Archiwa tagu: żelazo

Żelazo w diecie

Dziś postanowiłam napisać słów kilka o żelazie.  Powód prosty – to jeden z najbardziej chyba okrzyczanych braków. Istotnym jednak jest tu fakt, że owe nagłośnienie jest wyjątkowo uzasadnione. W naszym bogatym społeczeństwie (naszym czyli ogólnie ludzi tzw. zachodu) większość ludzi ma brzuchy pełne, ale organizmy często i tak głodują. I tak jak w biednych krajach to pasożyty najczęściej (poza głodem samym w sobie) są przyczyną niedoborów, tak w przypadku człowieka zachodu powodem niedoborów jest najczęściej własne lenistwo i zgubne nałogi czy przyzwyczajenia.

 

Żelazo jest niezwykle ważnym składnikiem. Odpowiedzialne jest za wytwarzanie czerwonego barwnika krwi – hemoglobiny, transportującej tlen do komórek ciała, tak więc za dotlenianie komórek. Najczęściej wspomina się o niedokrwistości (anemii) związanej z brakiem żelaza w diecie oraz o objawach z nią związanych (osłabienie, słaba koncentracja, bladość). Jest niezbędne dla właściwego działania układu immunologicznego i zdecydowanie zwiększa odporność na stres.  Niby truizm, ale jakże często pomijany w codziennych decyzjach.

 

Najczęściej mawia się że anemia to choroba kobiet i wegetarian (zatem wegetarianek zwłaszcza). Cóż, zdecydowanie mamy tu pewne zwiększone ryzyko, ale nie jest to zasadą. Paradoksalnie, gdyby ująć w procentach to z tymi wegetarianami nie jest tak źle, choć z dziewczynami sprawa ma się nieco gorzej.  Comiesięczna utrata krwi zdecydowanie może osłabiać organizm, , jednak wcale nie jest powiedziane, iż kobiety są skazane na niedobory żelaza. Kwestia mądrego spojrzenia na sprawę.

 

Anemia najczęściej dotyka młode dziewczyny. Pomijając aspekt żywienia domowego, które niestety wciąż jest najczęściej za mało urozmaicone, to pojawiają się dwa kolejne aspekty wpływające na powodzenie anemii wśród dziewcząt: moda na diety (najczęściej nieprzemyślane) oraz pośpiech i niedbałość. Siłą rzeczy dziewczyny są bardziej narażone na wystąpienie anemii, ale teoretycznie, w bogatych krajach nie powinien już ten kłopot występować. Dlaczego zatem występuje?

 

Oczywiście można mówić o tym, że jest słabo przyswajalne, że to pochodzenia zwierzęcego jest cenniejsze, że szpinak wcale nie jest tak bogaty. To wszystko prawda, ale wciąż nie rozwiązuje problemu. Uczepiając się utartych opinii zamykamy oczy na rzeczywisty problem. Nie jest bowiem kłopotem ilość dostarczanego w pożywieniu żelaza, ale to, że samo żelazo to nie wszystko. Jesteśmy złożonymi organizmami gdzie potrzebna jest równowaga zatem dostarczanie jednego składnika nie tylko nie pomaga, ale wręcz może zaszkodzić, gdyż zaburza równowagę w innych sferach. Ponadto nie tylko braki składników pobocznych niezbędnych do prawidłowego wykorzystania żelaza, ale też nadmiar składników utrudniających jego przyswajanie jest tu nie lada kłopotem.

 

Bardzo często na poprawienie wyników wpływa nie tyle podniesienie dawki żelaza w diecie ale też zwiększenie ilości witaminy C. Zatem choćby człowiek miał zajadać się wątróbką, niewiele mu ona pomoże jeśli zabraknie w posiłku warzyw. Aby żelazo zostało prawidłowo wchłonięte potrzebujemy witamin: B12, B6, C, E, kwasu foliowego oraz miedzi, cynku i molibdenu, zatem jak widać o wiele więcej składników niż samo Fe, choćby w najlepszym związku.  Tak więc różnorodność w posiłku jest bardzo istotną sprawą.

 

Kolejna kwestia to substancje utrudniające wchłanianie żelaza. I wcale nie jest ich mało a niestety są powszechne. Choćby herbata i kawa. Bardzo częsty składnik codziennej diety a przecież ogranicza wchłanianie żelaza. Podobnie jak nabiał. Mawia się jaki jest zdrowy a przecież produkty wysokobiałkowe zdecydowanie utrudniają wchłanianie tego cenne go pierwiastka.  Dotyczy to też białek roślinnych (rośliny strączkowe). Kolejny składnik to orzechy. Bardzo cenne same w sobie, jednak w połączeniu z pożywieniem bogatym w żelazo utrudniają jego przyswojenie, jednak w przypadku orzechów jest tak wiele cennych składników dla których nie ma co ograniczać ich udziału w diecie, najwyżej nie łączyć ich z  pożywieniem bogatym w żelazo. Zaznaczę jednak że pisząc orzechy mam namyśli prawdziwe, a nie to co zwie się arachidami.

