Archiwa tagu: kiełki szpinaku

Małe nowości

Wychodząc naprzeciw osobom, które dopiero zaczynają przygodę z kiełkowaniem, postanowiliśmy przygotować mniejsze opakowania najdroższych i najciekawszych nasion na kiełki.
Już teraz, w naszej ofercie nasiona:
- 50g kapusty czerwonej
- 50g kapusty białej
- 50g brokuła
- 50g szpinaku
- 50g gorczycy eko
- 50g pora
- 50g facelii
- 100g słonecznika

Zapraszamy!

Nasza domowa uprawa

Na facebooku Karolina postanowiła podzielić się swoimi pierwszymi w życiu próbami kiełkowania koniczyny (http://facebook.com/kielki), ja natomiast doszedłem do wniosku, że pochwalę się tym co rośnie w Magdy i mojej kuchni. Zresztą głównie pod jej czujnym okiem :)

Po pierwsze rzodkiewka, czyli jedne z najbardziej żywotnych, szybko rosnących i rewelacyjnych w smaku kiełków, których po prostu nie może brakować w naszym domu.

Rzodkiewka to jeden z gatunków kiełków świetnie czujących się w kiełkownicach Bionatura. W tym przypadku rzodkiewka rosła sobie w oświetlonym miejscu, stąd zieleń i gdzie nie gdzie przebijający się kolor czerwony. Jeżeli nie próbowaliście jeszcze kiełków rzodkiewki uprawianych po ciemku – polecam. Wystarczy zamknąć kiełkownicę w szafce, a resztę robić dokładnie tak samo jak zawsze.

Nasza kolejna uprawa to cebula. Jestem wielkim fanem szczypiorku. Zwłaszcza w zupach! Kiełki cebuli natomiast, moim zdaniem to kwintesencja ‚szczypiorności’ zapakowana w niesamowicie delikatną roślinkę, co niezwykle mile wpływa na doznania smakowe. Jakby się ktoś pytał, to jadam z łupinkami. Mi osobiście pasują.

Cebula to dość wymagająca roślinka. Przede wszystkim nie polecam do niej niczego innego poza kiełkownicami podobnymi do tej na zdjęciu. Ostatnio w mądrej książce ‚Kiełki – cudowny pokarm‚ wyczytałem, że taki typ kiełkownic nazywamy pionowymi. Mniejsza jednak o terminologię. Cebula lubi mieć miejsce zarówno na korzenie, oraz wzrost w górę, także zamykanie jej w najczęściej w Polsce używanych kiełkownicach Bionatura, to zły pomysł. Dla niecierpliwych dodam jeszcze, że kiełki te przed osiągnięciem wieku odpowiednio dojrzałego, potrafią rosnąć nawet 2 tygodnie.

I ostatnia uprawa, którą możemy się odrobinę pochwalić, to szpinak. Roślinka, z którą mieliście Państwo tak wielkie problemy, że tymczasowo wycofaliśmy ze sprzedaży nasiona i pracujemy nad jak najlepszym opisem jak tego zbója uprawiać.

Jak widzicie rośnie i grubo przesadzone były informacje o tym, że coś jest nie tak z nasionami. Nie mniej jednak szpinak wymaga dużej troski, stworzenia mu specyficznych warunków i nadal nie jesteśmy w 100% zadowoleni z efektów, które osiągnęliśmy.
Podsumowując więc batalię ze szpinakiem – niestety, ale jeszcze trochę czasu minie zanim stworzymy instrukcję obsługi na tyle pewną, że odważymy się ponownie wystawić tę roślinkę w sklepie.

Uprawa kiełków szpinaku

Co prawda zdjęć z mojej uprawy nie mam, ale i tak postanowiłam o tym napisać, bo jedno zastrzeżenie uparcie wraca. Wciąż pojawiają się głosy, że szpinak nie kiełkuje. Od razu śpieszę prostować to zastrzeżenie – szpinak kiełkuje, ale nie w każdych warunkach.

