Archiwa tagu: koniczyna

Piątkowa garść przepisów.

Tak. Pamiętam.

Zacznę zatem od mojego ostatniego wynalazku.

Jako, że moja starsza córa nagminnie wyjadała koniczynę (taką ledwie namoczoną) postanowiłam potestować tę wersje nasion i oto co odkryłam:

Koniczyna owszem i smaczna jest, ale drobna zatem irytująca bardziej niż sezam. Ale jeśli lubicie drobnicę to polecam: jako posypka, jako przekąska, no i do zdobień wszelkiej maści. tak jak sezamem można fajnie się bawić na zasadzie black/white, to koniczyna dodaje nowy melanż.

Rzeżucha. Ma co prawda fajny smak, ale lepiej ją zmielić jeśli chce się wykorzystać, bo inaczej robi się nieco oślizgła. Nie tak jak len, ale jednak. Zresztą z tego samego powodu len warto zmielić, no chyba że się len namoczony lubi, to rzeżucha nie będzie przeszkadzać.

No i mój faworyt: rzodkiewka

Nie jest ostra ale ma swój smak. wystarczająco duża by sobie podjadać ale nie na tyle,  by się zapchać. Świetna jako dodatek do sałatek, obiadów, farszu na gołąbki czy wszelkich innych miejsc gdzie się zmieści. W sensie ‚zmieści smakowo” bo rozmiarowo to chyba wszędzie da się wcisnąć.

Zatem choć dziś konkretnego przepisu nie dałam, to jest to jakaś inspiracja kulinarna.

Jeśli przetestujecie to podzielcie się swymi eksperymentami.

Smacznego