Archiwa tagu: kiełkownica

Kiełki brokuła w trzypoziomowych kiełkownicach.

Kiełki brokuła są jednymi z najcenniejszych kiełków w diecie współczesnego człowieka. Zawierają dużo witamin i składników mineralnych, wykazują działanie antynowotworowe i pomagają w zwalczaniu Helicobakter pylori, bakterii zwiększającej ryzyko wystąpienia wrzodów żołądka. Z tego też względu cieszą się dużą popularnością.

Jak w takim razie hodować kiełki brokuła? Można do tego celu wykorzystać kiełkownicę typu pionowego „Wanienkę”. Kiełki w ten sposób hodowane wyrastają szybko i w zasadzie bezproblemowo. Mają odpowiednią wilgotność dzięki niewielkiej ilości wody w pojemniku pod sitkiem oraz swobodny dostęp do powietrza. Należy tylko pamiętać o odpowiedniej temperaturze otoczenia (kiełki brokuła lubią ciepło), przelewaniu ich letnią wodą dwa razy dziennie i wymianie wody z pojemnika raz dziennie (oczywiście do poziomu, w którym woda nie będzie dotykała sitka).

Problemy w hodowli kiełków brokuła zaczynają się kiedy chcemy wyhodować kiełki w kiełkownicach trzypoziomowych. Czy zatem uzyskanie większej ilości kiełków w tym samym czasie jest niemożliwe? Oczywiście, że nie! Musimy jedynie poświęcić kiełkom więcej czasu, a odpłacą nam się pięknym wzrostem i doskonałym smakiem.

Nasiona brokuła, jak już wspomniałam, lubią ciepło. Po wyjęciu ich z opakowania najlepiej przelać je na sitku letnią wodą, 2-3 minuty powinny wystarczyć. Po opłukaniu nastawiamy nasiona do namaczania, w szklance, miseczce czy innym naczyniu. Tutaj również pamiętamy o letniej wodzie. Po około 8-10h zawartość pojemnika wylewamy na szalki kiełkownicy. Jeżeli chcemy uzyskać dużą ilość kiełków najlepiej nie przekraczać pokrycia dna szalek w 60%. Nasionka muszą swobodnie oddychać i mieć miejsce na wzrost. Kiedy nasze nasionka będą już w odpowiedniej ilości rozmieszczone na poszczególnych szalkach przepłukujemy je letnią wodą, każdą szalkę osobno. Najważniejszą sprawą oprócz regularnego, obfitego płukania nasion dwa razy dziennie, jest dokładne zlanie całej wody z szalek. Mimo, że kiełkownice trzypoziomowe mają otwory odpływowe jak np. kiełkownica firmy Vilmorin lub czerwone syfony jak inne dostępne na rynku kiełkownice tego typu, odprowadzanie wody z szalek jest w nich nieodpowiednie. Często woda pozostaje w kiełkownicy, a nasiona brokuła nie lubią stać w wodzie. Aby ją dokładnie odsączyć każdą szalkę należy przechylić nad zlewem przytrzymując drugą ręką kiełki. Woda nie powinna stać w rowkach kiełkownicy.
Kolejną rzeczą przy tego typu kiełkownicach jest wietrzenie kiełków. Jeżeli hodujemy kiełki na wszystkich trzech szalkach dobrze jest rozłożyć kiełkownicę na poszczególne elementy (jeżeli kiełki brokuła zajmują jeden poziom – nie nakrywamy ich wieczkiem). Kiełki muszą mieć swobodny dostęp do powietrza, nie mogą się „dusić” zamknięte w kiełkownicy.
Pamiętając o tych zasadach możemy już po 5-7 dniach cieszyć się większą ilością kiełków brokuła posiadając w domu kiełkownicę trzypoziomową.

Na ostatnią chwilę: Brak pomysłu na prezent? Możemy pomóc!

 

Masz problem z prezentami? Mamy dobrą propozycję!

Dzięki współpracy z najlepszą firmą kurierską na polskim rynku, firmą DPD, możemy zagwarantować, że zamówienia złożone i opłacone do 20 grudnia, dotrą na czas przed wigilią!

