niecierpliwością.

Tymczasem oczekując na nowości wrzucę przepis:

Sałatka we włoskim klimacie

rukola

kiełki słonecznika

pomarańcza

orzechy włoskie

migdały

camembert

ser pleśniowy typu gorgonzola (u nas popularny lazur)

suszona żurawina (ewentualnie kandyzowana jeśli na słodko wolimy)

sos robimy z : 4 łyżęk oliwy, 3 łyżek octu balsamicznego i 1 łyżki soku z pomarańczy.

sół i pieprz do smaku.

to co zielone płuczemy, osuszamy i układamy na talerzu.  pomarańczę obieramy i kroimy wedle uznania ale lepiej na większe niż mniejsze kawałki. sery kroimy w paski. Pomarańcze i ser układamy na zieleninie i posypujemy żurawiną oraz uprażonymi na suchej patelni orzeszkami i migdałami. całość jeszcze skropić sosem i gotowe.

Piątkowa gaść przepisów

I znów piątek…

Normalnie czas pędzi tak, ze nie nadążam ostatnio…

No ale w kwestii przepisów dziś kilka prostych pomysłów na drobne przekąski. Dodam, że pomysły nie moje, ale fajne i warte spróbowania.

Na Ugotuj.to.pl znalazłam przepis Kenny Sony-Sulowskiej:

Ruloniki z żółtego sera z kiełkami – składniki
  • 200 g sera salami pokrojonego w plasterki
  • serek jogurtowy Ostrowia
  • 2-3 paczki różnych kiełków
  • szczypiorek
  • sól czosnkowa
  • świeżo zmielony pieprz
Szczypiorek umyć, dokładnie osuszyć. Plasterki sera salami posmarować na środku serkiem ostrowia. Lekko oprószyć solą czosnkową i pieprzem. Posypać dowolnymi kiełkami, zwinąć w ruloniki zawiązać je szczypiorkiem
Ruloniki z żółtego sera z kiełkami – sposób przygotowania
Niby banał, ale jakże prosty i jakże smakowity.

Inny banał polecany przez Beę na jej blogu www.beawkuchni.com to

Do naturalnego jogurtu (u mnie owczy) dodajemy nieco miodu (do smaku) oraz 2 łyżki kiełków słonecznika. To ostatnio moje ulubione śniadanie :)

Prawda, ze proste? A przecież tak smaczne jak i szybkie i pożywne. Na słodko też kiełki pszenicy zdecydowanie pasują. Prawdopodobnie kiełki jęczmienia też, ale przyznam, że jeszcze nie próbowałam.

No i na koniec jeszcze jeden przepis który mnie ujął, niestety ze stronki czysto reklamowej dla miłośników (lub potencjalnych miłośników) Activii)

Składniki:
- serek tofu
- kiełki np. lucerny
- 1 sparzony por
- oliwa
- suszone pomidorki
- grubo mielony pieprz
- ciepła bułeczka

Sposób przygotowania:
Serek tofu owijamy sparzonym we wrzątku porem. Dzięki niemu uzyskamy powiew świeżości na obrzeżach serka. Taki pakuneczek wkładamy do piecyka na kilka minut. Musimy go obserwować żeby serek nam „nie uciekł”. Robimy sosik z oliwy, suszonych pomidorków i grubo mielonego pieprzu.
Gotowy serek podajemy z sosikiem, a do podjadki serwujemy kiełeczki i bułeczkę.

No ale opis mniej ukazuje obraz niż zdjęcie, zatem pozwolę sobie pożyczyć zaś oryginał jest tu.

SMACZNEGO

Kiełki na jesień

Co prawda kojarzone są wybitnie z wiosną, jednak z ich dobrodziejstw możemy korzystać całorocznie. A co jak co, jesienne przeziębienia i katary wielu dają się we znaki. Kiełki nie tylko odżywiają organizm ale też wzmacniają odporność, działają przeciwzapalnie czy zmniejszają obrzęki. Tak więc warto przyjaźnić sie z nimi cały rok, zaś na okres przeziębień wybitnie polecam:

Burak - doskonały na jesienne nastroje. Wysoka zawartość żelaza, witaminy C oraz kwasu foliowego zdecydowanie poprawiają nastrój.

Cebula – pomijając szereg wspaniałych właściwości w okresie jesiennym zdecydowanie najbardziej nas interesuje jej działanie bakteriobójcze.

Gorczyca – w kwestii jesiennej to zdecydowanie stanowi wspaniałe wsparcie dla reumatyków. Jeśli wilgotność uprzykrza życie to kiełki gorczycy mogą zdecydowanie to życie umilić.

