Archiwa tagu: kiełki soczewicy

Hodowla mieszanki na patelnię w lnianym woreczku – cz.1

Witam serdecznie,

w dzisiejszym poście chciałabym podzielić się z Państwem swoimi wrażeniami na temat hodowania mieszanki na patelnię składającej się z kiełków fasoli mung, adzuki i soczewicy.

Postanowiłam umieścić je w woreczku, ponieważ każda z odmian doskonale się do tego nadaje. Zwyczajowo wymyłam dokładnie nasiona, robiąc tzw. burzę w szklance wody i powtarzając te czynność do momentu, gdy woda stała się krystalicznie czysta. Zostawiłam je w szklance na noc, by mogły się spokojnie pomoczyć.

Rano przełożyłam napęczniałe ziarenka do woreczka i mocno zmoczyłam go w letniej wodzie. Pozwoliłam mu obciec na suszarce do naczyń, następnie przełożyłam na kuchenny parapet. Raz na jakiś czas kontrolowałam, czy materiał jest wystarczająco wilgotny. Z racji wysokiej temperatury na zewnątrz, często okazywało się, że muszę kiełki trochę podlać.

Mija właśnie drugi dzień, od kiedy ziarenka znalazły się w woreczku i wyglądają obecnie w następujący sposób:

Czyli jest całkiem nieźle, kiełki wyrastają ekspresowo. Za 1-2 dni spokojnie będzie można je zjeść. Jedno jest pewne – hodowanie w woreczku to łat-wi-zna.

Dam jeszcze znać, czy moje pozytywne prognozy się potwierdzą.

Pozdrawiam serdecznie,

Kiełki po włosku

Witam serdecznie,

dziś zamieszczam przepis niezwykle aromatyczny i godny uwagi każdego fana kuchni italiana :) Danie jest wegetariańskie, ale nie wegańskie (przez zawartość mozarelli). proste, ale całkiem efektowne. Do tego całkiem dietetyczne – autorzy przepisu twierdzą, że porcja tej zapiekanki zawiera jedynie 300 kalorii!

Ilość kiełków użytych do przygotowania potrawy zadowoli wszystkich fanów tych maleńkich roślinek. Tak więc, nie przedłużając, oto on:

 

Casserole z sosem spaghetti i kiełkami fasoli mung

Składniki:

  • 1 łyżka stołowa margaryny (15 g),
  • 1 średniej wielkości, pokrojona cebula,
  • 1 średnia papryka, także pokrojona,
  • 500 ml ulubionego sosu spaghetti,
  • 375 g kiełków fasoli mung (lub innych pokaźnych kiełków – np. soczewicy czy fasoli adzuki)
  • 250 g rozdrobnionego sera mozarella,
  • przyprawy do smaku.

Cebulę i paprykę dusimy na margarynie, aż zmiękną. Dodajemy sos spaghetti i kiełki. Trzymamy chwilę razem na ogniu, doprawiamy do smaku, następnie całość przekładamy do żaroodpornego naczynia, posypujemy rozdrobnioną mozarellą i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 150 stopni. Pieczemy przez 20 minut. Gotową zapiekankę możemy udekorować ulubionymi kiełkami.

Voila! :)

źródło: http://www.isga-sprouts.org

Zachęcam do próbowania i komentowania!

Pozdrawiam,

 

Gorrrąca węgierska zupa

Witam serdecznie,

w dzisiejszym wpisie chciałabym zaprezentować Państwu przepis na smakowitą i niezwykle sycącą zupę rodem z Węgier. Idealnie sprawdzi się w naszym podbiegunowym klimacie :)

