Archiwa tagu: przepis

Przepis na ciasto czekoladowe z owocami goji

Witam serdecznie,

jak zapewne Państwo wiecie, jakiś czas temu do naszej oferty wprowadziliśmy dość egzotyczny i niezwykle zdrowy produkt, czyli właśnie owoce goji. Dzisiaj zaś, przeglądając kulinarne blogi (kto tego nie lubi:)), natknęłam się na cudowny i bardzo niekonwencjonalny przepis wykorzystujący je jako jeden z głównych składników. Jak może smakować ciasto z ziemniaków? Szczerze mówiąc nie mam pojęcia – z chęcią sprawdzę przy pierwszej możliwej okazji. Tymczasem przedstawiam recepturę:

Ciasto czekoladowe ze słodkimi patatami i owocami goji

Składniki na ciasto:

  • 200 g mąki self raising*
  • 50 g kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 175 g masła
  • 175 g cukru muscovado
  • 3 jaja
  • 400 g batatów – słodkich ziemniaków
  • 3 łyżki mleka
  • 40 g owoców kandyzowanych lub imbiru kandyzowanego
  • do dekoracji: suszone owoce goji

* self – raising flour to mąka , która zawiera już proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. Jeśli nie macie takiej, to możecie użyć zwykłą mąkę pszenną 
i dodać około 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia oraz 3/4 łyżeczki sody

Polewa czekoladowa:

  • 150 g ciemnej czekolady do wypieków
  • 2 łyżki cukru muscovado
  • 200 ml gęstej śmietany

Przygotowanie:

  1. Bataty obierz ze skórki, pokrój w kawałki i ugotuj na miękko. Odcedź i ubij z 3 łyżkami mleka na gładkie puree.
  2. Mąkę wymieszaj z kakao i sodą.
  3. Masło ubij z cukrem na gładką masę. Dodawaj po jednej łyżce suchych składników i miksuj dalej.
  4. Dodaj przestudzone puree, owoce kandyzowane i dokładnie wymieszaj ciasto.
  5. Wyłóż masę do natłuszczonej i wyłożonej papierem do pieczenia okrągłej blachy ( o średnicy około 23 cm ).
  6. Piecz w 160°C 45 – 50 minut, wyjmij z piekarnika i wystudź.
  7. Rozpuść czekoladę w kąpieli wodnej, dodaj cukier.
  8. Zdejmij i wlej śmietanę. Mieszaj do uzyskania gęstej i błyszczącej masy. Jeśli będzie zbyt rzadka – wstaw do lodówki na 10 – 30 minut.
  9. Rozprowadź masę czekoladową na powierzchni ciasta i udekoruj owocami goji.
  10. Zamiast kandyzowanych owoców możesz po upieczeniu polać ciasto 3 łyżkami koniaku, a następnie wyłożyć polewę.
  11. Smacznego!
źródło: http://crummblle.wordpress.com <– zachęcam do obejrzenia zdjęć ciasta na stronie autorki przepisu, bo wygląda ono naprawdę kusząco :)
.
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia!

Kiełki po indyjsku

Wczoraj an Facebooku  a-ajurweda.pl podrzuciła do siebie link do ciekawego przepisu. Jako że o ajurwedzie nie pisałam (bo i nie było podstaw ku temu) to trudno mi teraz temat rozwijać, szczególnie, ze ejst dość obszerny, niemniej przepis ciekawy zatem polecam:

Kiełki dobrze komponują się z maślanką i ryżem. Są źródłem wielu cennych witamin i minerałów.

 

Kiełki po indyjsku

Czas przygotowania: 30 minut

Porcja dla 4-5 osób

 

- Wata, – Pitta, – Kapha*

 

2 szklanki kiełków fasoli mung (½ szklanki suchej, jeśli robisz je sam)

2 łyżki oleju słonecznikowego

1 łyżeczka soli morskiej

½ łyżeczki kurkumy

1/8 szklanki wody

2 łyżeczki zmielonej kolendry

¼ łyżeczki curry

2 łyżeczki syropu z ryżu brązowego

1/8 pikantnej zielonej papryczki, pokrojonej (wedle uznania, pomiń dla pitta)

 

Przygotowanie:

Umyj kiełki w zimnej wodzie. Rozgrzej olej na patelni i dodaj kiełki. Dodaj sól, wodę i kurkumę. Przykryj i gotuj przez 20 minut na małym ogniu. Kiedy kiełki będą miękkie, dodaj pozostałe składniki i dobrze wymieszaj. Gotuj kolejne 10 minut.

 

*+ potrawa nasila cechy danej doszy

0 potrawa o właściwościach neutralnych

- potrawa osłabia cechy danej doszy

 

 

Fragment książki Ajurwedyjska książka kucharska Amadea Morningstar. Książka ukaże się w marcu 2011r. w serii a-ajurweda.pl, nakładem wydawnictwa A-ti information services.

 

 

życzę smacznego!

 

Konkurs Jesienny

A był sobie taki na zaprzyjaźnionym forum. Co prawda nie cieszył się specjalnym zainteresowaniem, ale mamy dwa świetne przepisy na jesienne zupki.

Przepis Shamanki – zdecydowanie idealny na zimne wieczory nie tylko jesienne ale i zimowe.

Rozgrzewająca Zupa Imbirowa na jesienne wieczory:

Potrzebne będą: 1 cebula, 3 marchewki, pietruszka, seler, kolendra (kilka liści), czosnek minimum 2 ząbki, korzeń imbiru (wielkosć około 3 cm), pół cytryny (starta skórka), szklanka soku pomarańczowego, oliwa, 1/2 bulionu (ja mam zawsze warzywny w zamrażarce na takie okazje). Garść kiełków z fasoli mung (lub innych – nie polecam tylko z kapusty bo smak nie najlepiej się komponuje), jak ktoś lubi na ostro to papryczka chili lub przyprawa chili ewentualnie pieprz cayenne, sól, pieprz, łyżka śmietany.