Kapusta biała i czerwona – zazwyczaj w opisach je rozdzielam, ale nie tym razem. obie po prostu zdecydowanie wzmacniają system odpornościowy oraz układ nerwowy, zatem tak na katary jak i jesienną depresją w sam raz.

Koniczyna – kto czytał o niej w tygodniu koniczyny to wie, że nie tylko wzmacnia system odpornościowy i poprawia nastroje, ale również działa wykrztuśnie,  łagodzi podrażnienia górnych dróg oddechowych i jest niezastąpiona nie tylko przy alergiach, ale też przy wszelkich chorobach górnych dróg oddechowych właśnie.

Lucerna – bomba witaminowa.  Wzmacnia organizm na wielu frontach. Pomocna przy ogólnym wzmocnieniu odporności i obok gorczycy zdecydowanie przyjazna reumatykom.

Rzodkiewka – ostrzejsza od koniczyny ale też dzielnie radzi sobie z chorobami górnych dróg oddechowych. doskonała przy alergiach, katarach, kłopotach z zatokami. Na jesień jak znalazł.

Słonecznik - kolejna bomba witaminowa, choć jesiennie to głównie witamina D nas wspiera

Soja – to następny sposób na jesienne humorki

Wiesiołek – kolejny sposób na depresje. Zresztą nie tylko, bowiem ogrom składników odżywczych ogólnie wzmacnia organizm

Zatem powyżej wybitnie polecane na jesień kiełki, a jak klikniecie w nazwę to od razu przeniesie Was do sklepu :)

Witaminy w kiełkach – witamina E

Witamina E – zacznijmy od tego, że jest antyoksydantem i działa razem z witaminami A i D wychwytując wolne rodniki.  przeciwdziała utlenianiu się witaminy A a do tego jest związana z przemianą azotową i procesem oddychania. Jakby tego było mało jej niedobory mogą prowadzić do bezpłodności u mężczyzn, zatem zdecydowanie jest istotną i choć znów należy do dość popularnych to jednak współczesne zagrożenia zdecydowanie utrudniają nam utrzymanie należytych jej ilości.  Na szczęście zapotrzebowanie naszego organizmu na nią nie jest duże (zalecane jest 19mg / dzień dla kobiet karmiących a jest to maksymalna zalecana dawna. dorosłym zaleca się 15 mg zaś dzieciom w zależności od wielu 6 do 11mg) zaś dostępność naprawdę przyzwoita.

W przypadku kiełków zdecydowanie najwięcej witaminy E zawierają kiełki roślin oleistych, jednak nie tylko. Znaleźć ja można w kiełkach pszenicy, żyta, jęczmienia. Ze strączkowych najwięcej witaminy E znajdziemy w kiełkach soi i ciecierzycy. Również jest jej sporo w kiełkach brokuła, kapusty czerwonej, rzeżuchy, ale najwięcej jest w kiełkach gorczycy i słonecznika.

Na polepszenie wchłaniania wpływają: witamina A, kompleks witamin B, witamina C, mangan, selen, fosfor, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe

Nasiona na kiełki gorczycy

Witaminy w kiełkach – witamina D

Witamina D – jest niezwykle istotna bowiem pełni istotną funkcję w regulowaniu przemiany wapnia i fosforu oraz tworzeniu kości. Równowaga wapniowo-magnezowa natomiast to podstawa naszej zdolności do ruchu oraz pracy układu nerwowego. Niemniej jej niedobory najczęściej objawiają się chorobowo jako zwyrodnienia kośćca, jedna warto pamiętać, iż również ma to wpływ na pracę naszych mięśni (zarówno gładkich jak i poprzecznie prążkowanych) czy też naszego systemu nerwowego (stany poddenerwowanie, niepokoje czy depresje).

Istotnym jest fak, iż pod nazwą witaminy D kryją się trzy jej wersje: witamina D1 (kalcyferol), D2 (ergokalcyferol), D3 (cholekalcyferol). W pożywieniu dostarczamy głównie prowitaminy, którą nasz organizm dopiero przetwarza, jednak istotniejsze, każda z tych form ma inne źródło, zaś najistotniejszą (D3) produkujemy sami, w skórze, pod wpływem słońca. Głównym źródłem D1 są ryby i nabiał, D2 rośliny, zaś D3 jak już wspomniałam sami wytwarzamy. Teoretycznie zatem jej niedobory (szczególnie przy tej ilości tłuszczów w diecie)  nie powinny nam grozić, jednak jest nieco inaczej.