Węgierska zupa z kiełkami soczewicy i fasoli adzuki

  • 2 pokrojone w paseczki główki czosnku,
  • 2 pokrojone w kostkę cebule,
  • świeży lub suszony majeranek,
  • 2 łyżki słodkiej suszonej papryki (opcjonalnie także ostrej),
  • 2 marchewki pokrojone w plasterki,
  • 1 zielona papryka – pokrojona w kostkę,
  • 2 szklanki cieniutko pokrojonej kapusty,
  • 2 szklanki pokrojonych pieczarek,
  • 2 szklanki kiełków fasoli adzuki i soczewicy,
  • 4 mięsiste, pokrojone i obrane ze skórki pomidory,
  • 1/2 szklanki czerwonego wina,
  • 2 szklanki soku pomidorowego,
  • 5 szklanek bulionu warzywnego,
  • 2 łyżki sosu sojowego,
  • sól/pieprz do smaku,
  • świeży koperek,
  • opakowanie kwaśnej śmietany lub jogurtu.
Wlewamy do garnka niewielką ilość oleju, dusimy w nim czosnek i cebulę do zeszklenia. Dodajemy paprykę, majeranek, marchewki i kapustę – dusimy razem na średnim ogniu przez około 5 minut. Dodajemy kiełki, pieczarki i pomidory – duszenie przez kolejne 5 minut. Następnie wlewamy bulion, sok, sos sojowy i wino, dosypujemy koperek, paprykę i gotujemy przez następne 25 minut, aż wszystkie warzywa dostatecznie zmiękną. Doprawiamy do smaku.
Podajemy z kleksem jogurtu i małą kępką koperku na środku ;)
Smacznego!
źródło: sproutpeople.com

Przepis na kiełkowe hamburgery

Witam serdecznie,

postanowiłam uraczyć dziś Państwa przepisem, który kompletnie mnie zauroczył. Nie mogę się doczekać, aż wyhoduję odpowiednią ilość kiełków i będę mogła przekonać się, czy pomysł jest rzeczywiście tak cudowny, jak mi się wydaje.

Chodzi oczywiście o tytułowe kiełkowe hamburgery. Wegetariańska wersja fast foodowego rarytasu  powinna wyglądać mniej więcej w ten sposób:

Receptura, którą za chwilę podam, obejmuje jedynie sposób przygotowania samego „kotleta”, reszta składników, których użyjemy do stworzenia naszej zielonej kanapki jest oczywiście dowolna. Proponuję zrezygnować z widocznego na zdjęciu, morderczego dla witamin połączenia ogórka i pomidora :)

Sądzę, że podane w ten sposób kiełki przekonają do siebie każdego malucha.

 

źródło obrazka: tastypalettes.com

Kiełkowe hamburgery:

Składniki:

Wszystkie składniki dokładnie rozdrobnić i zmielić w mikserze. Uformować z powstałej masy niewielkie kotleciki. Rozgrzać patelnię, wlać na nią tłuszcz i smażyć na kotlety na dużym ogniu. Powinny zbrązowieć z każdej strony.

źródło: sproutpeople.com

Zachęcam do wypróbowania receptury i życzę miłego wieczoru!

 

Pierogowie kiełki?

Przepisy, które proponuję Państwu w dzisiejszym wpisie, to oryginalne połączenie naszych kochanych rodzimych pierogów i równie uwielbianych oraz super zdrowych kiełków. Czy to może się udać? Pewnie! :)

Wszystkich kulinarnych eksperymentatorów zachęcam do skorzystania z tych receptur i podzielenia się wrażeniami!

Pierogi ze świeżymi kiełkami fasoli Mung i kiełkami soczewicy

Posiekać kiełki fasoli Mung, połączyć z soczewicą i wszystkie podsmażać ok. 3-4 min. na maśle z dodatkiem oliwy z oliwek. Cebulę z czosnkiem podsmażyć na maśle, dodać kiełki, doprawić do smaku solą i pieprzem. Formować pierogi, dodając farsz. Uformowane pierogi wrzucić na wrzącą osoloną wodę, gotować ok. 5-7 minut.
.
źródło: mojegotowanie.pl
.
Pieróg z mąki gryczanej z soczewicą i kiełkami – raczej luźna interpretacja naszych pierogów, ale na pewno zdrowsza i tak samo smaczna :)
  • pół szklanki ugotowanej zielonej soczewicy,
  • 5 pieczarek,
  • pół cebuli,
  • garść kiełków fasoli mung,
  • woreczek kaszy gryczanej,
  • sól, pieprz, kurkuma,
  • oliwa z oliwek.
  • 400 g mąki gryczanej,
  • dwa jaja kurze,
  • sól,
  • kwaśna śmietana (duża) 18%.