 

Tak więc nie tylko kwestia pilnowania tego by w diecie pojawiły się zielone warzywa jest istotne dla poprawienia wyników krwi, ale również dbałość o składniki poboczne bez których nie potrafimy wykorzystać. Jeśli jednak chcemy naprawdę poprawić jakość krwi przypomnijmy sobie babcine metody. Sok z buraka (ale świeży a nie z kartonu), kiełki buraka, napar z pokrzywy to dodatki które spokojnie możemy wprowadzić do codziennej diety jako zamienniki lub przyprawy. Napar z pokrzywy jest smaczny i spokojnie może zastąpić herbatę a w ten sposób nie tylko zlikwidujemy czynnik destrukcyjny (herbata) ale poprawimy nasze zdrowie, gdyż liście pokrzywy tez zawierają sporo żelaza, zaś napar z nich zalecany jest przy leczeniu anemii.

 

 

Jęczmień

Zatem mamy jęczmień w sklepie. A mamy, bo pytano o niego. Przyznam, że sama jeszcze go nie kiełkowałam, zatem trudno mi pisać o jego walorach smakowych czy o ewentualnych niuansach hodowli, jednak coś by wypadało o nich napisać.

Składniki mineralne:

Sód 12 mg
Potas 452 mg
Wapń 33 mg
Fosfor 264 mg
Magnez 133 mg
Żelazo 3.6 mg
Cynk 2.8 mg
Miedź 0.5 mg
Mangan 1.9 mg

Co prawda ja tabelek nie lubię, ale są tacy co je wprost uwielbiają zatem proszę bardzo :) Oczywiście dane dla 100g produktu jadalnego

Witaminy:

witamina A (ekwiwalent retinolu) 1 μg
retinol 0 μg
beta-karoten 13 μg
witamina E (ekwiwalent alfa-tokoferolu) 0.6 mg
witamina B1 (tiamina) 0.6 mg
witamina B2 (ryboflawina) 0.3 mg
niacyna 4.6 mg
witamina B6 (pirydoksyna) 0.3 mg
foliany (kwas foliowy) 19 μg
witamina B12 (cyjanokobalamina) 0 μg
witamina C 0 mg

No i jeszcze jedna tabelka w związku z jęczmieniem:

Aminokwasy:

Izoleucyna 456 mg
Leucyna 848 mg
Lizyna 465 mg
Metionina 240 mg
Cystyna 276 mg
Fenyloalanina 700 mg
Tyrozyna 358 mg
Treonina 424 mg
Tryptofan 208 mg
Walina 612 mg
Arginina 625 mg
Histydyna 281 mg
Alanina 486 mg
kwas asparaginowy 779 mg
kwas glutaminowy 3261 mg
glicyna 452 mg
prolina 1484 mg
seryna 527 mg

Analogi B12 i aktywna B12

No to skoro B12 to wypada o jednej rzeczy wspomnieć.

Co prawda w kiełkach nie ma tej witaminy (choć niektóre źródła podają lucernę jako jej źródło)  jednak warto się przy niej na chwilę zatrzymać by wyjaśnić jeden drobiazg. Witamina B12 występuje w roślinach, jednak ma inną strukturę niż ta pochodzenia zwierzęcego. Analogi B12 mają tę przykra przypadłość, że utrudniają wchłanianie B12,  bowiem  nie działają w koenzymach, a jedynie krążą z przenośnikami i zmniejszają wchłanianie metabolicznie aktywnej witaminy B12.  Zatem wyniki badań mogą wskazywać, iż nie mamy niedoborów a jednocześnie właśnie mamy anemię, bowiem aktywna B12 nie jest przyswojona.

Dlatego też test na metylo malonyl jest bardziej wiarygodny niż inne testy na obecność B12, bo wskazuje na witaminę czynną metabolicznie a nie na jej analogi.
No i kilka info o tej witaminie:

Białka ograniczają jej wchłanianie, jednak ona jest bardzo odporna na wysokie temperatury, zatem denaturyzacja białek zdecydowanie poprawia jej wchłanialność (gotowanie mleka na przykład)

Człowiek syntetyzuje pewne ilości tej witaminy w jelitach

Nasze ciało magazynuje B12 w wątrobie

B12 aktywizuje substancje żelaza oraz umożliwia wchłanianie witaminy A

Wchłanianie B12 jest zdecydowanie lepsze gdy nasza tarczyca pracuje jak należy.

Witamina B12 z mleka jest lepiej przyswajalna niż z mięsa.

Czynniki szkodliwe dla witaminy B12 to: alkohol, kwasy, alkalia, światło słoneczne, estrogeny, tabletki nasenne.

Co jest ciekawe – współczesna technika i normy sanitarne zdecydowanie utrudniają nam stabilną ilość tej witaminy. Pomijając fakt niszczenia jej przez wyżej wymienione środki i warunki, jest jeszcze jeden aspekt. Najlepszym źródłem tej witaminy są odchody oraz  resztki owadów. Mało to apetyczne jednak niedomyte owoce czy warzywa zdecydowanie więcej B12 nam dostarczą niż umyte. Ale istotna uwaga – dotyczy to wyłącznie bezpiecznych, ekologicznych hodowli z zaufanego miejsca, bowiem zagrożenie płynące ze środków ogrodniczych jest poważniejsze niż korzyści z niedomytego warzywa.
Wchłanianie witaminy B12 umożliwia wapń, a proces ten ułatwia obecność żelaza, witaminy B6 oraz E.

Generalnie temat wart uwagi, bowiem jak się człowiek zagłębi w skutki, efekty i zależności, to zdecydowanie jest naprawdę wiele rzeczy do poprawienia dzięki zachowaniu równowagi w związku z tą witaminą.