Nawet jeśli dostarczamy organizmowi witaminy D w formie D1 i D2 to jednak bez D3 nawet i suplementacja jest niezbyt dobrym pomysłem. Niezbyt dobrym, bowiem jako witamina rozpuszczalna w tłuszczach, łatwo ją magazynujemy, wiec nietrudno o hiperwitaminozę. Współczesne zamiłowanie do rozrywek pod dachem i spędzania czasu przed komputerem czy telewizorem powoduje, że za mało czasu spędzamy na słońcu. Z jednej strony 10 minut dziennie, latem na słońcu wystarczy nam by zmagazynować stosowny zapas, ale z drugiej strony, mało kto te 10 minut na słońcu spędza. Do tego warto pamiętać że dzieci mają znacznie większe zapotrzebowanie na tę witaminę niż dorośli (ich kościec się kształtuje) zaś skóra osób starszych słabiej syntetyzuje D3.

Zatem jeśli staramy się ruszać i nie ukrywamy się przed słońcem (ale zabezpieczamy przed nim i owszem) niedobory nie stanowią zagrożenia. Ot osławiony ruch na świeżym powietrzu, rozrywka niestety coraz częściej zapominana.

A wracając do kiełków: oczywiście i tutaj znaleźć witaminę D, ale… tabele raczej uwzględniają jej, jednak jest to związane z tym, że część kiełków hodujemy bez udziału światła, zaś D2 tworzy się gdy roślina wzrasta na słońcu. Niektóre źródła podają, ze można ją znaleźć w słoneczniku, jednak nie znalazłam żadnego rzetelnego potwierdzenia tych danych. Podejrzewam, że wynika to z faktu, iż słonecznik częściej jemy jako siewki, zatem zielone roślinki wzrastające na słońcu, niż jako białe kiełki. Zatem siewki roślin, zdecydowanie będą miały więcej witaminy D niż białe skiełkowane nasiona.

Na polepszenie wchłaniania wpływają: witamina A, witamina C, witamina E, wapń, fosfor, niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, światło słoneczne.

Witaminy w kiełkach – Witamina B9/B11

Witamina B9/B11 (kwas foliowy) – bardzo ważna witamina i wie o tym każda mama. Niestety o jej wadze to chyba tylko przez okres ciąży się pamięta, a przecież od niej zależy między innymi nasz nastrój. Niedobory kwasu foliowego powodują między innymi tak powszechną we współczesnym świecie depresję, zaburzenia koncentracji czy poczucie niepokoju.

Zapotrzebowanie na kwas foliowy wzrasta wraz z wiekiem. Jak dzieci do 4 roku życia potrzebują 150 μg, od 4 do 8 roku życia 200, od 9 do 13 roku życia 300 tak dorośli potrzebuję już 400 μg na dzień. U ciężarnych zapotrzebowanie wzrasta do 600 μg na dzień, szczególnie w pierwszym trymestrze, zaś mamy karmiące mają zapotrzebowanie na 500 μg dziennie.

Przeglądając informacje o zawartościach kwasu foliowego najczęściej wskazuje się kiełki pszenicy jako główne ich źródło (350 μg w 100 g produktu jadalnego) jednak zdecydowanie można wskazać zdecydowanie lepsze źródła.

Kiełki fasoli adzuki 622 μg

Kiełki ciecierzycy 557 μg

Dalej warto zaprzyjaźnić się z kiełkami słonecznika, buraka czy lucerny.

Na polepszenie wchłaniania wpływają: kompleks witamin B, kwas para-aminobenzoesowy (PABA), witamina B12, witamina C

I na koniec jeszcze jedna uwaga – w przypadku kiełków które jemy na surowo najczęściej kwestia ta nie występuje, ale w przypadku innego pokarmu warto pamiętać, że to witamina która bardzo dobrze się rozpuszcza i nawet 90% zawartości może przeniknąć do wody podczas procesu gotowania.

Witaminy w kiełkach – witamina B7/H

Witamina B7 (biotyna, witamina H) – Witamina syntetyzowana przez florę bakteryjną naszego organizmu zatem niezwykle rzadko dochodzi do jej niedoborów, a już szczególnie rzadko są one pod wpływem niedoboru pokarmowego. Najczęstszą przyczyną braków są antybiotyki, bowiem wyniszczając florę bakteryjną ograniczają nam możliwość syntetyzowania jej.

W kiełkach jest bardzo popularna ale zdecydowanie można polecić kiełki owsa, soi czy słonecznika.

Na polepszenie wchłaniania wpływają: kompleks witamin z grupy B, magnez, mangan.

Witaminy w kiełkach – Witamina B6

Witamina B6 -  Zalecenia ilościowe dla tej witaminy znów nie są wysokie, ale podobnie jak z innymi z grupy B są one bardzo wrażliwe. Jako środek negatywny dla niej tutaj dochodzi też nadmiar białka, o co nie jest trudno we współczesnej diecie, która najczęściej przekracza zalecane ilości.