Kaszę gotujemy zgodnie z wytycznymi na pudełku. Cebulę i pieczarki kroimy w drobną kosteczkę. Na patelni rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy tam cebulkę i kurkumę (ile, kto lubi – pamiętamy, że zbyt dużo=gorzkie), solimy. Jak się zeszkli, dorzucamy pieczarki i pieprz. Czekamy aż puszczą sok (choć trochę) i dodajemy kiełki i po 2 minutach – soczewicę. Na koniec wszystko przekładamy do kaszy i mieszamy. Na stolnicę wywalamy składniki wszystkie i zagniatamy, zagniatamy, zagniatamy do uzyskania w miarę gładkiego, nieklejącego się do łapek, ciasta. Nie przejmujcie się – w trakcie wyrabiania ciasto BARDZO się klei, ale to mu przechodzi potem (a przynajmniej powinno). Można tę czynność zrobić też w misce, żeby stolnicy nie brudzić i taką śliczną i gładką pozostawić do wałkowania.

Jak już osiągniemy satysfakcjonujący efekt, zabieramy się za wałkowanie. Dzielimy ciasto na dwie części. Jedną posypujemy mąką troszkę i odkładamy, a druga – na stolnicę. Wałkujemy na jakieś pół cm albo troszkę cieniej, ale bez przesady. Po rozwałkowaniu, nakładamy farsz. i ostrożnie zwijamy naszą roladkę, żeby przypominała…roladkę :) 
Jak nam się to uda, zawijamy zawijańca w posmarowany masłem papier do pieczenia i robimy coś na kształt dużego cukierka albo innej maści paczuszki. Można też posmarować pieroga, a nie papier albo jedno i drugie!
Z drugą partią ciasta robimy dokładnie to samo.
Jak już mamy dwa soczewicowe „cukierki”, wkładamy je na blasze do nagrzanego (180 st. C.) piekarnika i pieczemy 1 h 20 min (albo nawet 30!). No niestety. Pieróg się piecze długo, ale warto poczekać :)
Po mniej więcej godzinie można pieroga wyjąć z papieru, posmarować roztrzepanym białkiem i włożyć na 20 min jeszcze do piekarnika – będzie ładnie przypieczony.
Gotowy wygląda trochę, jak pasztet albo rolada ze schabu, czyli tak. Voila!
źródło: lisieckaprzystan.blogspot.com
Życzę Państwu smacznego i dobrego wieczoru :)

Zupy na jesienne chłody

W dzisiejszym wpisie zaproponuję Państwu garść przepisów na bardzo „konkretne”, typowo jesienne zupy. Z pewnością pomogą one wzmocnić osłabiony chłodem organizm, a dodatkowo zapewnią nam wyjątkowe doznania smakowe :)

.Zupa czosnkowo-imbirowa z kiełkami rzodkiewki – pogromca wszelkich zarazków

  • litr rosołu z kury (lub wywaru warzywnego),
  • ½  filiżanki drobno pokrojonego czosnku,
  • ½ filiżanki świeżego, drobno pokrojonego imbiru,
  • ½ filiżanki kiełków rzodkiewki,
  • 1 łyżka masła.
Czosnek i imbir dusimy na maśle przez 5 minut, aż zmiękną. Dodajemy do rosołu. Kiełki  można podsmażyć przez 2 min i również połączyć z zupą, ale lepiej dodać surowe. Nie stracą wówczas cennych witamin. Można dodać też łyżkę posiekanej natki pietruszki.
!UWAGA! Zupa jest naprawdę mocna i rozgrzewająca! Tylko dla prawdziwych wielbicieli czosnku :)
źródło: eqokuchnia.pl
.
Zupa dyniowa z pistacjami i kiełkami fasoli mung – bardzo gęsty i smaczny sezonowy przysmak
.
  • 500g miąższu pieczonej dyni,
  •  1 cebulka, posiekana,
  •  500 ml bulionu warzywnego,
  •  1,5 szklanki mleka,
  •  pieprz, sól, gałka muszkatołowa,
  •  kilka suszonych grzybów,
  •  kiełki fasoli mung,
  •  garść posiekanych pistacji,
  •  oliwa lub OLEJ CAROTINO.
Na oliwie szklimy cebulę i zalewamy bulionem. Dodajemy suszone grzyby i zagotowujemy. Odstawiamy na 30 min, po czym wyciągamy grzybki i do bulionu dodajemy upieczoną dynię. Dodajemy mleko, zagotowujemy, a następnie miksujemy. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i gałką. Przelewamy na talerze i dekorujemy kiełkami oraz pistacjami. Voila! :)
źródło: zpierwszegotloczenia.pl
.
Zupa z kiełków soczewicy – idealna na wzmocnienie
.
  • 1 pokrojona cebula,
  • 1/2 szklanki startej marchwi,
  • 1/2 szklanki startego korzenia pietruszki,
  • 1/2 szklanki startego selera,
  • 2 łyżki oliwy,
  • 6 szklanek wody,
  • 3 szklanki kiełków soczewicy,
  • 2 duże ziemniaki,
  • 2 drobno pokrojone ząbki czosnku
  • 1/3 łyżeczki pieprzu ziołowego,
  • 1/3 łyżeczki majeranku,
  • 1 łyżeczka soli,
  • 1 płaska łyżeczka miso,
  • 1/3 szklanki drobno pokrojonej natki pietruszki.
Pięć pierwszych składników dusimy z 2 łyżkami wody przez około 10 minut. Wlewamy wodę, wsypujemy kiełki i pokrojone w kostkę ziemniaki. Gotujemy przez 20 minut. Dodajemy czosnek, zioła i miso. Solimy i odstawiamy na 5 minut. Posypujemy natką pietruszki. I już gotowe!
źródło: medigo.pl