Sposób przyrządzenia

Warzywa podsmażyć pokrojone w kostkę wraz z tartym imbirem (zetrzeć na drobnych oczkach) i wyciśniętym czosnkiem. Następnie ugotować w bulionie do miękkości i przyprawić do smaku. Pod koniec gotowania dodać startą skórkę cytryny i szklankę świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy. Zupa powinna być dość gęsta. Na koniec zmiksować na krem, podawać na ciepło przystrojone mała łyżką śmietany i posypana kiełkami. Można też dodać ziarna sezamu z kiełkami.

Zupę gotuję zwykle w jesienne i zimowe popołudnia. Rozgrzewa od środka, a smak i aromat przenosi nas na chwilę w ciepłe egzotyczne kraje. A przy tym jest spora dawką witaminową.

Smacznego

PS
Niebawem zamieszczę drugi przepis, bo też jest wart uwagi a zdecydowanie mniej kosztowny.

Bakłażanowe involtini z kiełkami fasoli mung.

Dziś wyjątkowo.
I to nie tylko wyjątkowo smacznie. Ania napisała do nas i podzieliła się swoim przepisem. Mnie to cieszy niezmiernie. Zatem poniżej przepis za który Ani dziękujemy i prosimy o więcej! Pozostałym życzymy smacznego. :)

Bakłażanowe involtini z kiełkami fasoli mung.

1 duży bakłażan lub 2 mniejsze
1 puszka pomidorów w całości
300 g sera feta
200 ml kuskusu (lub bulguru lub kaszy jaglanej)

1 szklanka kiełków fasoli mung
2 cebule
2 ząbki czosnku
2 łyżeczki oregano
1 łyżeczka cukru
1 jajko
spora szczypta cynamonu
świeżo mielony pieprz
zwykła oliwa z oliwek

Umyj bakłażana i obetnij zieloną końcówkę, następnie pokrój wzdłuż na cienkie, paro milimetrowej grubości plastry. Mnie z dużego bakłażana wychodzi co najmniej 12 plastrów. Obtaczaj bakłażana delikatnie w oliwie (lub posmaruj pędzelkiem), usmaż na patelni grillowej.
Pokrój cebulę w drobną kostkę i zeszklij na 2 łyżkach oliwy, pod koniec smażenia dodaj rozgniecione ząbki czosnku. Przełóż połowę cebuli do średniej wielkości miski. Resztę cebuli zalej sokiem z pomidorów z puszki, dodaj 1 łyżeczkę cukru, 1 czubatą łyżeczkę oregano, wyłącz gdy się zagotuje. Dodaj pokrojone w ćwiartki pomidory z puszki, dodaj świeżo starty pieprz.
Do miski z pozostałą cebulą wsyp kuskus, 1 czubatą łyżeczkę oregano i zalej wrzątkiem, tak by po zamieszaniu woda wystawała na jakieś 5-7 mm ponad poziom kuskusu (jeżeli używasz kaszy jaglanej to należy ją oczywiście ugotować, a cebulę i oregano dodać po gotowaniu :) ). Po około 5 minutach kuskus powinien być gotowy. Dodaj połowę fety pokrojonej w 0,5-1 cm kostkę, kiełki oraz jajko rozkłócone ze sporą szczyptą cynamonu. Farszu nie solę, przy takiej ilości fety potrawa jest dla mnie wystarczająco słona.
Nakładaj porcje farszu na szerszych końcach plastrów bakłażana, zwijaj roladki i układaj od razu w naczyniu do zapiekania (ok. 20×30 cm). Na roladkach rozłóż sos pomidorowy oraz grubsze 1,5 cm kostki fety.
Zapiekaj 25 minut w 180 C z termoobiegiem.

Przepisy

tak przeglądałam ostatnio przepisy z kiełkami umieszczone w necie i niestety jedna rzecz mnie się nie spodobała. Pomijając fakt, że jest ich w ogóle mało, to jeszcze akapit odnośnie kiełków zazwyczaj brzmi „garść kiełków” albo „trochę kiełków”. Właście to może z trzy ciekawe przepisy znalazłam, choć przyznam, że jakoś szczególnie skrupulatnie nie szukałam.

No ale ma to swoje dobre strony – trzeba będzie się ruszyć i własne poumieszczać, a przecież to nie powinno stanowić problemu. Wszak lubię pisać, lubię gotować i lubię kiełki.

Zatem może na początek coś zimnego na te upały:

Koktajl jogurtowy na ostro

potrzebujemy

jogurt naturalny;

pomidora;

paprykę czerwoną;

kiełki rzeżuchy, rzodkiewki, gorczycy (wszystkie razem lub każde z osobna, jak kto lubi);

sól, pieprz

pomidora i paprykę kroimy możliwie najdrobniej.

kiełki rozdrabniamy, ale tutaj nie trzeba specjalnie drobno, bo same z siebie są drobne raczej. wystarczy rozkroić splątane korzonki.

mieszamy składniki z jogurtem, doprawiamy jeśli czegoś brakuje i możemy jeść/pić.

„jeść/pić” jest tu użyte celowo, bowiem w zależności od konsystencji jogurtu możemy mieć zarówno koktajl do picia jak i gęstą zupę ale w obu przypadkach będzie to doświadczenie smaczne i orzeźwiające w te gorące dni.

Smacznego!

p.s. hmmm… następnym razem postaram się o zdjęcia,  no chyba, ze ktoś z czytelników wypróbuje i podeśle ;)