 

Co bardziej wnikliwi na pewno dostrzegli w sklepie zdanie „Równie istotne jest to, że szpinak potrzebuje bardzo dobrej wentylacji czego nie zapewniają popularne trzypoziomowe kiełkownice. Polecamy zatem hodowlę na tacce, na sitku, w słoiku.” jednak z doświadczenia wiem, że takie niuanse często ludziom umykają.  A nie jest to uwaga pisana z przypadku, ale podyktowana doświadczeniem.

 

Szpinak wzrastając wydziela sporo gazów, powoduje to, że niezbędna jest naprawdę dobra wentylacja. Sama kiełkuję go wyłącznie na tacce zaś prób kiełkowania go w trójpoziomowych kiełkownikach nawet nie podjęłam, gdyż uznałam, że ta metoda nie będzie dobra. A jak przekazują mi klienci, moja hipoteza okazała się słuszną. Tak więc biorąc się za kiełkowanie, pamiętajmy, że każda roślina ma swoje wymagania i nie ma uniwersalnej metody na wszystko. Szczególnie, jeśli zależy nam na jak najlepszych wynikach naszej uprawy.

 

Zatem potwierdzam – szpinak doskonale rośnie, jest smaczny i zdrowy, ale wymaga przepłukania, namoczenia i przede wszystkim bardzo dobrej wentylacji.

 

Piątek kulinarny

Dziś bez przepisów ale kulinarnie.

Nie to bym koncepcji na przepisy nie miała, czy tez brakowałoby mi czegoś wyszukanego z netu, ale zamysł na dzisiejszy tekst właściwie przeczy podawaniu gotowych przepisów. Chcę dziś kilka słów o sałatkach napisać, ale nieco inaczej pomyślanych. Oczywiście osoby, które znają kiełki i jedzą je  od dawna nic nowego pewnie nie przeczytają, ale dla początkujących kiełkujących może być to odkrycie.

 

Koncepcja sałatki jest prosta: sałata, dodatki, przyprawy, sos. Chyba każdy potrafi ją przygotować, bo przecież w zasadzie chodzi o pokrojenie składników.  Sam smak głównie pochodzi właśnie od nich i jedyne co można popsuć to sos, ale zawsze można zrobić jakiś sprawdzony by nie było niespodzianki. Kłopoty z sałatkami mogą tez być, gdy eksperymentujemy z nowymi składnikami, ale kiedy zaczynamy, zawsze można oprzeć się na popularnych zestawieniach. No ale tutaj docieramy do sedna oraz do tego, że dziś podawanie przepisów mija się z celem.

 

Chodzi o to, by w dowolnym przepisie zamienić sałatę na kiełki.

Większość osób dodaje kiełki jako jeden ze składników, ale można przygotować sałatkę na kiełkach zamiast na sałacie.  I tak jak mamy wiele różnych sałat tak i kiełki są bardzo różnorodne i można uzyskać różne efekty. Jeśli w ulubionej sałatce jest charakterystyczna dla sałat  goryczka to roszponka jest tu doskonałą bazą. Niestety roszponka jest bardzo drobna i delikatna, zatem potrzebujemy naprawdę większą ilość. Ale są też inne kiełki mogące stanowić bazę sałatki.

 

Czasem spotyka się kiełki pszenicy w tej roli, ale tu pragnę przypomnieć, że pszenica ma właściwości przeczyszczające, zatem nie przesadzajmy z ilością takiej sałatki. Są jednak i inne kiełki zdecydowanie nadające się do tej roli. Dość często spotkać można sałatki robione na bazie kiełków fasoli mung czy też kiełki słonecznika i to na pewno trafione  smaki, jednak w trakcie testowania uznałam, że hitem mogą być kiełki szpinaku w tej roli.  Też mało znany smak, ale sałatki robione na świeżych liściach szpinaku są po prostu przepyszne i nawet przeciwnicy szpinaku najczęściej nie orientują się co jedzą. Siewki szpinaku są bardzo smaczne i soczyste zatem zdecydowanie nadają się do przygotowania sałatek, choć przyznam, że ten akurat przykład to czysta teoria z mojej strony, jednak nie długo przerodzi się w praktykę.

 

Tak więc dziś bez przepisów ale kulinarnie i mam nadzieję, że inspirująco. Bo kiełki to nie tylko dodatek do kanapek i sałatek, ale również, podstawa niejednej ciekawej potrawy.

 

Smacznego!