Piątkowa garść przepisów

Dzisiaj na ciepło. Nie to bym jesień przywoływała, ale jakoś tak…

Na stronie ugotuj.to znalazłam taki  oto przepis

Kiełkowe Kieszonki

Kiełkowe kieszonki – składniki
  • 3 mrożone spody na pizzę
  • 200 g kiełków mieszanych do wyboru
  • 2 pomidory
  • szczypta kurkumy
  • 1 szkl. gęstej kwaśnej śmietany
  • 6 dużych liści kruchej sałaty
  • 2 kiszone ogórki
  • 6 plasterków wędzonego sera
Kiełkowe kieszonki – sposób przygotowania
Spody na pizzę upiecz w piekarniku według przepisu na opakowaniu. Powinny być lekko rumiane. Ostudź je i przekrój każdy na pół. Otrzymasz w ten sposób 6 półkoli. Każdy z nich delikatnie natnij nożem wzdłuż tak, aby powstał rodzaj kieszonki. Kiełki przepłucz dokładnie letnią wodą, osusz, podziel na 6 części. Umyj sałatę i pomidory, osusz. Ogórki i pomidory pokrój w plasterki. Śmietanę zmieszaj z pieprzem, kurkumą i pół łyżeczki soli. Do każdej kieszonki włóż liść sałaty, 2 plasterki pomidora i ogórka, plasterek wędzonego sera, jedną część kiełków, a tuż przed podaniem wlej 3 łyżki sosu śmietanowego. Kieszonki są wspaniałe na piknik. Zapakuj składniki oddzielnie do plastikowych pudełek i połącz dopiero na miejscu.
Przepis o tyle prosty ze poza podgrzaniem  i nakrojeniem spodów do pizzy to reszta jest iście sałatkowa. Ot wymieszać doprawić, dodać coś co się lubi, zrezygnować z czegoś czego się nie lubi, i szybkie danie gotowe. Ale dla bardziej wymagajacych a nade wszystko ambitnych inną propozycję znalazłam. Tym razem na blogu moja słodka kuchnia (ginwkuchni.blogspot.com) i choć przepis trudny nie jest to na pewno jest bardziej wymagający.

Mufinki serowo-kiełkowe

suche:
  • 300 g mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki pieprzu
  • 1 łyżeczka oregano

 

mokre:
  • 75 ml oleju
  • 200 ml mleka
  • 1 jajko

 

dodatkowo:
  • 1/2 szklanki (250 ml) kiełków rzodkiewki
  • 200 g żółtego sera

 

Se zetrzeć na tarce o dużych oczkach.
Mąkę przesiać do miski z proszkiem do pieczenia. Dodać sól, pieprz i oregano, wymieszać.
W drugiej misce roztrzepać jajko, wlać mleko i olej, wymieszać.
Połączyć składniki z obu misek, dodać ok 130-150 g sera i kiełki.
Foremkę na muffinki wyłożyć papilotkami, równomiernie rozłożyć ciasto, posypać resztą sera (u mnie całkiem sporo, bo lubię taką chrupiącą, serową skórkę).
Piec w 180 st. C. 25 minut.
Podawać ciepłe (choć następnego dnia rano jadłam na zimno, i też były dobre, tylko troszkę suche).
Mufinki większość osób kojarzy jako słodkości. Jednak takie na ostro też są świetne. Zdecydowanie polecam wykorzystać ten przepis, nawet modyfikując pod swoje gusta. Ale jeszcze jedna propozycja z kiełkami i na ciepło. Tym razem znaleziona na blogu kuchniaobledniezdrowa.blogspot.com