Co do samych prezentów…

Zarażanie kiełkowaniem, to dobry pomysł. Chyba każdy, kto kiedykolwiek kiełkował, musi się z tym zgodzić.

Aby kiełkowanie było proste, w naszej ofercie mamy już 3 różne rodzaje kiełkownic. Każda idealna na prezent!

Polecamy zatem:

  • Lniane woreczki do kiełkowania – nowość naszej produkcji, 100% naturalne, ręcznie produkowane w Polsce. Rewelacyjne rozwiązanie do kiełkowania roślin strączkowych, rzodkiewki, koniczyny czy lucerny.
  • Kiełkownicę „Wanienka” – bardzo proste i wyjątkowo skuteczne urządzenie do kiełkowania pionowego czyli takiego, w którym rośliny rosną jak na naturalnym podłożu. Polecamy do rzeżuchy, brokuła, cebuli i podobnych
  • Kiełkownicę Bionatura – najpopularniejszą w Polsce, trójpoziomową kiełkownicę świetną do uprawy rzodkiewki, koniczyny i fasoli mung.

W kiełkowaniu najważniejsze są nasiona, dla osób początkujących najlepsze co możemy zaproponować to:

Szykujesz prezent dla osoby, która zamiast samodzielnie eksperymentować lubi ‚mieć wszystko na piśmie’? W takiej sytuacji polecamy dodatkowo książkę Kiełki – cudowny pokarm. Jest w niej wszystko co zarówno amator, jak i doświadczona osoba kiełkująca w domu wiedzieć powinna.

Nie zapominaj też o sobie! Konfitury Bonne Maman i herbatki Clipper umilą Ci zimowe wieczory. Polecamy!

Tego jeszcze nie było. 3 rodzaje kiełkownic dostępne w sklepie kielki.net!

Zacznijmy od totalnej nowości, czyli „Lnianego woreczka do kiełkowania„. Rozwiązanie to polecamy z kilku powodów. Praktycznie cały woreczek został wykonany z materiałów naturalnych. Uszyliśmy go z polskiego lnu, lnianymi nićmi. Jako sznurek do zawiązywania użyliśmy niechlorowanych włókien rafii. Jedyne co jest nienaturalne, to nasza firmowa wszywka. Niestety nie dało się jej zrobić lepiej :)

Co ważne woreczki zostały uszyte w Polsce, przez przesympatyczną starszą Panią. Nie zlecaliśmy produkcji Tajom, Chińczykom, ani biedakom z Indii. Jest to w 100% polski produkt, z polskich surowców (poza nićmi, które musieliśmy kupić w Czechach).

Ponieważ każdy woreczek jest wykrawany ręcznie i zszywany na wiekowej maszynie, nie ma dwóch takich samych sztuk. Z jednej strony to wada, ale.. Myślę, że zgodzicie się z nami, że lepiej, aby takie przedmioty wykonywał ktoś, kto czerpie z tego radość, a przy tym daje nam wszystkim pewność w jakich warunkach towar powstał.

W naszym sklepie, w opisie woreczka znajdziecie jakie kiełki najlepiej rosną przy tym typie uprawy. Do woreczka dołączamy również drukowaną instrukcję jak z niego korzystać. Dla osób, które chcą zostać ‚woreczkowymi profesjonalistami’ polecamy książkę Stevego Meyerowitza – „Kiełki, Cudowny pokarm„, w której bardzo szczegółowo opisał jakie triki można zastosować przy uprawach w woreczkach lnianych.


Kolejną kiełkownicą, którą można kupić w naszym sklepie, jest popularna „Wanienka„. Mieliśmy spore problemy z jej zdobyciem, wszystko jednak wskazuje na to, że zawirowania wokół dostaw się skończyły i kiełkownice te będą dostępne stale w sprzedaży.