W kiełkach ilości wahają się pomiędzy 0.2 a 0.3 mg na 100g produktu jadalnego. Zdecydowanie większe jej ilości można znaleźć w kiełkach pszenicy (0,7 mg) oraz słonecznika (1,3 mg). Zważywszy na to, że dzienna maksymalna zalecana dawna to 2 mg na dzień (dotyczy to kobiet karmiących) zaś dla dorosłego dawka waha się w granicach 1,2 a 1,7 znów większym zagrożeniem jest zniszczenie tej witaminy niż jej niedobory. Oczywiście dotyczy to osób o różnorodnej diecie :)

Witamina B6  nie występuje w kiełkach lucerny i fasoli adzuki

Na polepszenie wchłaniania wpływają: witamina B1, witamina B2, witamina B5, witamina H, witamina C, magnez, cynk

Piątkowa garść przepisów

Jakoś tak chyba zostanie, ze przepisy w piątki wrzucam. Generalnie nie było to planowane, ale jakoś tak samo wyszło. A że dziś się ochłodziło i zachmurzyło to może coś na ciepło tym razem:

Na http://eksperymentalnie.blogspot.com/ znalazłam fajny przepis. Fotka poniżej a zupka nie tylko rozgrzewająca, ale i stanowiąca naprawdę bombę  zdrowia:

Zielone warzywa z wędzonym tofu i czosnkiem
1 porcja
400g mrożonego szpinaku ze śmietaną (lub bez, wtedy sami dodajemy śmietanę lub jogurt naturalny)
garść mrożonego groszku
kilka szparagów, pokrojonych na mniejsze kawałki
posiekany ząbek czosnku
2 ząbki czosnku
sól, pieprz
50 g tofu wędzone
ulubione kiełki
ewentualnie jogurt naturalny lub śmietana
posiekany zielony szczypiorek
odrobina oliwy
Na patelni rozgrzać oliwę i wrzucić czosnek. Chwilę podsmażać na małym ogniu po czym dodać mrożony szpinak. Szparagi i groszek zalać wrzątkiem i odstawić (można gotować, ale nie jest konieczne). Tofu pokroić w kostkę.
Gdy szpinak się rozmrozi dodać śmietanę/jogurt naturalny, a następnie pozostałe składniki. Zdjąć z ognia, wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem. Przełożyć do miseczki i posypać kiełkami.

W przepisie napisano „ulubione kiełki” i zdecydowanie w tym zestawieniu to waśnie nasz gust doda zupie finalnego smaku, bo od nas zależy czy będzie to słodka pszenica, ostra gorczyca czy aromatyczna kozieradka :)

No ale jeśli na zupę ochoty nie mamy to może makaron?  Już przy słoneczniku przepis podobny dawałam, ale teraz nieco inna wersja i ze zdjęciem. Znalezione na tym samym blogu, bo co jak co, ale sporo ciekawych smaczności znaleźć tam można. Od razu uprzedzam wegetarian – autorka nie jest wege, zatem czasem należy te przepisy dostosować do wegetariańskich potrzeb. Jak choćby w poniższym przykładzie, gdzie autorka używa sosu z ostryg, no ale bez straty dla potrawy można z niego zrezygnować lub zastąpić inną marynatą.

Makaron soba z tofu i sezamem
- 70 g makaronu soba
- 50 g tofu twardego
- sos sojowy, sos ostrygowy
- olej sezamowy
- łyżeczka uprażonego ziarna sezamowego
- kiełki, u mnie czerwonej kalarepy
- ewentualnie grzyby mun
- pieprz
Tofu pokroić na mniejsze kawałki, np. na trójkąty i marynować min. godzinę w mieszance sosu sojowego i ostrygowego.
Makaron przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. W czasie gotowania makaronu, tofu zrumienić na patelni (ja na teflonie) i pod koniec smażenia (jak będzie miało chrupiący wierzch) polać marynatą.
Makaron odcedzić, przełożyć do miseczki i wymieszać z pieprzem, odrobiną oleju sezamowego i sezamem. Dodać tofu, kiełki i ewentualnie ugotowane grzybki mun.

No i na koniec coś co ostatnio jadłam. Nie ja robiłam, ale smaczne było i było mało.  Ogólnie stanowiło to przemiłe i przesmaczne zaskoczenie zatem jeśli lubicie bób i ciecierzycę to polecam

Smażone kiełki ciecierzycy i bób

kiełki przygotowane wcześniej i podgotowane na parze

bób również ugotowany

nieco oleju

przyprawy

i teraz wystarczy bób i ciecierzycę wrzucić na rozgrzany olej, posolić (jeśli ktoś lubi to jeszcze inne przyprawy dodać) i podsmażyć tak, by nie wyschły za bardzo.

Smacznego :)