Makaron dyniowo – imbirowy z kiełkami i boczniakami

Składniki dla dwóch osób:

  • makaron ryżowy wg. uznania, u mnie ok. 180 – 200 g.;
  • dwie łodygi selera naciowego;
  • 1-2 łyżek siekanego drobno świeżego imbiru;
  • 150 g. boczniaków pokrojonych w paski;
  • pudełko kiełków na patelnie ( u mnie kiełki soczewicy, fasoli mung i cieciorki) ;
  • oliwa z oliwek;
  • sos sojowy do smaku;
  • ewentualnie sól, pieprz, kminek ( u mnie tylko odrobina kminku).

Wykonanie:

1. patelnię z grubym dnem. Na dymiącą oliwę z oliwek wrzucić warzywa i grzyby; smażyć do 5 minut, następnie doprawić sosem sojowym i przyprawami;

2. w czasie smażenia warzyw ugotować makaron.można nałożyć makaron, a na niego masę kiełkową lub też wrzucić makaron do masy kiełkowej
i wymieszać na patelni.

 

Jak widać kolejne nieskomplikowane danie. Zatem mnie pozostaje życzyć smacznego!

Kiełki dla cieżarnych.

TO zdecydowanie dobry pomysł. Nawet bardziej niż dobry, bo o tym, że zawierają dużo wartości odżywczych to już pisałam nie raz łącznie z wyszczególnieniem co gdzie i ile. Ale są inne wyjątkowe właściwości kiełków, czyniących z nich niezastąpiony dodatek żywieniowy dla ciężarnych.

Panie które znają ciężar takiego brzucha doskonale zrozumieją o czym piszę.

 

1 – Wieczne podjadanie. Sławetne napadówki ciężarnych nie są przypadkowe.  Najczęściej to organizm woła nam o niezbędne składniki, jednak człowiek przyzwyczajony do dzisiejszych substytutów żywieniowych wypełnia się byle czym. Tak wiec gdy mamy ochotę na słodkie nie zapychajmy się  złodziejską sacharozą ale zjedzmy słodkie jabłko czy też garść siewki kukurydzy. I tak właściwie z każdym smakiem, bo nie o sam smak przecież chodzi ale o konkretne wartości jakie teoretycznie za nim się kryją.

2 – Zamiast tabletek.  Nie wszystkim odpowiada syntetyczna suplementacja a jednak w czasie ciąży jest wiele składników  na których jest zwiększone zapotrzebowanie.   Co istotne wiele z nich znajduje się właśnie w kiełkujących roślinach zatem można swobodnie uzupełnić potencjalne braki przy pomocy kiełków. Na przykład kwas foliowy znajdziemy w kiełkach brokuła, zaś zapotrzebowanie na białko możemy zaspokoić kiełkami soczewicy czy fasoli mung.

3 – Woda. Zdecydowanie sporo płynów potrzeba w tym czasie a kiełki zawierają w sobie około 90% wody a nawet więcej. To powoduje, że nawet jeśli z jakiś powodów mamy kłopoty z wypijaniem odpowiedniej ilości płynów, to podjadanie tak „wodnistych” produktów zdecydowanie korzystnie wpływa na nawodnienie organizmu.

4 – Dbałość o linię. Oj tak, mit o tym jak strasznie dużo tyje się w czasie ciąży jest straszliwy i niestety niejedna mama ulegając swym zachciankom rzeczywiście przybiera na wadze w większej ilości kilogramów niż sama ciąża by wskazywała. I tutaj znów kiełki są pomocne, bo choć są niezwykle wartościowe, to jednak w sumie to sama woda, zatem ryzyko utycia nie jest tak wysokie jak przy podjadaniu innych przekąsek.