Ostatnim rodzajem kiełkownic, które oferujemy w naszym sklepie są popularne Bionatury, czyli trzypoziomowe, okrągłe kiełkownice. Nie jest to nasz ulubiony sposób kiełkowania, jednak jedno co trzeba tym kiełkownicom przyznać to to, że kiełki rzodkiewki i koniczyny wychodzą na niej pyszne.

Kiełkownica godna polecenia

Nasze zastrzeżenia do popularnych trójpoziomowych kiełkowników są chyba dobrze znane. Oczywiście są osoby, które bardzo lubią te właśnie naczynia do kiełkowania, jednak my mamy innego faworyta. Trochę czasu nam zajęło znalezienie tych pojemników, by móc je w sklepie umieścić, ale w końcu są.

http://www.kielki.net/kielkownica-wanienka-2/

Zalety są proste:
wentylacja najlepsza, bo naturalna, nasiona się nie zaparzają, siewki wzrastają bez ligniny czy innych nieprzyjemności a jedyna „wada” to też zaleta – niewielki rozmiar.

Zaleta, bo nietrudno znaleźć miejsce dla tego kiełkownika, wada, bo jednak masowi kiełkożercy mogą mieć niedosyt ilości. Osobiście mam w domu dwa i sobie bardzo chwalę. Tak więc zdecydowanie polecam, bo choć konstrukcja prosta banalnie, to skuteczność zdecydowanie doskonała.

Kiełkownice

Nie raz pytano nas o dobre metody kiełkowania. Klienci wciąż domagali się kiełkowników, mimo, że taki domowy słoik jest naprawdę fajną metodą. My jako sklep niechętnie wprowadziliśmy kiełkowniki Bionatury (dlaczego niechętnie) no, ale klient nasz Pan i skoro chciał, to niewiele wyboru nam zostało. Myśmy chcieli inną do sprzedaży wprowadzić, ale jak na złość nie można było nigdzie dostać (na zdjęciach z uprawy koniczyny).

 

Efektem mamy w sprzedaży Bionatury, ale po poszukiwaniach udało się również znaleźć Vilmoriny, czyli ów wyczekiwane tacki. Są doskonałe dla wszystkich drobnoziarnistych kiełków ale osobiście ciecierzycę też na nich kiełkowałam i rośnie ślicznie. No ale i tu mamy pewne „ale”. Vilmorin kiełkowniki ma znakomite, ale niestety mamy pewne zastrzeżenia co do nasion. Tak wiec dokonując zakupu bierzmy to pod uwagę. No ale warto, bo aktualnie lepszych kiełkowników na rynku nie ma.

 

Zestaw do domowego kiełkowania: tacka Vilmorina + woreczek na strączki i mamy komplet zdrowych pyszności z własnej uprawy. I jeśli ktokolwiek by mnie pytał co polecam, to właśnie macie odpowiedź. Jak na razie lepszego zestawu nie wymyślono. No ale to moje osobiste zdanie.

Nowości

W sklepie sporo nowych rzeczy a jeszcze więcej nowości się zapowiada. Co prawda nie wszystkie zapowiedzi są równie realne w finale ale zawsze rokują taką nadzieję.  Taką nadzieją była dynia, ale niestety choć kiełkować zaczęła to jednak nie zdobyła uznania w końcowym efekcie. Zatem tu zapowiedzi nie ma, choć poszukiwania nadal trwają.

Z zapowiedzi cenną informacją będzie chyba to, że zamierzamy wprowadzić w sprzedaży mniejsze opakowania. Pojawiały się pytania o mniejsze gramatury zatem wychodząc Wam na przeciw i w tym względzie poszukaliśmy rozwiązań. Tak wiec dla osób chcących wypróbować nieznane sobie nasiona lub też dopiero zaczynających swoją przygodę z kiełkami małe opakowanie powinny być dobrą wiadomością.

Kolejną szykowaną nowością jest poszerzenie oferty o zioła. Co jak co, domowe uprawy to cenne źródło zdrowia zatem i tej idei przyklaskujemy, jednak o tym więcej napiszę, jak już zapowiedź stanie się faktem.

