Archiwa tagu: pesto

Rzeżucha przez cały rok – przepis na pesto.

Rzeżucha, czyli nasz ‚wielkanocny kiełek narodowy’ to ciekawa w smaku malutka roślinka, o której niestety dość szybko na cały rok zapominamy. Szkoda, bo rzeżucha ma Pesto rzeżuchowedziałanie bardzo korzystne dla zdrowia. Obniżając poziom cukru staje się cennym towarzyszem w diecie cukrzycowej. Ponadto wpływa ogólnie korzystnie na nasz wygląd, kondycję skóry, włosów czy paznokci. Dodatkowo ma działanie krwiotwórcze, poprawia pracę enzymów trawiennych i ma działanie moczopędne. Warto zatem by rzeżucha na naszych stołach była zdecydowanie częściej niż w okresie Wielkanocnym, szczególnie, że jest rośliną łatwą w uprawie. Można wykorzystać ją jako dodatek do kanapek, sałatek albo zrobić wyjątkowo smaczne pesto!

Do pesto potrzebujemy:

  • 2 garści kiełków rzeżuchy
  • ząbek czosnku
  • 2 łyżki parmezanu tartego
  • 2 łyżki orzeszków piniowych
  • 3 łyżki oleju z awokado lub oliwy z oliwek extra virgin
  • łyżeczka soku z cytryny
  • opcjonalnie sól do smaku

Pesto z rzeżuchy robimy bardzo prosto. Na suchej patelni podprażamy orzeszki piniowe. Trzeba uważać, bo łatwo je przypalić. Do miksera wrzucamy rzeżuchę, czosnek, przestudzone orzeszki i parmezan. Wszystko blendujemy dolewając olej lub oliwę. Można dodać trochę soku z cytryny, aby wydobyć głębszy smak, ewentualnie lekko posolić. Tak przyrządzone pesto można wykorzystać na wiele sposobów. Naszym ulubionym jest makaron z pesto i łososiem wędzonym. Świetnie sprawdza się też do grillowanych  warzyw.

Pesto według Bei

Nie wiem czy znacie blog Bea w kuchni. W każdym razie w tym miejscu znalazłam świetny przepis na szpinakowe pesto. Pesto samo w sobie jest doskonałym dodatkiem a tutaj mamy zdecydowanie ciekawą propozycję.

Szpinakowe pesto

20 g orzeszków piniowych
100 g listków młodego szpinaku
1-2 ząbki czosnku
garść kiełków (np. rzeżuchy)
3-4 łyżki (kopiaste) startego parmezanu
3-4 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz

Orzeszki piniowe zrumienić na suchej patelni. Listki szpinaku umyć i osuszyć. Następnie wszystkie składniki zmiksować; w razie potrzeby dodać więcej oliwy lub parmezanu tak, by otrzymać konsystencję pesto.

 

Nie znam autorki, ale lubię jej bloga obserwować.  Była chwila gdy kiełkami się zainteresowała i kilka ciekawych wpisów umieściła. Niestety obiecała „nie męczyć więcej kiełkami” i słowa dotrzymuje. Oby na wiosnę wróciła do tematu.