5 – Miejsce w brzuchu. Rzecz którą odczuwa się dopiero w 3 trymestrze, ale jest zdecydowanie istotnym czynnikiem. Gdy maleństwo rośnie zaczyna powoli brakować miejsca na nasze własne narządy. Nagle oddychamy płycej, zjadamy mniejsze ilości, częściej czujemy głód a wszystko dlatego, że jest za mało miejsca na wszystko razem.  Wybór: najeść się lub swobodnie oddychać jest dość uciążliwy a gdy mamy naprawdę zapotrzebowanie by coś zjeść (w sensie smak)  to znów kiełki przychodzą nam z pomocą. Zapewniają naszemu organizmowi to co jest mu potrzebne (kiełki soczewicy gdy mamy potrzebę na coś bardziej sycącego, kiełki lucerny, gdy potrzebna lekka przekąska czy też jakiekolwiek inne które pasują nam smakiem) przy czym nie rozpychają żołądka i nie powodują ucisku na i tak obciążony już brzuch.

 

Tak wiec wszystkim ciężarnym i planującym powiększanie rodziny polecam zaznajomienie się z kiełkami, bo stanowią świetną alternatywę dla ciastek, syntetyków i wielu innych pokus z którymi niejedna przyszła mama się spotyka.

 

Piątkowa pokonkursowa garść przepisów.

Tak więc dziś przyszedł czas, by opublikować przepisy zwycięzców.

Okonomiyaki – japońskie placki z kapustą i kiełkami

Składniki:

1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka zimnej wody
1 jajko
sól do smaku
pieprz
czerwona papryka w proszku

1/4 główki białej kapusty
kiełki mung (inne na pewno też by pasowały)
olej do smażenia

ew. tofu wędzone lub inne smakowe
ew. 1 jajko na każdy placek

Przygotowanie:

Mąkę z wodą, jajkiem i przyprawami zmiksowałam na ciasto. Dodałam poszatkowaną drobno i cienko kapustę oraz kiełki.

Na dużej patelni rozgrzałam olej, wrzuciłam 1/3 powyższej mieszanki, przyklepałam, zmniejszyłam ogień, bo kapusta musi zmięknąć. Odwracałam łącznie 3-4 razy. Obok położyłam cienkie plasterki wędzonego tofu, żeby ładnie się przyrumieniły – były smaczne i bardzo pasowały do potrawy. Na wierzch placka rzuciłam rozbite jajko i podsmażyłam go z obu stron – razem było bardzo dobre.

Po zdjęciu wszystkiego usmażyłam dwa kolejne placki.

Wskazówki i uwagi:

Oprócz kapusty i kiełków można dodać inne warzywa – surowe, smażone, gotowane – odpowiednio rozdrobnione. Podczas smażenia też można kłaść na wierzch i razem obsmażać różne dodatki. To samo przyprawy – należy dobierać w zależności od dodatków i gustu.

Ten przepis jest tylko spolszczoną wersją japońskiego przepisu i w necie, również na YouTubie, jest pełno różnych propozycji. Dodatkowo filmiki, jak to się robi w Japonii, a jak w Polsce lub innych krajach.

Zielona zupa-krem ze świeżych ogórków z dodatkiem kiełków

Składniki:

ziemniaki 2-3 średniej wielkości
ogórki 1-1,5 szklarniowego lub kilka gruntowych
brokuł 1/2 szt.
kostka rosołowa warzywna – 2 szt.
cebula 1 nieduża
czosnek 2-3 małe ząbki
sól
odrobina pieprzu
kilka kropli soku z cytryny lub limonki
ew. inne przyprawy w zależności od upodobańkiełki lucerny 1 opakowanie (lub inne o konkretnym smaku, w zależności od upodobań)
ew. sałata, np. roszponka (znakomicie pasuje, a nie trzeba kroić, bo ma drobne listeczki)
ew. odrobina śmietany lub mleka

Przygotowanie: 15-30 min.

Umyć wszystkie warzywa. Obrane i pokrojone ziemniaki, pokrojony w kostkę ogórek i różyczki brokuła zalać (przykryć) wrzątkiem, dodać kostkę rosołową – gotować. Plasterki cebuli należy obsmażyć delikatnie na patelni i wrzucić do gotujących się warzyw.

Gdy ziemniaki są miękkie, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, przyprawy, wcisnąć kilka kropel soku z cytryny, chwilę pogotować.

Zmiksować zupę na krem, ewentualnie znowu zagotować, podawać. Na talerzu wrzucić pokrojone kiełki (do gorącej zupy) i ew. sałatę, można też dodać łyżkę śmietany.