Z nowości w sklepie  warto napomknąć o ostropeście, bo to niezwykle cenna roślina.  Wielokrotnie pytano nas jej nasiona zatem zadbaliśmy by były dostępne w sprzedaży. Niebawem napiszę więcej o działaniu leczniczym, bowiem w tym przypadku właśnie lecznicze efekty są najcenniejsze.

Dla kiełkujących nowościami są kukurydza i groch. Oba gatunki przeszły testy i dopuszczone zostały do sprzedaży zatem serdecznie zapraszamy do testowania nowych smaków.

Z nieorganicznych nowości pojawiły się książki i kiełkowniki. W książkach na razie niewielki wybór, ale z czasem się to poprawi. Wszak i z nasionami zaczynaliśmy ze skromnym wyborem, a to zdecydowanie uległo i dalej ulega zmianie. Nieco inaczej rzecz się ma w kwestii kiełkowników. Co prawda osoby wnikliwie czytające bloga wiedzą, że okrągłych kiełkownic nie polecaliśmy, jednak tyle razy nas o nie pytano, że pojawiły się w sklepie. Ci którzy nie wiedzą jakie mamy uwagi względem tej metody hodowli zapraszam TU ale zaznaczam od razu, że są też głosy, iż niektórym hodowla tym sposobem nie tylko się udaje ale też są w pełni zadowoleni z funkcjonowania kiełkownika, tak więc najlepiej samemu wyrobić własną na ten temat opinię.

No i z nowości, to nowe logo też wita przyjazną zielenią, a jest to zaledwie zapowiedź kolejnych zmian w grafice strony.  No ale tutaj logo traktujmy dosłownie jako zapowiedź, bo zmian będzie zdecydowanie więcej i to nie tylko w sklepie. Wszak dbałość o zdrowie to nie tylko najlepsze produkty ale też szata miła dla oka. A gdyby coś się przy wprowadzaniu zmian popsuło to prosimy informować, naprawimy jak najszybciej.

Hodowla kiełków

No to ten tydzień będzie pod znakiem hodowania.  Sposobów jest sporo, ale nie wszystkie są równie dobre. I nawet nie to, ze są jakieś kiepskie, ale po prostu różne nasiona różne warunki lubią. No ale jest wyjątek. jest jeden rodzaj hodowli, paradoksalnie najbardziej popularny, a którego kiełki nie lubią.  Pewnie wszyscy kiełkujacy znają te okrągłe, plastykowe kiełkowniki, dostępne powszechnie tak w internetowych sklepach jak i w normalnych.

Generalnie zacznę od tej metody, by potem wyjaśnić, dlaczego inne są lepsze. Tak, wiem, może i dziwnie to brzmi, ale zdecydowanie to jest dobry początek.

zdjęcie dla tych, którzy jeszcze nie wiedza o jakiej kiełkownicy mowa.  Zdecydowanie jest to najpopularniejsza forma hodowli, jednak ma więcej wad niż zalet. Co prawda wiele można poczytać o jej zaletach, jednak jak się zapoznać z tematem to wad jest więcej. Będę posiłkowała się notką o zaletach, jednak napiszę o nich swoje zdanie.

No ale po kolei:

1-przykrywka – wg informacji: gwarantuje stabilny, wilgotny klimat także przy wahaniach temperatury

cóż, pewnie i gwarantuje, ale jest jeszcze coś. po pierwsze kiełkujemy raczej w domach a w domach zazwyczaj mamy stałą temperaturę. Wilgotny klimat jest niezbędny przy hodowli kiełków, jednak jej nadmiar powoduje pleśnienie, niezbędna też jest odpowiednia wentylacja a w przypadku tego plastikowego wynalazku roślina po prostu zaparza się w nadmiernej wilgoci i temperaturze. kiełki wzrosną, i owszem, jednak nie tak dorodne jakby mogły

2-szalki – wg informacji: trzy duże szalki, w których można poddać jednocześnie kiełkowaniu kilka gatunków, lub można wysiewać sukcesywnie.

niewątpliwie można, ale przecież w każdej innej hodowli też można. mało tego, można dobrać różne metody hodowli lepsze dla danych nasion i zamiast zaparzania w trzech szalkach można na przykład strączki hodować w woreczku a rzeżuchę na ligninie.  Zresztą wiele kiełków i tak można łączyć a nawet czasem jest to wskazane. Na przykład warto do hodowli dorzucić nasiona rzodkiewki, bowiem redukują one ryzyko zapleśnienia hodowli. Zatem „zaleta” szalek nie jest żadną zaletą.

3-czerwone syfony odpływowe – wg informacji: zapewniają równomierny odpływ wody i regulują wilgotność

no i tu jest pies pogrzebany, bo nie zapewniają. syfony zapychają się, woda stoi, nie jest odprowadzana, wilgotność jest za wysoka i hodowla pleśnieje zamiast wzrastać.  sama idea może i była niegłupia, ale technicznie syfony po prostu nie dają rady. Wystarczy ze się zapomnimy, wody dolejemy ale nie sprawdzimy czy obciekła i już mamy po hodowli.

4 -wentylatory – wg informacji służą odprowadzaniu gazów

no i niestety nawet jeśli są to nie spełniają swojej funkcji a przynajmniej nie tak jak powinny. Przy procesie kiełkowania zachodzą przemiany, których efektem jest spore wydzielanie gazów i jeśli nie ma odpowiedniej wentylacji to uprawa jeśli nie zepsuje się to przynajmniej zmarnieje. Te same nasiona kiełkowane w innych warunkach dają po prostu lepsze plony. co jak co, ale jeśli kiełkujemy nasiona a po podniesieniu przykrywy dochodzą nas nieprzyjemne zapachy to zdecydowany znak, iż coś tu nie działa.

5-zbiornik wody – wg informacji po nawodnieniu nadmiar wody gromadzi się w zbiorniku zaś woda jest idealna do podlewania kwiatów.

no i ta informacja mogła by być prawdziwa gdyby nie to, że punkty 3 i 4 nie działają. zresztą niezależnie od metody kiełkowania zawsze  stosujemy jakiś pojemnik do zebrania obciekającej wody, lub utrzymania jej.

Tak wiec w sumie w okrągłych kiełkownikach co prawda uprawa nam najpewniej wzrośnie, ale nie będzie tak ładna jak obiecują producenci kiełkownika, spora część uprawy będzie pleśnieć lub gnić, zaś pracy będziemy mieli wcale nie mniej, bo trzeba nam i tak pilnować o odlaniu nadmiaru wody, przewietrzeniu roślinek i regularnym płukaniu.

no ale jeśli mamy takowy kiełkownik (tak, ja takowy mam, dostałam w spadku po koleżance, która zraziła się do kiełkowania, bo nie dawała rady a miała dość pleśnienia i gnicia) to też można go wykorzystać.

po pierwsze wyrzucamy syfony. to porażka a nie wynalazek zatem niech nie mami.

po drugie w każdej szalce robimy po kilka dziurek.

i teraz namoczone nasiona układamy sobie w szalkach, na pewno nie będzie nadmiaru wody zatem gnicie już nam nie grozi, jednak pleśnienie i owszem. zatem nieco rzodkiewki w oprawę i będzie lepiej. Dbamy o to by nasiona nie wyschły i by była wilgotność zachowana. w przypadku drobnicy można po prostu zraszać spryskiwaczem, większe nasiona po prostu przepłukać. Ilość płukań zależna powinna być od gatunku, bo soję czy gorczycę trzeba płukać zdecydowanie częściej niż na przykład ciecierzycę.

tak wiec jeśli planujecie kupić kiełkownicę to ja zdecydowanie odradzam. metoda słoikowa czy workowa jest zdecydowanie lepsza a i nie ponosimy żadnych dodatkowych kosztów a łatwo zrobić samemu. jeśli jednak posiadamy taki wynalazek,to już Wam pozostawiam decyzję czy dalej walczyć z syfonami czy po prostu je wywalić :)

a od jutra o innych metodach :)