Wskazówki i uwagi:

Lepiej smakuje zupa z ogórków gruntowych.
Można nie miksować zupy, jeśli warzywa są odpowiednio rozdrobnione.
Następnym razem planuję poeksperymentować z porem zamiast brokuła. Zastanawiam się też nad wrzuceniem czerwonej fasoli (z puszki) do zmiksowanej już zupy. A może drobny makaronik?
Te dwa przepisy wybiły się zdecydowanie ponad wszechobecne sałatki z kiełkami, a że przysłała je jedna i ta sama osoba, to nie mieliśmy najmniejszych wątpliwości, że to przepisy zwycięskie.
Drugie miejsce daliśmy już jednak sałatce i o dziwo też dość zgodnie ustaliliśmy która z nich zostanie wyróżniona:

Wiosenny poranek z awokado, rzodkiewką i ogórkiem

Składniki:

1 lekko miękkie awokado
1 pęczek świeżej rzodkiewki
1 ogórek szklarniany
ser typu brie lub tofu (najlepiej wędzone)
pieprz
sól
rzeżucha
pestki słonecznika
sok z 1/4 cytryny

Przygotowanie: do 15 min.

Awokado opłukać, obrać i pokroić w kosteczkę. Skroić również ogórek, rzodkiewkę oraz serek. Wszystko ułożyć w misce, doprawić pieprzem i solą, wymieszać delikatnie. Następnie całość posypać kiełkami rzeżuchy oraz pestkami słonecznika. Skropić delikatnie cytryną, żeby awokado nam nie ściemniało

Wskazówki i uwagi:

Rzeżucha jest dwukrotnie bogatsza w witaminę C niż pomidory, co czyni z niej idealny składnik naszej diety na okres przejściowy między zimą a wiosną. Dzięki niej jesteśmy bowiem zdrowsi  Rzodkiewka natomiast bardzo dobrze wpływa na trawienie oraz na wątrobę. Awokado z kolei zawiera bardzo wiele nienasyconych kwasów tłuszczowych, czyli tzw. „dobrego tłuszczu”. Pomaga łagodzić zmiany nastrojów, stres oraz dolegliwości żołądkowe.

 

No ale przy trzecim miejscu zaczęły się dyskusje. Może nie jakieś straszliwie burzliwe, ale jednak miały miejsce i efektem tego przyznaliśmy dwa trzecie miejsca.

Kiełkowa harmonia smaków na śniadanie

Składniki:

biały ser, 50-100 g na osobę
garść ulubionych kiełków (np. rzodkiewki, gorczycy, rzeżuchy, koniczyny itp.]
szczypta soli
szczypta pieprzu
kilkanaście kropli soku z cytryny
olej/oliwa (preferowany z pierwszego tłoczenia, z nienasyconymi kwasami tłuszczowymi)
odrobina płynnego miodu
kilka-kilkanaście sztuk orzechów pistacjowych bądź innych, które mamy „pod ręką”; ewentualnie prażone ziarno sezamu

Przygotowanie: do 15 min.

Do miseczki wrzucamy po garści ulubionych kiełków na osobę. Solimy i pieprzymy do smaku. Skrapiamy sokiem z cytryny aby zaostrzyć smak. Wlewamy odrobinę oleju [aby polepszyć wchłanianie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, a także jako źródło NNKT]. Dodajemy kilka kropli płynnego miodu, aby nieco „złamać” smak.

Kruszymy biały ser w palcach i wsypujemy do miseczki. Niedbale mieszamy nie rozgniatając sera. Kroimy dość „grubo” orzeszki i posypujemy nasze danie. Następnie pałaszujemy ze smakiem

Wskazówki i uwagi:

Wszelkie eksperymentowanie co do proporcji i stosowanych dodatków jak najbardziej wskazane

Chrupiąca tortilla z serem, warzywami i kiełkami

Składniki:

tortilla:
50 g mąki pszennej 550
100 g maki kukurydzianej
150 g mąki pszennej pełnoziarnistej
sól
przyprawy, np.: lubczyk, bazylia, oregano, chilli, zioła prowansalskie, korzeń lubczyku
łyżka oliwy lub więcej
1 szklanka wrzątku 

nadzienie:
mozarella lub żółty ser
świeże warzywa: sałata, papryka, rzodkiewka, ogórek, kukurydza, papryka i co jeszcze jest w domu
kiełki: lucerny, rzodkiewki, soczewicy i fasoli (np. cow peas)

sos:
jogurt naturalny (75 g)
2 łyżeczki majonezu (więcej majonezu to gęstszy i cięższy sos)
ząbek czosnku
korzeń lubczyku
zioła prowansalskie
bazylia
oregano
lubczyk
koperek
świeży szczypiorek

Przygotowanie:

Tortilla: Składniki wymieszać (najlepiej łyżką, żeby się nie poparzyć) i odstawić na chwilę. Znów wymieszać, i ewentualnie dosypać mąki. Ciasto podzielić na 6 części, rozwałkować na cienkie placki. Smażyć na rozgrzanej patelni bez tłuszczu około 1-2 minut aż na każdej stronie zrobią się bąble i ciasto wyschnie.

Składniki sosu wymieszać i wstawić do lodówki. Przygotować warzywa.

Na placki nakładany najpierw cienko pokrojony ser, warzywa, kiełki i łyżkę sosu. Zawijamy i podgrzewamy na patelni chwilę tak żeby ser się rozpuścił. Podajemy z pozostałym sosem.

I wiem, że tego tutaj nie widać, ale do tortilli dostaliśmy cały zestaw zdjęć dokumentujących poszczególne etapy wykonania, zatem Pani Ida zdecydowanie zaskoczyła nas starannością przygotowania przepisu.
Wszystkie przepisy, tak te nagrodzone jak i nie, oraz wiele innych znaleźć można na Puszce którą serdecznie polecam jako źródło kulinarnych inspiracji.  A na koniec podam jeszcze jeden przepis, którego niestety nie nagrodziliśmy ale tylko przez wzgląd na brak możliwości kontaktu z osobą która przepis nadesłała. decydowanie rzeżucha może nadać potrawie wyjątkowy smak zatem zachęcam do wypróbowania, a autora mam nadzieję nagrodzimy w jakimś kolejnym konkursie, bo na pewno ma więcej ciekawych pomysłów.

Pasztet z soczewicy z warzywami i rzeżuchą

Składniki:

1 szklanka soczewicy czerwonej
4 cebule
4 marchewki
1/4 selera (korzeń)
oliwa do smażenia
2-3 ząbki czosnku
sól
przyprawy, np. pieprz
rzeżucha
3 jajka
+ bułka tarta do wysypania formy

Przygotowanie: 30-60 min.

Soczewicę przelewam zimną wodą, gotuję do miękkości.

Cebulę kroję w drobną kosteczkę, marchewkę oraz seler ucieram na grubych oczkach. Tak przygotowane warzywa smażę na oliwie, aż będą miękkie. Dodaję czosnek i przyprawy.

Do ostudzonej soczewicy dodaję posiekaną rzeżuchę, podsmażone warzywa i roztrzepane jajka. Taką masę (przypomina mi trochę ciasto marchewkowe :) wlewam do blaszki na keks wcześniej wysmarowanej tłuszczem i obsypanej bułką tartą. Wstawiam do nagrzanego do 180°C piekarnika i piekę 30-35 minut.

Wskazówki i uwagi:

Przyprawy jakich używam to sól i pieprz. Lubię lekko ostry smak rzeżuchy i dlatego nie dadaję nic innego, ale myślę, że papryka albo chili mogłyby równie pasować.

Zanim wyjmę pasztet z blaszki czekam aż zupełnie ostygnie.

Raz jeszcze dziękujemy wszystkim uczestnikom i gratulujemy zwycięzcom. A wszystkim, którzy czytają i planują przepisy wykorzystać życzymy smacznego !


Witaminy w kiełkach – Witamina B5

Witamina B5 (kwas pantotenowy) – nazywana kwasem pantotenowym w rzeczywistości jest mieszaniną różnych związków w którym ów kwas jest częścią składową. Jest bardzo popularna i wszechobecna (na co sama nazwa już wskazuje – „pan” oznacza wszech). Podobnie jednak jak z poprzednimi witaminami z grupy B, większym problemem są zagrożenia dla jej zniszczenia w organizmie nic sam niedobór z racji nieodpowiednich jej ilości. Zatem ograniczenie używek zdecydowanie lepiej wpłynie na organizm niż zwiększanie spożycia danego produktu.

W przypadku kiełków znaleźć ja można w: lucernie, brokułach, adzuki, mung, kapuście, koniczynie, kozieradce, pszenicy, soczewicy.

Na polepszenie wchłaniania wpływają: kompleks witamin B oraz kwas para-aminobenzoesowy